Anioły Toruń rozbiły wicelidera i umocniły pozycję w czołówce pierwszej ligi
CUK Anioły Toruń zakończyły 12. kolejkę PLS 1. Ligi z przytupem (dziesiąty triumf z rzędu)! Zespół z Torunia wygrał w Nysie 3:0 i zadał Stali być może najmocniejszy cios w tym sezonie, potwierdzając aspiracje do walki o najwyższe cele.
Od pierwszych akcji było widać, że drużyna z Torunia przyjechała do województwa opolskiego po pełną pulę. Serwis Adama Surguta i Kamila Urbańczyka od początku utrudniał życie miejscowym. Stalowcy do stanu 13:13 toczyli wyrównany bój, jednak w końcówce do głosu doszli podopieczni Marcina Krysia.
Druga odsłona miała podobny scenariusz. Anioły szybko zbudowały zapas punktowy (14:9), imponując równowagą w przyjęciu, obronie i kontrataku. Stal próbowała wrócić do gry zagrywką Dawida Pawluna. Na ich nieszczęście także tym razem finisz należał do zespołu z grodu Kopernika.
Trzeci set tylko potwierdził wyraźną dominację nowego wicelidera. Początek był jeszcze wyrównany, lecz z każdą kolejną akcją faworyci przejmowali inicjatywę. Paolinetti raz za razem nękał bezradnych gospodarzy skutecznymi atakami (20:13). Torunianie pewnie dowieźli wynik do końca, wygrywając partię 25:18 i cały mecz w trzech setach.
PSG Stal Nysa – CUK Anioły Toruń 0:3 (23:25, 23:25, 18:25)