Sąd: Trawny nie musi płacić za nakłady na utrzymanie domu

2014-06-11, 11:27  Polska Agencja Prasowa

Mieszkająca na stałe w Niemczech Mazurka Agnes Trawny nie musi płacić za nakłady na utrzymanie domu, który po latach odzyskała - orzekł w środę Sąd Okręgowy w Olsztynie. Rodzina Głowackich, która przez ponad 30 lat mieszkała w budynku, zapowiedziała apelację.

Agnes Trawny sądownie odzyskała dom i obejście w Nartach w 2005 r. Teraz Władysław i Władysława Głowaccy domagali się od niej 210 tys. zł za nakłady czynione przez 30 lat, tj. za remonty, nasadzenia w sadzie i zarybianie stawu. Sąd oddalił ich powództwo w całości, uznając, że nakłady wniesione w nieruchomość Trawny przez Głowackich należy podzielić na konieczne i ulepszające.

Sędzia Beata Grzybek uzasadniając wyrok powiedziała, że zdaniem opiniującego w tej sprawie biegłego z zakresu budownictwa jedynym nakładem koniecznym, jaki uczynili Głowaccy, była budowa hydroforni o wartości 1624 zł (uwzględniono koszty amortyzacji).

"Trzeba pamiętać jednak, że mieszkając w Nartach Głowaccy nie płacili przez szereg lat żadnego czynszu, a z wyliczeń biegłego wynika, że gdyby płacili nawet stawki komunalne, a nie rynkowe, to przez te lata musieliby zapłacić ponad 15 tys. zł. Tak więc nakłady poniesione na budowę hydroforni znalazły pokrycie w korzyściach, jakie uzyskali, nie płacąc czynszu" - wyjaśniała sędzia.

Za nakład ulepszający sąd uznał docieplenie budynku o wartości 1217 zł (także po amortyzacji). Tu jednak sąd uznał, że skuteczne było zrzeczenie się Władysława Głowackiego roszczeń względem Trawny - pismo takiej treści Głowacki podpisał, gdy wyprowadzał się z Nart. Przed sądem Głowacki mówił, że nie miał świadomości, co podpisuje, że nie miał wówczas okularów, a odczytanej treści nie rozumiał. Sądu nie przekonały te twierdzenia.

"Pani Głowacka relacjonując to zdarzenie mówiła, że mąż powiedział: +Co ja zrobiłem?!+. To świadczy o tym, że pan Głowacki wiedział, co podpisuje. Poza tym to pismo nie było napisane w sposób skomplikowany, w aktach są umowy kredytowe podpisane przez państwa Głowackich, które w treści są znacznie bardziej zawiłe od tego dokumentu" - mówiła sędzia Grzybek.

Sąd uznał, że zwracanie Głowackim kosztów za posadzenie drzew owocowych w sadzie i zarybianie stawu byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. "Przecież przez ponad 30 lat państwo Głowaccy korzystali z sadu i stawu" - przypomniała sędzia.

Reprezentujący Głowackich mecenas Lech Obara powiedział, że w jego ocenie Głowacki nie wiedział, co podpisuje. "Zamierzamy to udowodnić, odwołamy się do sądu apelacyjnego, a jak będzie trzeba, to i Sądu Najwyższego, bo obywatele polscy powinni wiedzieć, czy mają prawo rościć wobec ludzi, którzy odzyskali nieruchomości, w których ci mieszkali" - argumentował Obara.

Sąd orzekł też, że Głowaccy mają zwrócić Trawny ponad 12 tys. zł. Takie wydatki poniosła ona na wynajęcie adwokata. "Państwo Głowaccy już raz przegrali tę sprawę, więc wiedzieli, jakie są koszty procesu. Pani Trawny zaś mieszkając w Niemczech, żeby móc normalnie uczestniczyć w postępowaniu, musiała wynająć pełnomocnika" - powiedziała sędzia Grzybek.

Zdaniem Obary zasądzenie na rzecz Trawny kosztów pełnomocnika "jest do obalenia w apelacji".

"Nic jej nie zapłacę, póki sąd apelacyjny mi tego nie nakaże" - wtórował swojemu pełnomocnikowi Głowacki, który spóźnił się na ogłoszenie wyroku i jego treść znał jedynie z relacji dziennikarzy i adwokatów. "Dobrze, że pan się spóźnił, bo by pan zawału dostał słuchając tego" - pocieszał go Obara.

Jednocześnie sąd zwolnił Głowackich z kosztów sądowych, w skład których wchodzi m.in. wynagrodzenia dla biegłych. Wydatki te pokryje skarb państwa. Także ponad 6 tys. zł wynagrodzenia dla Obary pokryje państwo.

Sąd Okręgowy w Olsztynie już raz rozpoznawał tę sprawę; oddalił wówczas roszczenia Głowackich. Sąd Apelacyjny w Białymstoku nakazał jednak ponowne jej rozpoznanie.

Ani Agnes Trawny, ani jej pełnomocnika nie było na ogłoszeniu wyroku.

Agnes Trawny to mieszkająca od ponad 30 lat w Niemczech Mazurka, która jako pierwsza przed polskimi sądami odzyskała dom zostawiony przed laty w Polsce. Gdy wyjeżdżała do Niemiec gminni urzędnicy przejmując dom nie usunęli jej nazwiska jako właścicielki z ksiąg wieczystych i choć mieszkała w Niemczech, Trawny wciąż figurowała jako właścicielka domu. To po latach stało się podstawą ubiegania o zwrot majątku. (PAP)

Kraj i świat

Dwa lata refundacji in vitro: programem objęto 40 tys. par. Ministerstwo zwiększa finansowanie

Dwa lata refundacji in vitro: programem objęto 40 tys. par. Ministerstwo zwiększa finansowanie

2026-06-01, 15:05
Obowiązkowe apteczki w samochodzie. Czy od 1 czerwca Wyjaśniamy

Obowiązkowe apteczki w samochodzie. Czy od 1 czerwca? Wyjaśniamy

2026-06-01, 11:28
Specjalny samolot leci do Pekinu po ciężko chorą polską studentkę. Rodzinie pomógł MON

Specjalny samolot leci do Pekinu po ciężko chorą polską studentkę. Rodzinie pomógł MON

2026-06-01, 10:01
Z okazji Dnia Dziecka w ogrodach kancelarii premiera piknik pod hasłem Kraina wyobraźni

Z okazji Dnia Dziecka w ogrodach kancelarii premiera piknik pod hasłem „Kraina wyobraźni”

2026-05-31, 18:00
We Francji liczba więźniów w zakładach karnych przekroczyła 88 tysięcy. Już wcześniej były przeludnione

We Francji liczba więźniów w zakładach karnych przekroczyła 88 tysięcy. Już wcześniej były przeludnione

2026-05-30, 21:34
Kolejna umowa w ramach SAFE podpisana. Będą specjalistyczne transportery Rosomak

Kolejna umowa w ramach SAFE podpisana. Będą specjalistyczne transportery Rosomak

2026-05-30, 17:03
Prezydent Ukrainy: Nasze wojska są przygotowane na zmasowany atak sił rosyjskich

Prezydent Ukrainy: Nasze wojska są przygotowane na zmasowany atak sił rosyjskich

2026-05-29, 21:00
Miał szpiegować na rzecz obcego państwa. Zatrzymany pracownik Polskiej Grupy Zbrojeniowej

Miał szpiegować „na rzecz obcego państwa". Zatrzymany pracownik Polskiej Grupy Zbrojeniowej

2026-05-29, 17:39
Miliardy na bezpieczeństwo Polski Wicepremier Kosiniak-Kamysz o programie SAFE w Bydgoszczy

Miliardy na bezpieczeństwo Polski! Wicepremier Kosiniak-Kamysz o programie SAFE w Bydgoszczy

2026-05-29, 17:18
Psy i koty nie mogą być na uwięzi, tak zdecydował Sejm. Uchwalono też ustawę dot. statusu osoby najbliższej

Psy i koty nie mogą być na uwięzi, tak zdecydował Sejm. Uchwalono też ustawę dot. statusu osoby najbliższej

2026-05-29, 11:50
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę