Poniedziałek, 25 stycznia 2021 r.   Imieniny: Pawła, Miłosza, Elwiry
Polskie Radio PiK » Rozmowa dnia
Spółdzielnia

Rozmowa dnia

Jarosław Wojtas

Jarosław Wojtas
Jarosław Wojtas
Gościem Rozmowy Dnia będzie Jarosław Wojtas, politolog z Wyższej Szkoły Bankowej w Toruniu. Ekspert skomentuje wybór Joe Bidena na prezydenta USA i odpowie na pytania m.in. dotyczące dalszych stosunków między naszymi krajami, a także przyszłości Donalda Trumpa. Początek o g 8.30

Robert Kwiatkowski

Robert Kwiatkowski
Robert Kwiatkowski
PR PiK - Rozmowa Dnia - Robert Kwiatkowski
Gościem „Rozmowy dnia” w Polskim Radiu PiK był Robert Kwiatkowski - poseł Lewicy. Rozmawialiśmy o bieżących sprawach politycznych, między innymi transferach do ruchu Polska 2050 Szymona Hołowni.

Agnieszka Marszał: Dziś o 6.00 ruszyły zapisy na szczepienia dla osób 70 plus. Czy Pan widział w telewizji obrazki z tego, co dzieje się przed przychodniami?
Robert Kwiatkowski: Nie widziałem, ale mam wystarczająco dużo bolesnych doświadczeń z tym związanych, bo próbujemy z żoną zapisać bliską osobę i jest to niemożliwe, taki chaos panuje. Zarówno przy zapisywaniu, które zapewne prowadzone jest przed przychodniami, jak i na liniach telefonicznych oraz w Internecie. To jest nie do opisania. Nie wiem, co rząd zrobił, jak się przygotowywał, w każdym razie efekt jest opłakany. Ludzie są wściekli i rozgoryczeni. Rozumiem, że jest część takich rzeczy, za które rząd nie może ponosić odpowiedzialności - na przykład za to, że Pfizer obciął część dostaw szczepionek. Natomiast nie rozumiem tego, że nie można w normalny sposób zapisać ludzi i powiedzieć im, kiedy będą szczepieni, jak już przyjdą szczepionki.

Pan zasiada w sejmowej komisji cyfryzacji, innowacyjności i nowoczesnych technologii. Są systemy, infolinie, zapisy internetowe, a kończy się na tym, że starsi ludzie po 70. roku życia stoją w kolejkach przed przychodniami od godz. 3.00 w nocy. Dlaczego powstają systemy, a potem one nie działają? Nie można się dodzwonić, zarejestrować, nic nie wiadomo…
- Jak Pani sama powiedziała, te systemy nie działają. To jest jedna wielka fikcja (…). Mogę wyłącznie w imieniu rządu, w stosunku do którego jestem opozycją przeprosić Polaków za ten skandal (…)

Utrudnienia spowodowało z pewnością obcięcie dostaw szczepionek przez Pfizera...
- Rozumiem, że Pfizer nie jest polską firmą i że szczepionki o otrzymujemy w ramach umowy w Unii Europejskiej. Przypomnę na marginesie - jeszcze latem ubiegłego roku prezydent Duda umówił się z prezydentem Trumpem, że jako pierwsi dostaniemy szczepionki i gdzie one są? (...)

Krzysztof Poskrop

Krzysztof Poskrop/fot. Facebook
Krzysztof Poskrop/fot. Facebook
Polskie Radio PiK - Rozmowa Dnia - Krzysztof Poskrop
Gościem Rozmowy Dnia był Krzysztof Poskrop - pełnomocnik wojewody do spraw programu szczepień w regionie. Czy szczepienia przebiegają planowo? Jak na program wpływa zmniejszenie liczby dawek, ogłoszone przez producenta i na jakie kłopoty napotykają mieszkańcy regionu?



Marcin Kupczyk: Jak w tej chwili przebiegają szczepienia i przygotowania do dalszych szczepień w naszym regionie? Proszę też o przypomnienie, bo tego nigdy za wiele, jakie są formy rejestracji.

Krzysztof Poskrop: Udało się utworzyć infolinię i punkty informacyjne we wszystkich gminach naszego regionu. Te punkty głównie mają zająć się dowozem osób, które nie będą w stanie dojechać na szczepienie. Są te osoby z tak zwaną pierwszą grupą niepełnosprawności oraz inne osoby, które z innych różnych przyczyn nie będą w stanie samodzielnie dotrzeć do punktu szczepień i tam takie osoby, które zarejestrują się na szczepienie będą mogły zgłosić się do określonej gminy, do koordynatora i umówić taką możliwość dojazdu. Lista punktów informacyjnych i telefony do nich są zamieszczone na stronie Urzędu Wojewódzkiego, również każda gmina opublikowała taką informację swoich stronach internetowych, numer takiej infolinii gminnej jest podany. Poza tym zachęcam do odwiedzenia strony szczepimy się. Jest to strona Ministerstwa Zdrowia, na której są szczegółowe informacje dotyczące szczepień, informacje o poziomie szczepień, o punktach, w których można się zaszczepić i przechodząc właśnie do punktów, w których można się szczepić to mamy 3 formy rejestracji. Pierwszą jest to właśnie punkt szczepień. Informacje o nim można znaleźć właśnie na stronie szczepimy się. Kolejną możliwością zarejestrowania się do szczepienia to infolinia numer 989. I trzecia to forma elektroniczna. Jeżeli ktoś posiada Internetowe Konto Pacjenta to poprzez to konto również może zarejestrować się do szczepienia. Chciałbym zwrócić uwagę, żeby rejestrować się jednak w gminie, w której zamieszkujemy. Dotyczy to zwłaszcza osób, które chciałyby skorzystać z możliwości dowiezienia,

Jak zapowiedziane i faktycznie już zmniejszenie dostaw szczepionek przez firmę Pfizer/BioNTech wpływa na przebieg szczepień w naszym regionie? O ile szczepionek mniej dostał nasz region niż pierwotnie miał dostać? Co z grupą „0”, czyli medykami i co z podopiecznymi dps-ów? Czy druga dawka szczepionki będzie dla nich zagwarantowana po 21 dniach od pierwszej?

Firma Pfizer zmniejszyła dostawy praktycznie do wszystkich państw europejskich. W tej chwili nie są zagrożone szczepienia drugą dawką, dlatego że w momencie rozpoczęcia szczepień, kiedy szczepionki były przekazywane do szpitali węzłowych, to część szczepionek została przekazana żeby zaszczepić pierwszą grupę, ale połowa z nich została właśnie na zabezpieczenie drugiej dawki. Tutaj nie ma żadnych obaw w tej chwili, żeby było ryzyko, że ktoś nie zostanie we właściwym terminie zaszczepiony drugą dawką. Zabezpieczone również są szczepienia osób przebywających w domach pomocy społecznej i te szczepienia już się rozpoczęły. Możemy mówić, że te szczepienia będą przebiegały planowo, ma żadnych informacji, żeby tutaj coś było zagrożone. Podobnie jeżeli chodzi o szczepienia grup 80 plus, 70 plus. Tutaj również ilości szczepionek nie zostały zmniejszone, natomiast faktycznie zmniejszona została liczba szczepionek osób z grupy „0”, medyków i tutaj te ograniczenia zostały wprowadzone. Jeszcze jest precyzyjnie ustalane o ile będą zmniejszone te dostawy, natomiast szczepienia medyków będą przedłużone, prawdopodobnie gdzieś około połowy lutego.

Jeśli chodzi o liczby dostępnych szczepionek, to wiemy, że każda przychodnia dostaje 30 szczepionek na tydzień. To bardzo mało. Już wiemy, że brakuje. Już telefonują do nas słuchaczy. Jedno to usłyszeć, że szczepionki nie ma, a druga rzecz - co dalej? To nasi słuchacze chcieliby wiedzieć.

To prawda. Liczba szczepionek, która jest w tej chwili przydzielana na poszczególne punkty szczepień nie jest wielka, to 30 na jeden punkt. Istotnie, jeżeli chodzi o duże miejscowości w naszym regionie, praktycznie już limity szczepionek zostały można powiedzieć wyczerpane, zapisy na na szczepienia. Zapisy z terminem do końca marca, za chwilę będą na kolejne okresy. Szczepionki będą systematycznie dostarczane. Musimy brać pod uwagę, że Unia Europejska rozmawiała z kilkoma podmiotami i tutaj również, powołam się na konferencję ministra Dworczyka, który informował, że jest spora szansa na to, żeby firma Astra Zeneca i jej szczepionka, uzyskała akredytację na rynku europejskim i to umożliwi zwiększenie ilości szczepionek, które będą mogły być wyszczepiane w naszym kraju.

Ale kiedy?

Jest szansa, żeby w przeciągu około dwóch tygodni taką akredytację ta szczepionka dostała, natomiast jest to też niezależne od nas. Są to badania. Muszą to ocenić specjaliści, aczkolwiak mam nadzieję, że faktycznie ten termin około dwóch tygodni jest realny, że będzie akredytacja tej szczepionki i to otworzy jakby drogę do tego, żeby ta szczepionka na naszym rynku się znalazła się. Mielibyśmy już trzech dostawców: Pfizer/BioNtech, Modernę i Astra Zenecę, więc uważam, że to powinno w jakimś bliskim czasie poprawić sytuację.

Wróćmy do naszego regionu, bo mamy szereg zgłoszeń od naszych radiosłuchaczy o tym że infolinie są przeciążone, że szczepionek już nie ma. Słuchacze dowiadują się, że mogą się zapisać 50 km od miejsca zamieszkania. To ludzi bardzo niepokoi i denerwuje.

Nie mamy rejonizacji, więc każdy obywatel ma prawo zapisać się do dowolnego punktu szczepień, gdzie akurat jeszcze są wolne szczepionki. Przy osobach starszych, zwłaszcza tych, które chciałyby korzystać z transportu, który organizuje gmina, bardzo bym prosił o wykazanie cierpliwości i rejestrowanie się jednak w swoich gminach po to, żeby można było sprawnie ten transport zorganizować. Starsza osoba, która wiadomo, że będzie musiała przejść procedurę, czyli trzeba będzie zgłosić się do punktu szczepień, wypełnić ankietę, lekarz będzie musiał ocenić czy tę osobę można zaszczepić... Będzie co wymagało czasu. Po szczepieniu musimy odczekać i sprawdzić czy nie ma jakichś niewłaściwych objawów po zaszczepieniu plus gdybyśmy jeszcze mieli doliczyć ten czas podróży, zmęczenie, uważam, że nie jest to dobre rozwiązanie i najlepszym jest jednak troszeczkę odczekać i zarejestrować się w swojej gminie.

Jak zapisać się do punktów mobilnych, gdzie odnaleźć kontakt z takim punktem, bo znów mamy od naszych słuchaczy sygnały, że teoria rozchodzi się z praktyką. Operator ogólnopolskiej infolinii dysponuje wiedzą, że dana placówka ma jednostkę mobilną a potem okazuje się w praktyce, tu u nas w gminie, w mieście, że takiej mobilnej jednostki nie posiada.

Potwierdzam, że jest rozdźwięk między tym, co zostało ustalone między NFZ-em a punktami szczepień. Do nas również dochodzą takie sygnały. Narodowy Fundusz Zdrowia zbiera te informacje, będzie je weryfikował. Praktycznie wszystkie punkty szczepień w momencie wypełniania deklaracji składały oświadczenie o tym, że mają możliwość zorganizowania takich punktów mobilnych, więc jestem zdziwiony tym, że teraz punkt szczepień twierdzi, że takiego punktu mobilnego nie organizuje, nie ma i nie będzie świadczył takiej usługi. Jesteśmy w kontakcie z NFZ-em, są podejmowane działania, żeby tę sytuację wyjaśnić, również na poziomie Ministerstwa Zdrowia. NIe uszło to naszej uwadze.

Przypomnijmy jeszcze kalendarium szczepień, bo o tym nigdy za wiele. Od 15 stycznia na szczepienia mogą się rejestrować osoby powyżej 80. roku życia. Od 22 stycznia seniorzy, którzy skończyli 70 lat. Szczepienia obu grup mają się rozpocząć 25 stycznia, ale pojawia się także pytanie czy po 22 stycznia można będzie jeszcze rejestrować tych najstarszych, powyżej osiemdziesiątki, kiedy wchodzi termin dla tych 70 plus czy już nie?

Oczywiście, jest to początek rejestracji dla tej grupy, to jest otwarcie możliwości zarejestrowania się dla tej grupy, a nie zamknięcie w ciągu tygodnia możliwości rejestracji. Na spokojnie te osoby będą mogły w kolejnych terminach rejestrować się i będą zaszczepione.

A ile będą miały czasu?

W tej chwili jest aktywacja szczepień poszczególnych grup na 60 dni. 60 dni na zarejestrowanie, natomiast czy będzie to przedłużane? W tej chwili trudno powiedzieć. Bardzo możliwe. Tak, jak były przedłużone szczepienia dla medyków, niewykluczone że również i w tej grupie to nastąpi, ale na dzisiaj o tym się jeszcze nie mówi. Jest to początek rejestracji, zgłoszenie i rozpoczęcie rejestracji jest aktywne na okres 60 dni.

Czy w związku z obecną sytuacją 25 stycznia rzeczywiście ruszą szczepienia seniorów?

25 stycznia ruszą szczepienia seniorów, tak jak ruszyły szczepienia dps-ów. Szczepionki dotarły. Szczepienia się rozpoczęły.

Olga Semeniuk

Olga Semeniuk./fot. Wikipedia
Olga Semeniuk./fot. Wikipedia
Rozmowa Dnia - Olga Semeniuk
Gościem Rozmowy Dnia w środę była Olga Semeniuk, wiceminister rozwoju, pracy i technologii. Tematem - pomoc dla przedsiębiorców.

Magdalena Ogórek: Pani minister, jak będzie z przedsiębiorcami? Pytam, dlatego że informacji - i tych fejkowych i w tych prawdziwych, krąży w przestrzeni publicznej sporo. Są wypowiedzi osób, które twierdzą, że infolinia nie jest w stanie im wskazać żadnej pomocy, że te porady nie są fachowe. Jak to wygląda w rzeczywistości, bo my z każdego przekazu medialnego słyszymy zupełnie co innego.

Olga Semeniuk: Wobec chaosu wprowadzonego przez opozycję tydzień temu, dwa tygodnie temu w kontekście przedsiębiorców, i znowu instrumentalnego traktowania tych przedsiębiorców, wykorzystywania ich, niestety, w walce politycznej, my postanowiliśmy bardzo mocno indywidualnie podejść do każdego przypadku przedsiębiorcy, który zadeklarował w przestrzeni publicznej, że będzie się otwierał lub zamierza to zrobić lub już tak funkcjonuje. Uruchomiliśmy infolinię Biznes.gov.pl, jak również centrum obsługi klienta kontaktowało się i będzie się kontaktować do najbliższego piątku z przedsiębiorcami.

Okazuje się, że na początku tego tygodnia, kiedy tak masowo przedsiębiorcy mieli swoje obiekty otwierać, na szczęście odpowiedzialność Polaków i podejście bardzo solidarnościowe zwyciężyło. Mamy około 100 przypadków obiektów gospodarczych, które jednak postanowiły się otworzyć. W tym zakresie prowadzone są odpowiednie weryfikację, przez odpowiednie podmioty z tym związane, chociażby przez sanepid, (...), ale jednak w skali globalnej, mając tyle tysięcy przedsiębiorców w kraju, okazuje się, że wygrała odpowiedzialność, solidarność, i za to oczywiście bardzo chciałabym podziękować. Jednocześnie i równolegle prowadzimy teraz prace nad aktualizacją protokołów bezpieczeństwa, które mam nadzieję w najbliższej przyszłości pozwolą nam na odmrażanie, w poszczególnych etapach, gospodarki (...).

Antoni Mężydło

Antoni Mężydło./fot. antonimezydlo.pl
Antoni Mężydło./fot. antonimezydlo.pl
PR PiK - Rozmowa Dnia - Antoni Mężydło
Gościem Rozmowy Dnia był senator Antoni Mężydło z Koalicji Obywatelskiej, rozmawialiśmy między innymi o buncie przedsiębiorców przeciw obostrzeniom epidemicznym.

Michał Jędryka: Od pewnego czasu trwa swego rodzaju protest, a może nawet bunt przedsiębiorców przeciwko ograniczeniom, wprowadzonym w związku z epidemią COVID-19. Narasta niezadowolenie z powodu niemożliwości prowadzenia biznesu. Wielu przedsiębiorców, kwaterodawców, właścicieli stacji narciarskich zamierza otworzyć swoją działalność. Niektórzy już pootwierali. Powstała inicjatywa „góralskie weto”. W Nowym Tomyślu otwarto restaurację i wygwizdano sanepid, który wszedł do lokalu. Czy tego typu działania są usprawiedliwione?
Antoni Mężydło: Gdyby to był bunt, czyli akcja przeciwko rządowi, to myślę, że można by było bardzo mocno kontestować zachowania odbiorców, ale tak naprawdę to jest walka o byt. Górale, restauratorzy, przedsiębiorcy są w sytuacji desperackiej, już nie buntują się przeciwko decyzjom rządu, ale po prostu walczą o byt. Jak twierdzą, są do tego zmuszeni. Myślę, że potrzebna jest weryfikacja zarówno z jednej, jak i z drugiej strony. Być może potrzebna jest większa pomoc dla tych przedsiębiorców?
Rząd musi zwracać uwagę na to, żeby chronić ludzi, bo część najstarszego społeczeństwa nam umrze, ale restauratorzy mówią, że oni będą umierać z głodu. Jest więc walka między życiem tych sprawnych, młodych, a życiem starszych pokoleń. Być może został popełniony jakiś błąd? Może trzeba było wprowadzić w okresie pandemii podatek solidarnościowy, żeby mieć więcej pieniędzy na wsparcie, bo przecież nie jest tak, że wszystkie branże w pandemii ucierpią. Są przedsiębiorstwa, które rozkwitają – np. producenci rękawiczek, maseczek ochronnych, sprzedaż internetowa itp.

Chodzi o „janosikowe”? Ci, którzy zarabiają na tej sytuacji płaciliby na tych, którzy ucierpieli?
- Niektóre branże zupełnie nie odczuwają pandemii. Uważam więc, że wszyscy, którzy mają przychód i dochód powinni płacić solidarnościowy podatek i wtedy rządowi byłoby łatwiej wspomagać tych, którzy muszą być zamknięci ze względu na rygory sanitarne.

Powinno się poluzować obostrzenia? Jak Pan ocenia politykę rządu w sprawie restrykcji?
- Nie wiem, czy powinno się poluzować? Może zwiększyć - choć teraz, na szybko - pomoc przedsiębiorcom z pieniędzy unijnych. Jeśli dojdzie do sytuacji, że biznesy będą się otwierały niezgodnie z prawem – tak, jak się dzisiaj dzieje – to by źle świadczyło o państwie. Rząd na pewno myśli również o tym, żeby poluzować restrykcje, bo aż takich możliwości nie ma, żeby wszystkim pomóc i żeby zastopować otwieranie biznesów, które mogą narażać społeczeństwo na więcej zakażeń. Myślę, że będzie jakieś kompromisowe rozwiązanie, bo przecież premier już zapowiedział, że z końcem stycznia zastanowią się i wprowadzą być może jakieś zmiany w tym zakresie. (...)

Joanna Taczkowska-Olszewska

Joanna Taczkowska-Olszewska/fot. Archiwum
Joanna Taczkowska-Olszewska/fot. Archiwum
Polskie Radio PiK - Rozmowa Dnia - Joanna Taczkowska-Olszewska
Gościem Rozmowy Dnia była tym razem prof. Joanna Taczkowska-Olszewska, prawnik i medioznawca, prorektor Kujawsko-Pomorskiej Szkoły Wyższej, a rozmawialiśmy o konsekwencjach ostatnich wydarzeń w Ameryce dla wolności słowa w Internecie.


Michał Jędryka: Rafał Ziemkiewicz zakomunikował, że 8 stycznia, kiedy Twitter zablokował konto Donalda Trumpa skończyła się demokracja. Trochę przesadził?

Joanna Taczkowska-Olszewska: Myślę, że nie. Ja od pewnego czasu obserwuję, jako medioznawca, m.in. faktycznie jeśli chodzi o podmiotowość, a zatem rzeczywiste posiadanie władzy w sferze dotyczącej np. wolności wypowiedzi, ale nie tylko, bo także w innych sferach, np. w sferze gospodarczej, czy w sferze politycznej, w miejsce państw, które taką podmiotowość międzynarodową posiadały, w tej chwili mają koncerny, duże organizacje reprezentujące niewielkie grono posiadaczy określonych majątków. Teraz władzę rzeczywistą mają ci, którzy rządzą mediami. Jeśli mówimy, że dyskusja toczy się w Internecie, w mediach społecznościowych, jest oczywiste, że także duże instytucje państwowe, jak banki centralne, czy narodowe są zainteresowane tym jakie głosy pojawiają się właśnie w mediach społecznościowych. Nie są to głosy wyrażane przez przeciętnego obywatela, ale także są to głosy prezydenta Donalda Trumpa. Jeżeli w mediach społecznościowych ten głos przestaje być słyszalny, a inne instytucje, które oczekują na ten pogląd, stanowisko osoby, która pełni wysoką funkcję w państwie, czy na arenie międzynarodowej, jeśli ten głos przestaje być słyszalny, ale nie dlatego, że dana osoba nie chce zamieścić w portalu swojej wypowiedzi, ale dlatego, że inni decydują o tym, żeby takiej osobie odmówić możliwości udzielenia takiego głosu. To mamy do czynienia z rzeczywistym ograniczeniem wypowiedzi, a po drugie, jest to wpływanie na pewne decyzje polityczne i gospodarcze.

Czy to oznacza, że ta czwarta władza, która staje się pierwszą władzą, wymyka się spod kontroli społecznej?

Tak jest. Tu naprawdę nie ma przesady. Nieprawdziwym poglądem od dłuższego czasu jest stanowisko głoszone powszechnie, że mamy wolność w Internecie, to nieprawda. Jeżeli nie pojawią się działania ze strony dużych graczy, jakimi jeszcze są państwa, to jest jasne, że ta dyskusja na pewno nie będzie dyskusją wolną i to o czym powiedział redaktor Ziemkiewicz, że to sytuacja w której skończyła się demokracja jest absolutnie prawdziwe. (...).

Paweł Szramka

Paweł Szramka
Paweł Szramka
Polskie Radio PiK - Rozmowa Dnia - Paweł Szramka
Gościem Rozmowy Dnia był poseł Kukiz '15 Paweł Szramka. Tematy rozmowy to akcja przedsiębiorców z branży gastronomicznej, którzy pomimo przedłużenia obostrzeń epidemicznych planują odmrożenie swoich lokali, a także harmonogram Narodowego Programu Szczepień przeciwko COVID -19.

Katarzyna Prętkowska: Lubi pan jadać posiłki poza domem?

Paweł Szramka: Zawsze jest to urozmaicenie, zwłaszcza kiedy jest się ze znajomymi, są to ciekawe i przyjemne momenty.

Pytam o to dlatego, że wydaje się, że już niedługo będzie szansa taki posiłek w restauracji zjeść, ale nie z powodu poluzowania obostrzeń, a z powodu ogólnopolskiej akcji restauratorów „Otwieramy!”. Restauratorzy w Polsce podejmują takie radykalne kroki. chcą otwierać swoje lokale, także w Toruniu 16 stycznia ma otworzyć się jedna z restauracji oraz cukiernia, jak pan to skomentuje?

Nie dziwię się wcale przedsiębiorcom, że zaczynają otwierać swoje biznesy, ponieważ zostały one wątpliwie prawnie zamknięte, bo w większości rozporządzeniami, taki aktami prawnymi, które są niższe niż Konstytucja, niż ustawa. Ponadto przedsiębiorcy nie otrzymują takiej pomocy o jakiej zazwyczaj rządzący mówią, bo wielu przedsiębiorców, ze względu na nr PKD nie załapało się na tarcze antykryzysowe. Ponadto wielu przedsiębiorców od kilku miesięcy nie ma absolutnie żadnego wsparcia, a cały czas muszą płacić podatki, opłaty za to że mogą sprzedawać alkohol, więc to się namnaża. Jeśli ktoś nie ma możliwości zarabiania, zakazuje mu się prowadzenia działalności, a do tego cały czas ciążą, na mim te opłaty, to nie dziwmy się, że ludzie, którzy pracowali dłuższą część swojego życia na ten dorobek - nie chcą go teraz stracić.

Złożył pan interpelację do Ministerstwa Rozwoju ws. opłat za koncesje alkoholowe, które restauracje muszą płacić, mimo że alkoholu właściwie teraz nie sprzedają.

Jeszcze odpowiedzi nie ma. Ja w ogóle byłem zdziwiony, że to dalej funkcjonuje, skoro mamy pandemię, skoro przedsiębiorcy nie mogą sprzedawać alkoholu, gdzie jest logika w tym aby płacili za pozwolenia na tę sprzedaż? Zdawało się, że rząd nawet bez konsultacji odciąży przedsiębiorców, a tu się okazało, że trzeba o to prosić. Liczę na to, że interpelacja trafi na kogoś kto podejmie ten temat w ministerstwie i zdecyduje się na to by przynajmniej odroczyć te opłaty, a najlepiej byłoby gdyby, skoro, ludzie nie mogli zarabiać w tym czasie, zwolnić ich z tych opłat (...).

Andrzej Adamczyk

Andrzej Adamczyk. Fot. gov.pl
Andrzej Adamczyk. Fot. gov.pl
Polskie Radio PiK - Rozmowa Dnia - Andrzej Adamczyk
O infrastrukturze kolejowej i drogowej regionu. Gościem Rozmowy Dnia był minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.



Michał Jędryka: Ogłosił pan, że dworzec w Laskowicach Pomorskich będzie zmodernizowany. To będzie część modernizacji całej magistrali węglowej. Kiedy możemy spodziewać się wykonania tej inwestycji?

Andrzej Adamski: Jesteśmy w trakcie realizacji przebudowy prawie 200 budynków dworców kolejowych w Polsce. Ten program kończymy do 2023 roku. Od 2023 roku realizować będziemy nowy, kolejny program i mam nadzieję, że w tym programie znajdzie się dworzec Laskowice, bo takie już mam informacje z PKP SA. Znajdzie się również dworzec w Warlubiu. Mam nadzieję, że znajdą się również inne dworce województwa kujawsko-pomorskiego, te dworce, które wreszcie będą mogły służyć mieszkańcom swoją świeżością. Pasażerowie korzystający z przejazdów transportem kolejowym będą tam mogli przede wszystkim zaczekać i odpocząć i mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej.

W Bydgoszczy mówił pan o wykluczeniu komunikacyjnym. Laskowice Pomorskie są wielką stacją tranzytową, ale jest coraz mniej pociągów, które jeżdżą nie tylko tą magistralą węglową, ale właśnie do pobliskich miejscowości, takich jak Warlubie. Tu mamy do czynienia z tym wykluczeniem. Jak rząd zamierza z tym walczyć?

To paradoks. Rząd walczy z wykluczeniem komunikacyjnym poprzez odbudowę, przebudowę szlaków kolejowych, przywracanie ich zdolności technicznych do obsługi nowoczesnych pociągów. Rząd inwestuje miliardy złotych w budowę nowych dróg ekspresowych, autostrad. Rząd inwestuje również w modernizację dróg gminnych, powiatowych i wojewódzkich. Mam tutaj na myśli rządowy Fundusz Rozwoju Dróg. Rząd robi wszystko, żeby modernizować pociągi, zamawiać nowe pociągi, nowe wagony, ale niestety ci, którzy odpowiedzialni są za organizacją ruchu pasażerskiego w regionie, w tym przypadku w województwie kujawsko-pomorskim zmniejszają liczbę tych zamawianych pociągów, bo to przecież samorządy województw zamawiają pociągi, które poruszają się w granicach województwa, tworząc sieć połączeń lokalnych. Tutaj mamy do czynienia z paradoksem, którego nie rozumiem.

Skrytykował pan bardzo mocno marszałka województwa. Czy rząd poza pisaniem listów, apeli do marszałka i tak dalej może coś zrobić w tej sprawie?

Nie mamy rygoru, który zmusi marszałka województwa, każdego z marszałków województwa, do konkretnych działań. Mam nadzieję, że przede wszystkim opinia publiczna, że radni województwa kujawsko-pomorskiego, którzy tworzą większość, którzy wybrali ten zarząd, wybrali obecnego marszałka województwa, wpłynął na niego, żeby zmienił zdanie, żeby nie prowadził polityki likwidacji połączeń kolejowych, ograniczenia tych połączeń kolejowych, a wręcz odwrotnie zwiększał liczbę tych połączeń, aby kontraktował ich większą liczbę, bo jak mówił na spotkaniu w Bydgoszczy przewodniczący sejmowej komisji infrastruktury pan poseł Piotr Król, który badał dokładnie działania samorządu województw kujawsko-pomorskiego w ostatnich miesiącach i okazuje się. że decyzję o marszałka, decyzją zarządu ograniczono znacznie liczbę pociągów, ale samorząd, ale podatnicy płacą stosunkowo większe pieniądze za utrzymane połączenia, więc to się nijak ma do logiki, do deklaracji składanych przez kandydujących radnych do wszystkich poziomów samorządu, szczególnie do samorządu województwa kujawsko-pomorskiego o tym, że będzie lżej, łatwiej. Nie jest lżej, nie jest łatwiej. My oczywiście podjęliśmy decyzję na czas, kiedy marszałek nie wróci na normalne tory, nie podejmie decyzji oczekiwanych przez społeczeństwo, zdecydowaliśmy o tym i mamy to już uzgodnione z PKP Intercity, że w Warlubiu będą się zatrzymywały pociągi PKP IC, będą honorowane bilety przewoźnika regionalnego, czyli Polregio i PKP Incercity, ale to jest działanie doraźne, zastępcze. Tak nie można. Musimy przede wszystkim przekonać marszałka województwa kujawsko-pomorskiego, że do tego, aby jednak realizował potrzeby mieszkańców, bo przecież trzeba pamiętać - to nie jest tylko tworzenie wykluczenia komunikacyjnego to jest niszczenie środowiska naturalnego, bo przecież każda setka pasażerów, którzy nie pojadą pociągiem do pracy, pojadą samochodami. Te samochody zostawią w naszej przestrzeni całą masę spalin, zanieczyszczeń, hałasu, a przecież Unia Europejska stawia bardzo wyraźnie na zielony ład, na „green deal”, na czyste środowisko. Unia Europejska dofinansowuje różne działania, których celem jest zwiększenie aktywności na kolei. Tym bardziej nie rozumiem marszałka.

Na zakończenie pytanie o drogę S10 między Bydgoszczą a Toruniem. Tak, jak obiecywano będzie gotowa w 2025 roku?

W 2019 roku stanęliśmy na tej drodze i głosiliśmy, że są pieniądze, są środki finansowe na jej budowę. To dzięki aktywności pana ministra Łukasza Schreibera, ale przede wszystkim dzięki decyzji rządu, dzięki decyzji premiera Mateusza Morawieckiego, zostały zabezpieczone środki finansowe na budowę drogi S10 między innymi między Bydgoszczą a Toruniem. Mamy nadzieję, że w pierwszej połowie tego roku ogłosimy przetarg na projekt i budowę tej drogi, a jeżeli tak się stanie, to już później projekt, decyzja o pozwoleniu na budowę, wybór wykonawcy i budowa tej drogi, co jest nieuchronne.

Przemysław Czarnek

Przemysław Czarnek. Fot. www.gov.pl
Przemysław Czarnek. Fot. www.gov.pl
Rozmowa Dnia - Przemysław Czarnek
Gościem Magdaleny Ogórek był minister edukacji Przemysław Czarnek, a rozmowa dotyczyła testów covidowych dla nauczycieli i powrotu dzieci do szkół.

Magdalena Ogórek: Minister Przemysław Czarnek, profesor, Ministerstwo Nauki i Edukacji, jest moim i Państwa gościem. Dlatego podkreślam tytuł „profesor", ponieważ pan minister jest akademikiem, a ja nawiązuje do odmowy profesora Gaciąga, rektora Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego - sprawa znana na całą Polskę, skandaliczna w ocenie Polaków - zostały przeprowadzone sondaże na ten temat. Profesor Gaciąg odpowiada: „Nie podam się do dymisji i Adam Niedzielski nie będzie mnie do tego zmuszał".

Przemysław Czarnek: Sprawa skandaliczna, rzeczywiście nie tylko ze względu na nieprawidłowości, choć one są w pierwszej kolejności, bo ich ogrom jest porażający - te 200 osób, celebrytów, ale słyszymy też o byłych agentach SB zaszczepionych w placówce należącej do Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, prowadzonego przez pana rektora Gaciąga. Sprawa jest też skandaliczna ze względu na ogrom kłamstw, jakie jej towarzyszyły. Przecież mamy serię kłamstw samego pana rektora, który mówi rzeczy, które kompletnie nie zgadzają się z tym, co później mówili niektórzy celebryci, jak pani Krystyna Janda. No chyba, że pani Krystyna Janda kłamała, a pan rektor nie. W każdym razie to jest rzeczywiście porażającej i skandaliczne. Liczę na to, że pan rektor jednak będzie miał odrobinę refleksji dzisiejszego poranka jeszcze i poda się do dymisji, bo to by ucięło sprawę ostatecznie. Jest i tak wielka przestroga dla wszystkich innych placówek, które wykonują szczepienia, żeby absolutnie nie omijać harmonogramu założonego przez Narodowy Program Szczepień. Dymisja pana rektora byłaby też przejawem odpowiedzialności cywilnej, którą na pewno ma w sobie pan rektor, tylko musi ją jeszcze znaleźć (...).

Joanna Borowiak [wideo]

Joanna Borowiak
Joanna Borowiak
Rozmowa Dnia - Joanna Borowiak
Gościem Rozmowy dnia w Polskim Radiu PiK była poseł Joanna Borowiak z Prawa i Sprawiedliwości. Wśród tematów był m.in. projekt nowelizacji Kodeksu postępowania w sprawie wykroczeń, program szczepień i przygotowania do powrotu uczniów do szkół.

Agnieszka Marszał: Pani poseł, zapadła decyzja, że w poniedziałek (18.01. - przyp. red.) uczniowie najmłodszych klas 1 - 3 wracają do szkół. Większość osób się z tego cieszy, bo i rodzice, i uczniowie, także większość nauczycieli uważa, że to jest słuszna, dobra decyzja, ale jest w tle, to oczywiste, obawa, że decyzja ta może za kilka tygodni skutkować wzrostem zachorowań. I takie też są głosy ze strony lekarzy wirusologów.

Joanna Borowiak: Decyzja o powrocie uczniów klas 1-3, czyli etapu edukacji wczesnoszkolnej, została podjęta w sposób przemyślany, rozważny, po konsultacjach z radą medyczną właśnie, z ekspertami, z wirusologami. Proszę zauważyć, że ten etap nauczania początkowego to jest bardzo ważny etap edukacyjny, i właśnie na tym etapie edukacja zdalna nie do końca spełniała swoje funkcje, swoją rolę, szczególnie jeśli chodzi o uczniów klas pierwszych. Dla tego etapu bardzo ważny jest żywy kontakt z nauczycielem, wręcz nieoceniony. Właśnie wczoraj ruszyły badania przesiewowe nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej, 165 tys. nauczycieli zadeklarowało - bo szczepienia są dobrowolne...

To 60 procent wszystkich nauczycieli, czyli 40% nie chcę tych testów. To duża grupa, która nie chce się przebadać. Nie zdziwiło to pani poseł?

Nie możemy nikogo zmuszać, ale przyznam, że jestem trochę zdumiona, dlatego że sprawdzenie testem swojego stanu zdrowia jest bardzo ważne, a wiemy doskonale, że koronawirus przebiega także bezobjawowo, całkowicie bez objawów. Testując się chronimy i siebie, i innych. Należy wziąć pod uwagę bezpieczeństwo - zawsze tak do tego podchodzę, że moje bezpieczeństwo jest istotne, ale ważniejsze jest bezpieczeństwo innych, to, żebym ja nikogo nie zaraziła. Świadomość jest lepsza, niż niewiedza. Natomiast te badania są dobrowolne, nie będziemy nikogo zmuszać, nikogo nie zmuszamy. Cieszę się, że ta grupa się zdecydowała na testy przesiewowe. Ich wyniki pozwolą nam na uzyskanie konkretnej informacji, że nauczyciel jest zdrowy na ten moment, oczywiście...(...)

1234567