Paweł Skutecki
Gościem „Rozmowy Dnia” był Paweł Skutecki, były poseł, obecnie działacz społeczny. Tematem powracająca sprawa żądania od Niemiec reparacji za straty wojenne.
Marcin Kupczyk: 64 procent badanych Polaków popiera wypłacenie Polsce przez Niemcy reparacji wojennych za II wojnę światową, 16 procent jest przeciw podnoszeniu tej sprawy – tak wynika z najnowszego badania pracowni Social Changes...
Paweł Skutecki: Szczerze mówiąc, podnoszenie takiej kwestii w sondażach wydaje mi się bardzo niewłaściwe. Fakt jest taki, że Polska i Polacy zostali brutalnie i bezpardonowo zaatakowani, mordowani przez Niemców. Osoby fizyczne były mordowane, gwałcone, obrabowywane, tak samo cały kraj – samorządy, miasta i gminy. O co my tutaj pytamy? Czy życzy pan sobie, żeby zadośćuczynić? Moim zdaniem w przestrzeni publicznej nie powinno być takich pytań (...).
Jeśli dobrze pójdzie, pierwsza część raportu o polskich stratach podczas II wojny światowej zostanie ogłoszona 1 września – zapowiedział niedawno prezes Prawa i Sprawiedliwości. Jak wskazał Jarosław Kaczyński kolejne części raportu będą w następnych miesiącach. „Kiedy oficjalna nota tego w tej chwili powiedzieć nie możemy, ale trzeba się spieszyć, bo czas jest sprzyjający. Akurat to jest dobry moment. Chcemy to zrobić. Trzeba też zmienić świadomość Zachodniej Europy” – mówi szef rządzącej partii. Co pan na to?
Jak najbardziej tak. Niektórzy podnoszą kwestię, że za późno, natomiast przez ostatnie kilkadziesiąt lat nie za bardzo mieliśmy taką możliwość, żeby podnosić te kwestie, bo po II wojnie światowej, po procesach norymberskich, które otworzyły możliwości ubiegania się o jakieś reparacje, byliśmy sojusznikami Niemiec Wschodnich, które zadeklarowały się jako państwo nowe, antyfaszystowskie i nie brały na siebie żadnej odpowiedzialności za poczynania Niemiec hitlerowskich, natomiast Zachodnie Niemcy, owszem, czują się i czuli się wówczas spadkobiercami III Rzeszy, w wielu aspektach. Po zjednoczeniu Niemiec były takie sytuacje, że rozmawialiśmy o odszkodowaniach, ale odszkodowaniach dla osób fizycznych, dla byłych więźniów obozów koncentracyjnych i byłych pracowników przymusowych, więc temat na pewno jest otwarty i na pewno powinniśmy dzisiaj przygotować kompleksowy raport, bo to, o czym mówi pan prezes Kaczyński – ja mogę się tylko domyślać – nie znam szczegółów, kulis prac nad wykazem szkód czy strat. To powinno być bardzo szerokie, bo straciliśmy jako Polska miliony obywateli. Pod koniec czterdziestych, brzydko to dzisiaj brzmi, ale wtedy życie jednego Polaka było konkretnie wyceniane przez ówczesny polski rząd. Mowa o stratach materialnych, zniszczonej całej Warszawie, ale zniszczonej dużej części wszystkich miast, z Bydgoszczą włącznie, ale nie mówimy tutaj o kradzieżach, nie słyszałem o tym, o kradzieżach dóbr intelektualnych. Nie mówię o dziełach sztuki, ale o patentach, o rozwiązaniach technologicznych, które Niemcy masowo kradli z Polski. Wielki koncern IG Farben, który był molochem na niespotykaną wówczas skalę, do dzisiaj nie ma takich koncernów globalnych, zanim zaczęła się wojna i wrzesień 1939 roku miał dokładną inwentaryzację polskich firm do wywiezienia, do przejęcia – z każdego sektora, od farmaceutycznych przez chemiczne, i oni to zrobili. W 39, 40 i 41 roku Niemcy ogołocili praktycznie cały obszar Polski, którą uznawali za okupowaną, a nie wcieloną. Mamy – moim zdaniem – mamy nie tylko moralne prawo, ale wobec naszych przodków obowiązek domagać się zwrotu zagrabionych dóbr wszelakich i rekompensaty, zadośćuczynienia za zniszczenia.