W barwach i z pasją. Jak wygląda kobieca strona „czarnego sportu”?
Ryk silników, kurz i adrenalina mogą sugerować, że żużel to typowo męski świat – nic bardziej mylnego. Na stadionach w Toruniu, Grudziądzu i Bydgoszczy sercem trybun są kobiety.
To one wnoszą niezwykłą energię i udowadniają, że „czarny sport” ma wyjątkowy, kobiecy wymiar, gdy z dumą zakładają klubowe koszulki, szaliki i malują twarze w barwy swoich drużyn.
- Pamiętam te pierwsze dźwięki oraz zapach. Dziadek zaprowadzał swojego syna, potem ojciec przyprowadzał córkę albo syna. Matki też zaprowadzają swoje dzieci. Ten element międzypokoleniowy dotyczy nie tylko rodzin - mówi dr Magdalena Nowak-Paralusz, psycholog społeczna.
Z punktu widzenia psychologii emocji, stadiony żużlowe są przestrzenią, która pomaga rozładować codzienny stres.
- Mamy czterech zawodników, cztery okrążenie i 15 biegów. Jest wysokie napięcie, które opada, a potem ta adrenalina znowu wzrasta - mówi dr Magdalena Nowak-Paralusz. - Emocje tak dominują te rozgrywki, że mogą siedzieć obok siebie ludzie, którzy wspierają zupełnie różne opcje polityczne. Stadion żużlowy staje się jedynym miejscem, gdzie emocje sportowe wygrywają ze wszystkimi innymi.
Żużlowe emocje są Tematem Tygodnia w Polskim Radiu PiK.