Wakacje w siodle w Branicy. „Koń to przyjaciel, to nie jest jakaś maszyna do jazdy" [zdjęcia]
Czyszczenie, pielęgnacja i dwie jazdy dziennie. Poza tym nauka odpowiedzialności i zaufania do konia. W Ośrodku Jeździeckim Rumak w Branicy w powiecie świeckim trwa konny obóz sportowy.
Młode amazonki wypoczywają w Ośrodku Jeździeckim Rumak w Branicy w powiecie świeckim.
- Zabawa jest bardzo fajna. Na obozach można spędzić dużo czasu właśnie z końmi. Każdy konik jest zadbany, ma opiekę...
- Trzeba wyczyścić konia, a potem go osiodłać na jazdę. Czyścimy aktualnie zwierzęta z jakichś tam, prawda, „zaklejek", żeby się konik nie obtarł i zaraz będziemy siodłać na jazdę...
- Mój koń ma na imię Belvita, siadam na niej po dość długiej przerwie, bo do tej pory jeździłam często na tym siwym koniku, który stoi tam dalej i ma na imię Kamelia. Ale Belvita to też jest bardzo fajny konik...
- Koń to przyjaciel, to nie jest jakaś maszyna, na której się jeździ, skacze i tak dalej. Po prostu jest więź między jeźdźcem a koniem...
- Ja kocham akurat konie, ten kontakt po prostu mnie uspokaja, dlatego tutaj przyjeżdżam.
- Zdecydowanie przede wszystkim ważne jest zrozumienie, na czym polega ta współpraca między koniem a człowiekiem, bo to nie jest wcale taka łatwa sprawa, jakby się mogło wydawać - mówi Martyna Gerke, instruktor jeździectwa w Ośrodku Jeździeckim Rumak w Branicy. – Konia trzeba poznać, zrozumieć i wiedzieć, jak do tej relacji podchodzić.
Więcej w relacji Marcina Dolińskiego.