Dariusz P. oskarżony o zabicie pięciorga najbliższych

2015-03-12, 13:41  Polska Agencja Prasowa

Gliwicka prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Dariuszowi P., któremu zarzuca podpalenie domu w Jastrzębiu Zdroju i zabicie w ten sposób pięciorga członków najbliższej rodziny. Mężczyźnie grozi dożywocie.

Informację o zakończeniu śledztwa i skierowaniu do sądu aktu oskarżenia przekazał w czwartek prok. Piotr Żak z gliwickiej prokuratury. Sprawą zajmie się rybnicki ośrodek Sądu Okręgowego w Gliwicach.

W pożarze, do którego doszło w maju 2013 roku, zginęła żona Dariusza P. oraz czworo ich dzieci. P. został zatrzymany i aresztowany pod koniec marca 2014 r. Gliwicka prokuratura zarzuciła mu zabójstwo pięciu osób, a także usiłowanie zabójstwa szóstej - najstarszego syna, który dzięki akcji ratowniczej ocalał z pożaru. W procesie P. będzie groziła kara nie mniejsza niż 12 lat więzienia, maksymalnie - dożywocia.

"Oskarżony nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Jego wyjaśnienia były zmienne w toku procesu. Zdaje się, że dostosowywał je do gromadzonego materiału dowodowego" - mówił podczas czwartkowego briefingu w Gliwicach prok. Żak. "Po zdarzeniu () podjął szereg czynności mających na celu odwrócenie podejrzeń od swojej osoby. Można jednak powiedzieć, że te działania były nieudolne i - wręcz przeciwnie - wskazywały na sprawstwo Dariusza P." - zaznaczył śledczy.

Prokuratura nie ma wątpliwości, że to Dariusz P. podłożył ogień w domu, w którym spała jego żona i dzieci. Motywem przestępstwa miała być chęć uzyskania pieniędzy z polis. Według ustaleń śledztwa Dariusz P. na krótko przed pożarem zawarł szereg umów ubezpieczeń majątkowych i osobistych - na wysokie kwoty. Z domu usunął wartościowe przedmioty.

Z wiedzy prokuratury wynika, że oskarżony miał poważne długi. Śledczy w czwartkowym komunikacie podali, że chodziło o "znaczne zadłużenie w Urzędzie Skarbowym, a także z tytułu obowiązków alimentacyjnych".

Prok. Żak relacjonował podczas briefingu, że w akcie oskarżenia znalazł się zarzut "sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób w postaci pożaru, w następstwie którego sześć osób odniosło poważne obrażenia ciała, z których pięć osób zmarło oraz usiłowanie zabójstwa jednej osoby". Dowody wskazują, że oskarżony działał "w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia członków swojej rodziny".

Jednym z dowodów jest opinia biegłego z zakresu pożarnictwa, jednoznacznie wskazująca na podpalenie. Ogień podłożono w domu w sześciu miejscach. Żaluzje były zamknięte i zablokowane w taki sposób, by nie można ich było otworzyć. Opinia z zakresu mechanoskopii potwierdziła, że domu nie było śladów włamania.

Z jeszcze innej opinii biegłych, którzy badali logowania telefonu podejrzanego, wynika, że P. - wbrew swym twierdzeniom - w czasie pożaru był w pobliżu domu. Inną badaną kwestią były sms-y z pogróżkami, które P. pokazywał śledczym, aby skierować śledztwo na fałszywe tory - chodziło o zasugerowanie, że podpalaczem jest inna osoba, która miała mu grozić. Podczas śledztwa znaleziono przy nim telefon, z którego wysyłano te wiadomości.

"Tu zasięgnięto opinii biegłego lingwisty, który stwierdził, że wiadomości zarówno u odbiorcy jak i nadawcy tekstu zostały sporządzone przez tę samą osobę" - wyjaśnił prok. Żak. Dodał, że ich treść porównywano też m.in. z tekstem wywiadu, którego P. udzielił dziennikarzom. "Ostatecznie oskarżony przyznał, że sam pisał do siebie te wiadomości, wiedząc że nie posiada dostatecznego alibi" - dodał śledczy.

Prok. Żak przypomniał też, że w śledztwie m.in. przeprowadzono sekcję zwłok myszy podłożonej przez oskarżonego, by upozorować przypadkowe powstanie pożaru. Chodziło o zasugerowanie, że gryzoń przegryzł kable, doprowadzając do zwarcia, okazało się jednak, że zdechł wcześniej niż doszło do pożaru, na skutek urazu mechanicznego. Niezależnie od tego stwierdzono, że kabel został przecięty.

Pod koniec ub. roku prokuratura otrzymała pisemną opinię biegłych psychiatrów i psychologa, którzy przez kilka tygodni obserwowali Dariusza P. w Szpitalu Psychiatrycznym przy Areszcie Śledczym we Wrocławiu. "Biegli stwierdzili, że oskarżony w czasie popełniania czynu był poczytalny, co oznacza, że może on odpowiadać przed sądem" - wskazał prok. Żak. Z komunikatu prokuratury wynika też, że biegli stwierdzili u oskarżonego cechy osobowości psychopatycznej.

Przeprowadzenie obserwacji psychiatrycznej zapowiadano już krótko po zatrzymaniu P. Wobec Dariusza P. prowadzone były wcześniej inne sprawy karne o charakterze gospodarczym. Podczas zleconych w ich ramach badań, przeprowadzonych w warunkach ambulatoryjnych, biegli uznali go za niepoczytalnego (teraz będą one weryfikowane).

P. najprawdopodobniej symulował niepoczytalność m.in. czerpiąc wiedzę ze znalezionej u niego w domu książki "Psychiatria kliniczna i pielęgniarstwo psychiatryczne". "W jednym ze swoich listów Dariusz P. relacjonując swoje dolegliwości opierał się na znajdującym się w tym podręczniku opisie pacjentki ze schizofrenią. Swój stan psychiczny opisał jednak z pozycji lekarza (obserwatora), a nie pacjenta" - wyjaśniła w komunikacie prokuratura.

"Oskarżony podejmował działania, które miały wskazywać, że jest osobą niepoczytalną. W pewnym momencie swoich wyjaśnień wskazywał, że do pewnych działań nakłaniał go nieistniejący Waldi. Ta osoba miała mu wskazywać, aby podpalił pewne elementy wyposażenia mieszkania, aby spowodować pożar" - dodał w czwartek prok. Żak.

Odnosząc się do pytań dziennikarzy prokurator przyznał, że proces Dariusza P. będzie poszlakowy. Zaznaczył jednak, że ciąg tych poszlak tworzy zamknięty łańcuch tak, że pozostałe wersje (w śledztwie szczegółowo sprawdzone) są nieprawdopodobne. Ocenił również, że obecnie nie ma podstaw dla ew. wniosku o wyłączenie jawności procesu.

Do tragedii doszło 10 maja 2013 r. Powierzchnia pożaru była niewielka - ok. 15 m kw. Jego ognisko znajdowało się na piętrze domu jednorodzinnego, paliła się część schodów i szafa. W wyniku pożaru zmarło pięć osób, ocalał tylko najstarszy syn. Jak wykazała sekcja zwłok, przyczyną śmierci ofiar było zatrucie tlenkiem węgla. Na miejscu zginęła 18-letnia najstarsza córka, czterolatka - w trakcie udzielania pomocy. Potem w szpitalach w Jastrzębiu Zdroju i Cieszynie zmarli kolejno: 10-letni chłopiec i 40-letnia matka dzieci oraz 13-letnia dziewczynka.

Cała piątka spoczęła jednym grobie na cmentarzu w Jastrzębiu Zdroju. Żegnali ich członkowie rodziny, mieszkańcy miasta i metropolita katowicki abp Wiktor Skworc, który przed tragedią odwiedził rodzinę P. podczas swej wizytacji w parafii. Podczas uroczystości pogrzebowych abp Skworc wspominał zaangażowanie rodziny P. w życie Kościoła - 10-latek był ministrantem, jego starsze siostry działały w stowarzyszeniu Dzieci Maryi, a rodzice byli związani z ruchem "Światło-Życie". P. miał opinię przykładnego ojca i wzorowego męża. (PAP)

Kraj i świat

Szefowa KE we Wrocławiu: 10 miliardów euro dla krajów, które nawiedziła powódź

Szefowa KE we Wrocławiu: 10 miliardów euro dla krajów, które nawiedziła powódź

2024-09-19, 19:26
Przebrany za wojskowego rozpowiadał o rzekomym planie wysadzenia wału. Zatrzymała go ABW

Przebrany za wojskowego rozpowiadał o rzekomym planie wysadzenia wału. Zatrzymała go ABW

2024-09-19, 18:07
Dolnośląskie: Mieszkańcy Starego Górnika i Starego Otoku odcięci od świata

Dolnośląskie: Mieszkańcy Starego Górnika i Starego Otoku odcięci od świata

2024-09-19, 14:48
MEN dla powodzian: platforma Szkoły Szkołom, dyżur psychologów i webinar o traumie

MEN dla powodzian: platforma „Szkoły Szkołom", dyżur psychologów i webinar o traumie

2024-09-19, 12:44
Nie żyje Felicjan Andrzejczak. Były wokalista Budki Suflera miał 76 lat

Nie żyje Felicjan Andrzejczak. Były wokalista „Budki Suflera” miał 76 lat

2024-09-18, 19:27
Kolejna seria eksplozji urządzeń elektronicznych w Libanie: 14 osób zabitych, setki rannych [aktualizacja]

Kolejna seria eksplozji urządzeń elektronicznych w Libanie: 14 osób zabitych, setki rannych [aktualizacja]

2024-09-18, 19:04
Marcinkowice koło Wrocławia: Wody Oławy sięgają przeprawy mostowej, mieszkańcy pracują na wałach

Marcinkowice koło Wrocławia: Wody Oławy sięgają przeprawy mostowej, mieszkańcy pracują na wałach

2024-09-18, 13:16
Polscy europosłowie apelują o unijną pomoc dla powodzian. Pieniądze potrzebne natychmiast

Polscy europosłowie apelują o unijną pomoc dla powodzian. „Pieniądze potrzebne natychmiast!"

2024-09-18, 10:35
Premier Tusk: W razie potrzeby rząd wprowadzi ceny urzędowe na terenach powodziowych

Premier Tusk: W razie potrzeby rząd wprowadzi ceny urzędowe na terenach powodziowych

2024-09-18, 08:28
Premier Tusk: Straty spowodowane przez powódź będziemy liczyć w miliardach

Premier Tusk: Straty spowodowane przez powódź będziemy liczyć w miliardach

2024-09-17, 18:56
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę