Sprawa komisji wyborczej w Wieńcu wróci na wokandę? Prokurator nie zgadza się z łagodnym wyrokiem
Wszystko przemawia za tym, że do sądu wróci głośna sprawa komisji wyborczej z podwłocławskiego Wieńca.
Prokurator nie zgadza się z łagodnym wyrokiem. Zrobił właśnie pierwszy krok do apelacji przed sądem drugiej instancji.
Przypomnijmy tylko podstawowe fakty. W drugiej turze wyborów prezydenckich komisja w podwłocławskim Wieńcu nieumyślnie głosy oddane na Nawrockiego przypisała Trzaskowskiemu i odwrotnie. W rezultacie na papierze zwyciężył Karol Nawrocki, choć w rzeczywistości w obwodzie wienieckim wysoko wygrał Rafał Trzaskowski.
Nieumyślny błąd, ale spowodowany umyślnym niedopełnieniem obowiązków. Prokurator żądał uznania wszystkich winnymi i kary dla wszystkich w postaci grzywny. Sąd ocenił rzecz łagodniej. Winni tylko przewodniczący i wiceprzewodnicząca. Skazani na grzywny, ale wobec pozostałych siedmiorga członków komisji sąd orzekł warunkowe umorzenie postępowania na trzyletni okres próby. W praktyce oznacza to, że są niekarani.
Z rozstrzygnięciem nie zgadza się prokuratura. Do sądu wpłynął właśnie wniosek od śledczych o przesłanie pisemnego uzasadnienia wyroku. To pierwszy formalny krok do wywiedzenia apelacji. Wszystko przemawia za tym, że sprawę zbada raz jeszcze Sąd okręgowy.