Po obławie w Toruniu. Zatrzymany to jeden z osadzonych z zakładu karnego
PR PiK ma nowe informacje w sprawie mężczyzny, który we wtorek miał zaatakować w Toruniu dwie osoby i zranić kobietę. Okazało się, że na zatrzymanego oczekiwano w tym czasie w zakładzie karnym, do którego się nie zgłosił. Poszukiwania mężczyzny trwały do późnych godzin nocnych. Doszło w tym czasie do stłuczki dwóch policyjnych pojazdów.
- Kryminalni z toruńskiego Śródmieścia zatrzymali podejrzewanego na terenie ogrodów działkowych przy ul. Przybyszewskiego - mówi podkom. Dominika Bocian, oficer prasowy toruńskiej policji. - Po sprawdzeniu w policyjnych rejestrach okazało się, że ten 41-latek nie powrócił do zakładu karnego w czasie, kiedy miał to zrobić, zatem w najbliższym czasie nie opuści murów więzienia. Tam też będzie oczekiwał na ewentualne konsekwencje zdarzenia zgłoszonego nam wczoraj.
Intensywne działania policji skończyły się dla mundurowych kolizją.
- Niestety stało się tak, że policjanci, którzy bardzo dynamicznie przemieszczali się, żeby jak najszybciej zatrzymać tego mężczyznę, doprowadzili do kolizji własnych pojazdów. Zderzyły się policyjny quad Oddziału Prewencji z Bydgoszczy z naszym toruńskim radiowozem. Na szczęście policjantom nic poważnego się nie stało. Skończyło się na potłuczeniach.