Prawie wszystkie uczelnie wyższe chwalą się rekordowymi wynikami naboru na nowy rok akademicki. Wynika to m.in. z tego, że pojawił się tzw. „podwójny rocznik". Tak będzie także w przyszłym roku. Czy za dwa lata będzie problem z naborem? Nad tym zastanawiają się uczelnie. Zdaniem prof. dr hab. Bernarda Mendlika, rektora Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, są plusy tej sytuacji.
- Pierwszym z nich to administracja. Dzisiaj subwencja, która wpływa za studentem, jednocześnie za nowymi zatrudnieniami, godzinami dla pedagogów ze względu na zwiększoną liczbę tych naszych studentów jest stała. Jej wysokość była przez lata uzależniona od tego konkretnego algorytmu. Nie wiem jak to będzie w przyszłym roku, za dwa lata, czy to się zmieni. Jeżeli trend się odwróci, to rzeczywiście podejrzewam, że od strony finansowej ten brak studentów za dwa lata jakiś tam wpływ będzie miał na działalność uniwersytetu, a być może będą decydowały o tych pieniądzach zupełnie inne czynniki, może bardziej naukowy, może bardziej umiędzynarodowienia i tak dalej - wskazuje rektor UKW.
Jakie kierunki na UKW są najpopularniejsze? Jak wymienia gość audycji, wśród najchętniej wybieranych są między innymi: psychologia, filologia angielska, kryminologia, prawo, fizjoterapia. Na jedno miejsce było aż ośmiu kandydatów.
Są jednak też takie, które nie cieszą się zainteresowaniem absolwentów szkół średnich? Na liście przede wszystkim: dziedzictwo kulturowe, cyberdemokracja, inżynieria techniczno-informatyczna.
Prof. Bernard Mendlik: Robimy wszystko, aby pewnie modyfikować kierunki
- Robimy wszystko, aby pewnie modyfikować te kierunki i na przykład w miejsce tych, o których tutaj wspominamy, znajdować pewne pokrewne, które mają dzisiaj wielkie znaczenie. Takim przykładem jest fizyka, która, akurat chyba w tym roku nie jest źle, natomiast fizyczne podstawy radioterapii, czyli właściwie fizyka, ale bardziej powiązana z radioterapią, z onkologią, tutaj obserwujemy konkretne zainteresowanie pod potrzeby naszej onkologii bydgoskiej, więc idziemy w tym kierunku, żeby wymieniać te mniej chodliwe obszary, natomiast to się ciągle zmienia - zaznacza prof. dr hab. Bernard Mendlik.