Lasek: zespół Macierewicza manipuluje danymi z komisji Millera

2013-09-19, 15:05  Polska Agencja Prasowa

Kierowany przez Antoniego Macierewicza zespół parlamentarny ds. katastrofy smoleńskiej manipuluje danymi z materiałów komisji Millera - twierdzi Maciej Lasek i kierowany przez niego zespół smoleński przy KPRM. Ich zdaniem eksperci zespołu Macierewicza zanegowali swą merytoryczność.

Na czwartkowej konferencji prasowej zespół ds. wyjaśniania opinii publicznej przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej mówił przede wszystkim o tym, że eksperci zespołu parlamentarnego starają się manipulować opinią publiczną. Lasek i jego zespół odnieśli się też do ujawnionych we wtorek przez prokuraturę zeznań ekspertów zespołu parlamentarnego. Według mediów były to zeznania profesorów: Wiesława Biniendy, Jana Obrębskiego i Jacka Rońdy. "Gazeta Wyborcza" napisała wcześniej o "kompromitacji ekspertów Macierewicza", cytując fragmenty protokołów.

"Doszliśmy do punktu przełomowego w działalności zespołu parlamentarnego i jego ekspertów. Okazuje się, że lansowane od wielu miesięcy alternatywne teorie dotyczące przyczyn tej katastrofy są ze sobą nie tylko sprzeczne, ale również nie ma żadnych dowodów na ich potwierdzenie" - podkreślił Lasek.

Przypomniał, że jego zespół od pół roku zwraca się do zespołu Macierewicza "o merytoryczną dyskusję, która możliwa jest jedynie po przedstawieniu materiałów źródłowych, na podstawie których formułuje on swoje tezy".

"Pomimo tego, że w tych zeznaniach eksperci zespołu parlamentarnego zanegowali swoją merytoryczność, jeśli chodzi o badanie wypadków lotniczych, przyjmujemy, że będą w stanie przygotować materiały na konferencję naukową zapowiedzianą przez prof. Kleibera" - powiedział Edward Łojek z zespołu Laska.

Prezes PAN prof. Michał Kleiber wezwał zespoły Laska i Macierewicza do eksperckiej debaty ws. przyczyn katastrofy smoleńskiej. Postawił dwa warunki: przeprowadzenie dyskusji wyłącznie w gronie fachowców oraz jawność obrad, dostępnych dla wszystkich zainteresowanych mediów.

W środę członkowie i eksperci zespołu parlamentarnego określili wtorkową publikację "Gazety Wyborczej" i działania prokuratury, które po niej nastąpiły jako "nagonkę na świat polskiej nauki" i "akt medialnego terroryzmu".

Lasek powiedział w czwartek, że zespół parlamentarny zaczął sięgać po dokumenty wytworzone podczas pracy komisji Millera i "na podstawie ich wybiórczej analizy stara się manipulować opinią publiczną".

Przykładem takich działań jest zdaniem Laska potraktowanie uwag polskiego akredytowanego Edmunda Klicha do projektu raportu przygotowanego przez MAK. Lasek zapewnił, że spostrzeżenia Klicha zostały uwzględnione - obok opracowań przygotowanych przez 36. specpułk i komisję Millera - w uwagach strony polskiej do projektu raportu MAK i powtórzone w raporcie komisji Millera. Uwagi Klicha liczyły ponad 40 stron. Polskie uwagi do raportu MAK - 148.

"Nie jest prawdą, że uwagi akredytowanego jednoznacznie wskazują na winę strony rosyjskiej, jeśli chodzi o przyczyny tej katastrofy. Podobnie jak w raporcie komisji Millera wskazuje również na błędy popełnione przez stronę polską" - powiedział Lasek.

Klich w czwartek powiedział RMF FM, że jego sugestie zostały ujawnione poprzez ujawnienie uwag komisji Millera. "One oczywiście w tym natłoku informacji nie są tak wyraziste jak przeze mnie przedstawione, ale są" - ocenił Klich.

Zastępca Laska Wiesław Jedynak podał przykłady na to, że - wbrew twierdzeniom zespołu parlamentarnego - komisja Millera dostrzegała odpowiedzialność strony rosyjskiej za przebieg wypadków w Smoleńsku. Komisja uwzględniła propozycję Klicha, by odrzucić raport MAK w całości (str. 149 uwag do raportu MAK), pisała o złej pracy grupy kierowania lotami w Smoleńsku i służb kontroli ruchu lotniczego (str. 111-115 uwag) oraz o naciskach osób postronnych znajdujących się na wieży w Smoleńsku (str. 109-120 i 147 uwag oraz str. 237-244 raportu komisji Millera), a także o jakości wyposażenia lotniska.

Jedynak zdementował też zarzut, że komisja Millera nie odniosła się do nacisków wywieranych na załogę przez - jak twierdził MAK - dysponentów lotu i głównego pasażera. Komisja Millera stwierdziła, że w nagraniach rozmów z kokpitu nie ma żadnego fragmentu, który potwierdzałby tezę o próbie wywierania wpływów na załogę - powiedział Jedynak. Mowa o tym jest na stronie 63 uwag do raportu MAK oraz w raporcie komisji Millera.

Polskie uwagi do raportu MAK można znaleźć pod adresem: http://komisja.smolensk.gov.pl/ftp/RaportMAK/Mateusz/Uwagi%20-%20wersja%20polska.pdf. Natomiast raport końcowy komisji Millera jest dostępny na: http://mswia.datacenter-poland.pl/RaportKoncowyTu-154M.pdf.

Lasek podkreślił, że choć zespół parlamentarny miał dostęp do uwag Klicha (cytowano je na posiedzeniu zespołu 11 września), to całkowicie pominął uwagi akredytowanego na temat przyczyn katastrofy. Lasek nazwał to "niebywałą manipulacją".

Klich oceniał, że przyczynami katastrofy smoleńskiej były: brak reakcji dowódcy Tu-154M na komendę drugiego pilota "odchodzimy" i dalsze zniżanie, co doprowadziło do zderzenia z przeszkodami terenowymi a w końcu z ziemią; brak reakcji załogi na ostrzeżenia systemu TAWS; wykorzystywanie radiowysokościomierza w trakcie podejścia; oraz niepodjęcie przez załogę decyzji o odlocie na lotnisko zapasowe mimo wielokrotnych informacji, że pogoda w Smoleńsku uniemożliwia lądowanie.

"Potwierdza to tezę, że zespół parlamentarny posunął się do manipulowania, wybiórczego stosowania informacji zawartych w oficjalnych dokumentach, które wyjaśniają przyczyny katastrofy i na podstawie tej właśnie wybiórczej analizy próbuje udowadniać swoje tezy, gdyż nie ma żadnych dowodów na poparcie swoich tez" - ocenił Lasek.

Pytany przez dziennikarzy Lasek powiedział, że z zeznań złożonych przez ekspertów zespołu parlamentarnego nie wynika chęć wsparcia działań prokuratury. Powtórzył też, że nie znaleziono dowodów, by przyczyną katastrofy smoleńskiej był wybuch. (PAP)

Kraj i świat

Papież Franciszek powrócił do Rzymu z Mongolii. Mówił o mistyce trzeciego sąsiada [wideo]

Papież Franciszek powrócił do Rzymu z Mongolii. Mówił o „mistyce trzeciego sąsiada" [wideo]

2023-09-04, 17:21
Ważne zmiany w leczeniu seniorów. Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę

Ważne zmiany w leczeniu seniorów. Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę

2023-09-04, 15:53
Premier: PiS proponuje program rewitalizacji tysięcy bloków w osiedlach z wielkiej płyty

Premier: PiS proponuje program rewitalizacji tysięcy bloków w osiedlach z wielkiej płyty

2023-09-04, 12:05
Kosma Złotowski: przy układaniu list chcieliśmy uniknąć syndromu tłustych kotów [Rozmowa dnia]

Kosma Złotowski: przy układaniu list chcieliśmy uniknąć syndromu „tłustych kotów” [Rozmowa dnia]

2023-09-04, 09:47
Dziki z lasów Europy są tak radioaktywne, że czasem ich mięso nie nadaje się do spożycia

Dziki z lasów Europy są tak radioaktywne, że czasem ich mięso nie nadaje się do spożycia

2023-09-03, 20:15
Paweł Lewandowski: cztery tysiące laptopów trafiło do uczniów klas IV

Paweł Lewandowski: cztery tysiące laptopów trafiło do uczniów klas IV

2023-09-02, 17:50
Od niedzieli 3 września korekta rozkładu jazdy PKP PLK - także w kujawsko-pomorskim

Od niedzieli 3 września korekta rozkładu jazdy PKP PLK - także w kujawsko-pomorskim

2023-09-02, 08:00
Raport Pileckiego już w kinach. To film o jednym z najodważniejszych Polaków w historii [wideo]

„Raport Pileckiego" już w kinach. To film o jednym z najodważniejszych Polaków w historii [wideo]

2023-09-01, 20:15
31 lat temu po raz ostatni widziano poznańskiego dziennikarza Jarosława Ziętarę

31 lat temu po raz ostatni widziano poznańskiego dziennikarza Jarosława Ziętarę

2023-09-01, 19:55
Francuska poczta upamiętni znaczkiem 100. rocznicę największej fali polskiej imigracji

Francuska poczta upamiętni znaczkiem 100. rocznicę największej fali polskiej imigracji

2023-09-01, 19:39
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę