W Gostycynie historia kołem się toczy i pędzi po torach [„Wakacyjny przewodnik po regionie”]
W Borach Tucholskich zachwycają nie tylko leśne krajobrazy. Atrakcje, które przykuwają uwagę turystów, stoją tuż przy drodze. To zabytkowe pojazdy z wyjątkową historią.
- To są samochody zabytkowe, które wcześniej używaliśmy w naszej jednostce, wyjeżdżaliśmy nimi głównie do gaszenia pożarów. Przejeżdżając przez Gostycyn, można zatrzymać się przy głównej drodze, obejrzeć samochody, przeczytać na tablicach o ich historii. Przy okazji można wejść do sklepu, pójść na kawę - zachęca Wiesław Anhalt.
Wśród aut jest Star 25 wyprodukowany w 1972 roku.
- Nasi poprzednicy wygrali go na zawodach strażackich. Zajęli trzecie miejsce i w nagrodę przywieźli do jednostki ten samochód, który służył nam do 2001 roku. Sprawdzał się bardzo dobrze w terenie, zwłaszcza w lasach. Mówiliśmy na niego „babcia” - opowiada Wiesław Anhalt.
W Gostycynie odnajdą się nie tylko miłośnicy pożarnictwa, ale i osoby zafascynowane koleją. Więcej nawet - można przejechać się drezyną, jakiej nie ma nigdzie indziej. Tomasz Rybacki każdy przejazd, na jaki można się z nim umówić, zgłasza pracownikom PKP, bo na co dzień po tych torach nie jeżdżą pociągi.
Przejazd drezyną wśród malowniczych lasów zajmuje ok. 2,5 godziny. Po drodze opowieścią raczy znawca kolei.
Jak było na wyprawie? Posłuchajcie w relacji Macieja Wilkowskiego - poniżej.