Maszeruje i zbiera pieniądze dla chorego 9-latka. Marek Kmiotek z Helu dotarł do naszego regionu
Marek Kmiotek przemierza pieszo Polskę z Helu na Rysy - apeluje po drodze o wpłaty na terapię ratującą 9-letniego Antka cierpiącego na dystrofię mięśniową Duchenne'a.
Wędrowiec z Zielonej Góry w piątek przeszedł z Chełmna do Bydgoszczy. W sobotę idzie 50 kilometrów z Nowej Wsi Wielkiej do Torunia. Towarzyszy mu siostra i wójt Nowej Wsi Wielkiej Zbigniew Wiśniewski. Reporterka Polskiego Radia PiK Monika Siwak spotkała piechurów na trasie - po wyjściu z lasu na przystanek w Chrośnie.
- Antoni Maksaida to młody, ale bardzo inteligentny, bystry, pełen energii chłopiec, który tak jak jego rówieśnicy marzy po prostu o takim normalnym życiu, w którym mógłby się z nimi bawić, mógłby też się rozwijać. Dlatego bardzo mi zależy na tym, żeby pomóc temu chłopcu wygrać tę walkę. I jak poznałem Antka i dowiedziałem się z czym on się mierzy, to utożsamiałem się też z tym, jak ja bym się czuł, gdybym był 9-letnim chłopcem, który ma przed sobą niepewną przyszłość. Średnio pokonuję dystans około 30-40 km dziennie. Spotykam po drodze fantastycznych ludzi, którzy są bardzo pomocni. Nawet mała złotówka jest tutaj na wagę złota. - mówi Marek Kmiotek.
- Ja ładuję akumulator jak się ruszam generalnie. Cel bardzo szczytny. My idziemy Puszczą Bydgoską, bo bezpiecznie i ciekawie. Marek dobre tempo dyktuje, myślę, że około 8 do 9 godzin. Marek od najmłodszych lat zawsze miał ogromną empatię i wrażliwość na drugiego człowieka - podkreśla Zbigniew Wiśniewski.
Na leczenie Antka Maksajdy pochodzącego spod Sulechowa koło Zielonej Góry potrzeba 16 milionów złotych. Chodzi o terapię genową w Dubaju, terapię uzupełniającą przeloty.
Wędrówka Marka Kmiotka przez 30 miejscowości trwa od 1 lipca.