W niektórych szkołach w regionie jest już zakaz używania telefonów. Jak oceniają go uczniowie?
W Kujawsko-Pomorskiem są podstawówki, których uczniowie od dawna wiedzą, że korzystanie ze smartfonów w czasie lekcji i przerw jest wbrew zasadom. Takie obowiązują w SP nr 63 z oddziałami sportowymi w Bydgoszczy.
Ministerstwo Edukacji Narodowej kończy prace nad przepisami, zgodnie z którymi od 1 września wprowadzony byłby zakaz używania telefonów komórkowych w podstawówkach. Jak uczniowie radzą sobie z takimi ograniczeniami w placówkach, w których już zostały wprowadzone? Czy taki zakaz to dla dzieci problem?
- Zależy, czy jest coś takiego, na co czekam danego dnia, ale jeśli nie mam osoby, z którą piszę na co dzień, to niekorzystanie z telefonu raczej nie jest wyzwaniem - mówi Pola. - W ciągu dnia przeważnie zerkam na godzinę czy w plan lekcji, więc korzystam ze smartfonu tylko w sprawach związanych ze szkołą - dodaje.
- Nie jest to jakiś wielki problem, żeby schować telefon do kieszeni - mówi Dominika.
A jak w praktyce wygląda egzekwowanie zakazu w całej szkole?
- Dzieci przyjmują te zasady - mówi nauczyciel historii Bartosz Woźniak. - Zakaz korzystania z telefonu na przerwach i na lekcjach obowiązuje od lat. Nie jest idealnie, bo są uczniowie, którzy - choć wiedzą, że może ich spotkać kara w postaci uwagi - czasem łamią reguły - dodaje.
Szkoła próbuje przyciągać uwagę dzieci atrakcjami innymi niż cyfrowe.
- Mamy prężnie działający samorząd i organizujemy liczne akcje. Akurat teraz jest Tydzień mózgu, codziennie przebieramy się w różnokolorowe stroje - opowiada Bartosz Woźniak.
Więcej w relacji Magdaleny Gill - poniżej.