Włocławek. Miał być protest przed szpitalem, ale... zabrakło protestujących
Trzy policyjne radiowozy, przedstawiciele włocławskiej Konfederacji, dziennikarze i rzecznik prasowy szpitala. To wszystkie osoby, które pojawiły się na proteście pracowników przed budynkiem lecznicy.
Protest miał się odbyć we wtorek (2.09.) o godz. 13.30. Nie został formalnie zgłoszony, ale od kilku dni był zapowiadany w mediach społecznościowych na profilu "Medycy Pracownicy".
- Niestety nikt nie pojawił się na proteście - komentuje Paweł Rudnicki z włocławskiej Konfederacji. - Rozumiem, że pewnie te osoby, które chciały protrestować, boją się.
Jak mówił w porannej „Rozmowie Dnia" PR PiK członek zarządu województwa Marek Wojtkowski, marszałkowi też zależy na wyjaśnieniu sytuacji we włocławskim szpitalu i sprawdzeniu doniesień o rzekomych nieprawidłowościach. Od miesiąca w lecznicy trwa wewnętrzna kontrola.
- Komisja składa się z pracowników merytorycznych Departamentu Zdrowia oraz Departamentu Audytu i Kontroli, którzy nadzorują prace naszych szpitali - mówi Marek Wojtkowski. - Jeśli chodzi o wykaz kontrolny, wpisaliśmy wszystkie zarzuty, które pojawiły się 1-2 miesiące wcześniej w mediach.
Wewnętrzny audyt w szpitalu ma się zakończyć z końcem października. Kontrolę w lecznicy prowadzą także Narodowy Fundusz Zdrowia i Państwowa Inspekcja Pracy.