Ulica Obi-Wana Kenobiego istnieje w miejscowości Grabowiec pod Toruniem. Tabliczka wielokrotnie ginęła
W małej miejscowości Grabowiec pod Toruniem od 22 lat istnieje ulica Obi-Wana Kenobiego, która sławi „Gwiezdne wojny”. 4 maja obchodzone jest nieoficjalne święto fanów filmowej sagi. Tabliczka wielokrotnie ginęła w niewyjaśnionych okolicznościach.
Do Grabowca z Torunia jedzie się 15-20 minut. Wieś jak wiele w okolicy, z pozoru zupełnie zwyczajna. Dzięki jednemu z mieszkańców, znanemu toruńskiemu adwokatowi Leszkowi Budkiewiczowi stała się na zawsze częścią galaktyki „Gwiezdnych wojen”. Nie sposób zliczyć wszystkich fanów uniwersum, którzy tutaj zaglądali z najodleglejszych zakątków Polski, ale i innych państw. Gospodarze są gościnni, a w swoich progach przyjmowali już m.in. aktora Davida Prowse'a, który grał Dartha Vadera w najwcześniej powstałych częściach sagi. - To postać ikoniczna, która bardzo rzadko pojawiała się na zlotach fanów, ale nam udało się go zaprosić do domu, gdy organizowaliśmy lata temu zlot fanów „Gwiezdnych wojen” w Toruniu i Bydgoszczy - powiedział Leszek Budkiewicz.
To właśnie adwokat był inicjatorem nazwy ulicy, gdy był radnym gminnym. Jednak o tym, na cześć której postaci ma się nazywać ulica, zdecydowała jego żona Kasia. - Obi-Wan Kenobi swoją mądrością, skutecznością i wiernością jasnej stronie Mocy spowodował, że nazwa mogła być tylko jedna - powiedział Leszek Budkiewicz. Przyznał również, że od ponad 20 lat ulica jest chętnie odwiedzana przez fanów sagi i ciekawych autentyczności nazwy turystów.
Leszek Budkiewicz przypomniał, że nazwa przeszła na sesji rady gminy jednogłośnie przy aplauzie obecnych na sali fanów „Gwiezdnych wojen”. Później tabliczka z nazwą wielokrotnie ginęła w niewyjaśnionych okolicznościach, bo dla kolekcjonerów stawała się bardzo łakomym kąskiem. Kolejna wracała jednak na swoje miejsce, aby sławić „jasną stronę Mocy”.