Patryk Mikołajewski
Gościem programu „Rozmowa Dnia” był burmistrz Koronowa, Patryk Mikołajewski. Rozmawialiśmy o problemach, jakie samorządom sprawiają wysokie ceny energii oraz o weekendowym zlocie archeologiczno-historycznym.
Michał Jędryka: Rozmawiamy w dniu, w którym samorządowcy z różnych stron Polski, przede wszystkim z dużych miast, wybierają się do Warszawy protestować przeciw polityce rządu. Twierdzą, że rząd chce zrzucić odpowiedzialność za problemy energetyczne na samorządy. Jak pan sobie radzi, jak sobie radzi samorząd koronowski z wysokimi cenami energii?
Patryk Mikołajewski: Podwyżka o 600 procent dla wszystkich jest szokująca i już szykujemy różne rozwiązania, które pomogą przejść łagodniej przez te trudności. Nie trzeba było być prorokiem, żeby przewidzieć, że ten kryzys wkrótce nastąpi. Przez dwa lata trwała pandemia, w którą wpompowano gigantyczne pieniądze, więc jak powiedziałem, kryzys można było przewidzieć, dlatego przygotowaliśmy się na to, spłacając dług gminy. Dzięki temu uzyskaliśmy pieniądze z bieżących wydatków, z których wcześniej był spłacany dług. Zwróciliśmy prawie 14 milionów przez 3 lata tej kadencji, czyli prawie zeszliśmy z zadłużenia. Druga bardzo ważna sprawa: skupiliśmy się na wymianie całego oświetlenia w gminie, czyli prawie 90 procent opraw sodowych zamienimy na ledowe. Rozstrzygnęliśmy jeden przetarg na dostawę, a teraz negocjujemy z Eneą usługę wymiany. Koszt tego zadania to 6 milionów złotych, z czego 3,5 miliona pozyskaliśmy z Urzędu Marszałkowskiego. Ta inwestycja pozwoli zmniejszyć koszty może nawet o połowę poprzedniego zużycia.
A co pan sądzi o tym pomyśle, żeby samorządy pomogły w dystrybucji węgla? Jak to jest u was – czy duży procent domów jest ogrzewany węglem?
Koronowo to głównie domy jednorodzinne, bądź kamienice wielorodzinne i one są głównie opalane węglem. Może 10-13 procent ogrzewa się pelletem, bo mamy dofinansowanie dla zakładających ten rodzaj ogrzewania – 5 tysięcy złotych. Sam pomysł dystrybucji węgla przez samorządy uważam za kuriozalny. Nie rozumiem, jak miałoby się to udać przez Zakłady Gospodarki Komunalnej. Pozwolę sobie na żart, że nie posiadamy kopalni, a plaża w Pieczyskach nie jest dostosowana do ruchu kontenerowców, więc nie możemy przyjąć węgla z Kolumbii. Bardzo trudno byłoby przestawić na inne tory działalność Zakładu Gospodarki Komunalnej, który, jak rozumiem, miałby ściągać z Gdyni kontenery z węglem... Ja sobie po prostu tego nie wyobrażam.
Miejmy nadzieję, że kolejne tygodnie przyniosą jakieś rozwiązania, ale ja chciałem pana zapytać o coś zupełnie innego, odejdźmy na chwilę od tych tematów dosyć poważnych i ponurych. Mamy jutro duże wydarzenie w Koronowie, mianowicie Ogólnopolski Zlot Poszukiwaczy Bitwy pod Koronowem. Myślę, że data tego zlotu nie jest przypadkowa...
Pracowaliśmy nad tym wydarzeniem razem ze Stowarzyszenie Bractwo od pół roku i bardzo nam zależało, żeby odbyło się w okolicach 10 października – jest to oczywiście data Bitwy pod Koronowem, ale data dla nas dość nieszczęśliwa w tym sensie, że poszukiwania będą się odbywały na polach, których część już powinna być obsiana i rolnicy czekają z siewem, aż my zrobimy nasze poszukiwanie.
Rozumiem, że będziecie szukali pamiątek po Bitwie pod Koronowem, bo przypomnijmy, że Bitwa pod Koronowem była jakby takim dalszym ciągiem Bitwy pod Grunwaldem, prawda?
Zgadza się. Jest inicjatywa poszukiwania Bitwy pod Grunwaldem, której miejsca tak naprawdę do końca nie zlokalizowano. Mówi się, że potyczka ta odbywać się miała w dolinie wielkiego strumienia, a tam nie ma tam żadnego strumienia. Jest inicjatywa poszukiwania Bitwy pod Płowcami, nawet z sukcesami, bo znaleziono już jakieś groty. Nigdy nie było inicjatywy znalezienia miejsca Bitwy pod Koronowem. Mamy opis Długosza i nic poza tym. Żadnych artefaktów. Myślę, że w tym roku rozpoczniemy poszukiwania zakrojone na szeroką skalę. Rozpoczniemy we wsi Wilcze (...).