Spór o bazar w Toruniu. Kupcy sami, bez udziału miejskiej spółki, chcą dbać o targowisko!
Toruńscy kupcy z Targowiska Miejskiego przy Szosie Chełmińskiej, zniecierpliwieni działaniami spółki Urbitor, zakładają stowarzyszenie, aby samodzielnie zadbać o wizerunek i estetykę placu.
Napięcia wywołane spadkiem obrotów po przebudowie dróg i obawami o likwidację rynku sprawiły, że kupcy chcą wziąć sprawy w swoje ręce.
- Jesteśmy bardzo niezadowoleni ze sposobu zarządzania i administrowania rynkiem przez miejską spółkę Urbitor – powiedział Polskiemu Radiu PiK inicjator stowarzyszenia, Mariusz Domanowski. - Przede wszystkim chodzi o to żeby przyciągnąć do nas klientów, generować zyski, dbać o estetykę i o to, żeby zapewnić lepsze warunki. To buduje wizerunek i relacje z klientami. Jesteśmy gotowi, żeby na to wyzwanie odpowiedzieć, zakładając swoje stowarzyszenie. Uznaliśmy że to jest najlepsza forma - dodaje.
Kupcy zauważają, że z problemami na targowisku borykają się od lat. Lęk przed wizją likwidacji rynku sprawił, że relacje handlarzy z miastem stały się napięte.
Nowy prezes Urbitora, Jacek Skulski, zapowiada duże zmiany i zatrudnienie nowego kierownika bazaru.
- Zależy nam na tym, żeby ułatwić komunikację. Za kilka dni pojawi się nowy człowiek na targowisku, dość dynamicznie zajmie się zarządzaniem. Będziemy wprowadzać nowe metody dostarczania mediów, czas na inwestycje w infrastrukturę, ale nie jesteśmy w stanie wszystkiego zrobić z dnia na dzień - powiedział Jacek Skulski.
Urbitor odpowiada za codzienne funkcjonowanie rynku, pobieranie opłat, podpisywanie umów oraz wdrażanie decyzji władz miasta.