„Ukraina najlepsza w bezzałogowcach - Rosja straszy żołnierzami wcielanymi siłą" [Wieści ze Wschodu]
Ukraina idzie jak burza, jeśli chodzi o wykorzystywanie w wojnie z Rosją bezzałogowych statków. Mało który kraj osiągnął podobny poziom uzbrojenia. O tym m.in. rozmawiali w cotygodniowym cyklu „Wieści ze Wschodu" Michał Słobodzian [PR PiK] i Maciej Jastrzębski, znawca Wschodu i korespondent Polskiego Radia z tamtych terenów.
Michał Słobodzian: Już niebawem zaczną się pierwsze dokładne identyfikacje ofiar zbrodni wołyńskiej z Puźnik na Ukrainie. Prace trwały tam już w zeszłym roku. Jakich kolejnych działań teraz możemy się spodziewać?
Maciej Jastrzębski: Przypomnę, co mówił mi prof. Andrzej Ossowski, który jest odpowiedzialny za stworzenie specjalnej bazy w Puźnikach i za prowadzenie badań genetycznych i zebranie bazy danych genetycznych, która pozwoli na ustalenie tożsamości tych osób.
„Ekshumacje i przeprowadzone badania pozwolą nam na ustalenie pełnej struktury osób, które znajdują się w tej mogile, i także będziemy w stanie ich oczywiście zidentyfikować. Naszym głównym celem, jako zespołu Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów, jest identyfikacja ofiar. Przyczyny śmierci, jeżeli zachowały się obrażenia, też będziemy w stanie stwierdzić".
Jeśli chodzi o te osoby, które były ekshumowane w ubiegłym roku wiosną, to przeprowadzono identyfikację. Odbył się także pochówek tych osób. Wiemy, że w tym roku na Ukrainie planowane są kolejne poszukiwania ofiar rzezi wołyńskiej, bowiem z zeznań świadków wynika, że nie wszystkie groby zostały odsłonięte i nie wszystkie ofiary zostały ekshumowane i poddane badaniom właśnie w tym konkretnym miejscu, w obwodzie tarnopolskim. Spodziewamy się, że strona ukraińska nie będzie sprzeciwiała się kolejnym wnioskom, które składają Polacy, polskie organizacje, polskie stowarzyszenia, ale także osoby indywidualne, aby prowadzić badania archeologiczne, ekshumacje i doprowadzić do godnego pochówku tych wszystkich, którzy zostali zamordowani przez ukraińskich nacjonalistów.
Do tej sprawy z pewnością będziemy powracać. Zatrzymajmy się na moment przy ciekawej informacji z frontu wojny na Ukrainie. Wojsko wykonało w marcu 9 tys. misji za pomocą tzw. dronów naziemnych. Cóż to takiego? Bo dotąd o bezzałogowcach myśleliśmy w kategorii pojazdów latających.
Pamiętajmy o tym, że jednak i Rosjanie, i Ukraińcy wykorzystują przede wszystkim drony latające do niszczenia celów na terytorium przeciwnika. Ukraińcy zastosowali innowacje już w latach 2022–2023. Przygotowali własnej produkcji, według własnych pomysłów i projektów, drony pływające, o których można powiedzieć, że budziły duży postrach i budzą do tej pory w akwenie Morza Czarnego wśród jednostek wojskowych i cywilnych Federacji Rosyjskiej. Pojawiają się także w okolicy Krymu i w okolicy największych portów, tych, w których znajdują się terminale przeładunkowe.
Jeżeli mówimy o pojazdach naziemnych, to są to wszelkiego rodzaju pojazdy wykorzystywane do ewakuacji, do dowiezienia lekarstw, żywności, całej aprowizacji na linię frontu, ale także do rozminowywania i również do działań zwiadowczych. Nie wszystko da się z powietrza zauważyć w momencie, kiedy jedna i druga strona wykorzystuje systemy zagłuszające i nie zawsze te drony latające mogą się swobodnie poruszać i wszystko dostrzec. One prowadzą monitoring przestrzeni, w której się poruszają, przekazują na bieżąco dane.
Pamiętajmy o tym, że Ukraina już od 2023 roku, bodajże od sierpnia, jeśli dobrze pamiętam, wykorzystuje sztuczną inteligencję przy planowaniu i prowadzeniu podobnych operacji. Informacje z wielu źródeł są analizowane i te źródła także na bieżąco, za pomocą programów związanych ze sztuczną inteligencją, są odpowiednio kierowane w różne rejony pola walki. Zresztą takie radary pola walki, pojazdy, które bezzałogowo się poruszają, były stosowane w znacznie mniejszej oczywiście mierze podczas misji w Afganistanie czy misji w Iraku. Miałem okazję rozmawiać w Afganistanie z kilkoma właścicielami takich prywatnych amerykańskich firm, które wykorzystywały tego typu pojazdy do rozminowywania Afganistanu, bo wtedy mówiono, że Afganistan jest najbardziej zaminowanym krajem na świecie.
A dzisiaj Ukraińcy poszli tak bardzo do przodu, mówiąc kolokwialnie, w projektowaniu i wykorzystywaniu bezzałogowców, czy to powietrznych, naziemnych, czy wodnych, a nawet i podwodnych, że właściwie żaden inny kraj w tej chwili im nie dorównuje, jeśli chodzi o ilość i skuteczność tego typu pojazdów. A co ciekawe, dla porównania jeszcze w 2016 i 2017 roku to Rosja się chwaliła, że będzie miała takie cyberwojska, właściwie jak z filmów o Terminatorze, i że będziemy oglądali takie filmowe sceny na froncie. No i co? Okazało się, że jedyny Terminator, jakiego mają Rosjanie w swoich szeregach, to jest ten żołnierz siłą wcielony do armii i wypychany na front pod kule ukraińskich karabinów (...).
- Maciej Jastrzębski pochodzi z Włocławka i od 37 lat związany jest z Polskim Radiem. Przez trzy lata był korespondentem w Mińsku na Białorusi, pełniąc jednocześnie obowiązki specjalnego wysłannika Polskiego Radia na Kaukazie. Potem - do czasu wybuchu wojny na Ukrainie - mieszkał też w Moskwie, pracując jako korespondent w Federacji Rosyjskiej. Jest znawcą wschodniej części naszego kontynentu, zwłaszcza Rosji, Ukrainy, Białorusi i Gruzji.
Cała rozmowa do odsłuchania niżej: