Kolejnych dwóch Polaków zostało mistrzami Europy w łyżwiarstwie szybkim
Polscy panczeniści szaleją w Tomaszowie Mazowieckim. Na odbywających się tam mistrzostwach Europy nasi reprezentanci zdobyli kolejne dwa złote medale.
Kaja Ziomek-Nogal zdobyła w sobotę tytuł mistrzyni Europy w łyżwiarstwie szybkim na dystansie 500 m. Zwyciężyła z czasem 37,79 s. Okazała się lepsza o 0,48 s od swojej rodaczki Andżeliki Wójcik, której przypadł srebrny medal. Trzecie miejsce zajęła Holenderka Isabel Grevelt, która osiągnęła czas 38,37 s.
Kaja Ziomek-Nogal nie kryła wzruszenia po zwycięstwie. – To cudowne uczucie usłyszeć hymn Polski – przyznaje. – Początek sezonu był trochę słabszy niż chciałam, ale teraz wszystko zaczęło się stabilizować – dodaje mistrzyni Europy na 500 m. Ambicje naszej panczenistki są jednak większe. Otwarcie przyznała, że chce zdobyć medal na nadchodzących igrzyskach w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo, które rozpoczną się 6 lutego. - Mam nadzieję, że mistrzostwo Europy jest tylko przedsmakiem i potwierdzeniem, że do tego dążę - mówi Kaja Ziomek-Nogal.
To nie koniec dobrych wieści. Władimir Semirunnij, który od 2024 roku reprezentuje Polskę, zdobył dziś złoty medal mistrzostw Europy w łyżwiarstwie szybkim na dystansie 5000 m. Panczenista zwyciężył, osiągając nowy rekord toru - 6.11,13. Drugi Włoch Riccardo Lorello stracił do Semirunnija ponad 3,3 s. W sumie Polacy zdobyli na trwających mistrzostwach Europy sześć medali, w tym pięć złotych.