Tomasz Lenz
Gościem Rozmowy Dnia był toruński poseł Tomasz Lenz (Platforma Obywatelska), który opowiadał o swej niedawnej wizycie na Ukrainie w gronie polskich parlamentarzystów.
Marcin Kupczyk: Grupa polskich parlamentarzystów pojechała niedawno na Ukrainę – Pan był w tej grupie. Brali Państwo udział w sesji Rady Najwyższej, czyli Parlamentu Ukrainy. Głównym celem Waszej wizyty było okazanie wsparcia i solidarności z narodem ukraińskim. Jaki był przebieg tej wizyty?
Tomasz Lenz: Przede wszystkim – zarówno z przewodniczącym Rady, czyli Sejmu ukraińskiego, jak i wiceprzewodniczącą rozmawialiśmy wszyscy, czyli cała delegacja. Na Ukrainę pojechało dziewięciu parlamentarzystów z wszystkich klubów parlamentarnych. Była to też delegacja Zgromadzenia Polski i Ukrainy, ponieważ taka grupa pracuje w polskim Sejmie. To Zgromadzenie jest czymś zupełnie wyjątkowym, bo nadaje relacjom Polski i Ukrainy wyjątkowy status – podnosimy status relacji parlamentarnych na wyższy szczebel. Stąd też nasza wizyta w Kijowie, która została przez parlamentarzystów i media ukraińskie odebrana wręcz emocjonalnie. Podkreślano fakt, że w sytuacji zagrożenia – kiedy Władimir Putin może wydać rozkaz ataku na Ukrainę – polscy parlamentarzyści zdecydowali się przylecieć do Kijowa. Pan marszałek Terlecki miał możliwość zabrania głosu z mównicy sejmowej w Kijowie – jego wystąpienie także zostało przyjęte ogromnymi brawami, bo mówił przede wszystkim o współpracy, o wadze Ukrainy dla zachowania pokoju w Europie, a także że szanujemy niezależność, niezawisłość i państwo ukraińskie, które zresztą Polska uznała jako pierwsza na świecie.
Późniejsze rozmowy z przewodniczącym Parlamentu Ukrainy dotyczyły m.in. kwestii, o które zwraca się do nas strona ukraińska prosząc stronę polską o pomoc i wsparcie. Chodzi o to, by Ukraina była obserwatorem na wszystkich szczytach NATO, które odbędą się w najbliższym czasie. Także, by Polska zabiegała, aby Ukraina miała możliwość i była zapraszana jako obserwator spotkań państw NATO-wskich. Odpowiedzieliśmy oczywiście, że jeżeli będzie taka możliwość, to Polska będzie postulowała o ten element bardzo ważny dla Ukrainy.
Druga kwestia dotyczyła relacji ukraińsko-unijnych – tu też szereg tematów było poruszonych, bo – jak wiadomo – Ukraina jest państwem stowarzyszonym z Unią Europejską, trwają dalsze rozmowy o kolejnych krokach dotyczących między innymi zniesienia barier w handlu między Ukrainą a Unią Europejską. Dość szczegółowo omawialiśmy, w jakich dziedzinach i kiedy takie bariery mogą zostać zniesione. Bardzo emocjonalne było też przekazanie parlamentarzystom ukraińskim uchwały polskiego Sejmu, która odnosiła się do kwestii niebezpieczeństwa zaatakowania Ukrainy przez Federację Rosyjską, a także przekazania słów wsparcia i naszego stanowiska, że niezawisła, niezależna i demokratyczna Ukraina jest dla Polski szalenie ważna (…).
Wszędzie dało się odczuć – także na ulicach Kijowa, gdzie mieliśmy okazję rozmawiać z mieszkańcami – obawy przed tym, co za chwilę może się stać, ale jednocześnie poczucie, że nie są sami, że mają wsparcie, że politycy europejscy przyjeżdżają do Kijowa, także przedstawiciele polskiego Sejmu. Z wiceprzewodniczącą Parlamentu ukraińskiego rozmawialiśmy o jej wizycie w Warszawie, która jest planowana niedługo i ma dotyczyć współpracy na poziomie parlamentarnym, także kwestii wymiany doświadczeń – reform przeprowadzonych w Polsce, które Ukraina chciałaby wprowadzić u siebie.
Wiceprzewodnicząca Rady Najwyższej zauważyła, że jedność wokół Ukrainy jest bez precedensu. Mówiła: „Dobrze słyszeć słowa wsparcia ze strony Polski. Chcielibyśmy, aby podobne uchwały, jak polskiego Parlamentu przyjmowały także inne parlamenty”. Wskazała, że wsparcie na poziomie parlamentarnym jest Ukrainie bardzo potrzebne. Czy jej nadzieje mogą się spełnić, czy tylko nas Polaków stać na takie gesty?
– Jak wiadomo – uchwała jest kwestią intencji. Trudno mi powiedzieć, czy tego rodzaju uchwały będą podejmowane w innych parlamentach, czy są one stosowane w ramach tradycji pracy tamtych parlamentów.
Ryszard Terlecki z naszej delegacji mówił podczas pobytu na Ukrainie: „Z przykrością wspominaliśmy wiele razy, że Europa już się pogodziła z tym, że Ukraina utraciła część swojego terytorium”. To trafna diagnoza, że Zachód w pewnym sensie spisał Ukrainę na straty?
– Marszałek Terlecki mówił o tym, o czym wszyscy wiemy – mianowicie o aneksji Krymu i aneksji obszarów, które zostały w 2014 roku zajęte przez wojska – de facto – Federacji Rosyjskiej, a niby przez wojska lokalne, które wyłoniły się z separatystów (...).