We włocławskiej komisji wyborczej pominęli część głosów oddanych na Rafała Trzaskowskiego? Są zarzuty
Wracamy do ubiegłorocznych wyborów prezydenckich. Obwodowa Komisja Wyborcza nr 36 na włocławskim osiedlu Południe pod okiem prokuratury. Sprawa jest poważna - podejrzani usłyszeli właśnie zarzuty niedopełnienia obowiązków przy zliczaniu głosów.
Postępowanie prowadzone jest przeciwko ośmiu podejrzanym - przewodniczącemu i członkom komisji wyborczej. - Istnieje uzasadnione podejrzenie, iż doszło do naruszenia procedury związanej z liczeniem głosów na kandydatów na prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej - mówi rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Włocławku Małgorzata Kręcicka. - 86 głosów oddanych na Rafała Trzaskowskiego nie zostało doliczonych - dodaje.
Wszyscy podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im przestępstw. Przewodniczący dodatkowo odmówił składania wyjaśnień. Wszystkim grozi do trzech lat więzienia.
To już kolejna komisja wyborcza w rejonie Włocławka, której członkom po wyborach prezydenckich postawiono zarzuty. Przypomnijmy, sprawa komisji w podwłocławskim Wieńcu zakończyła się sądowym wyrokiem grzywny dla przewodniczącego i wiceprzewodniczącej. Postępowanie sądowe wobec pozostałych członków komisji z Wieńca sąd warunkowo umorzył.
W Wieńcu komisja głosy oddane na Rafała Trzaskowskiego przypisała Karolowi Nawrockiemu i odwrotnie. W rezultacie oficjalnie prezydent Warszawy w Wieńcu przegrał, choć faktycznie wygrał.