Operator numeru 112 usłyszał w słuchawce awanturę. Narkotykowy diler wpadł przez przypadek
Dźwięk tłuczonego szkła, krzyki i wulgarne słowa w tle - tak wyglądało zgłoszenie, które wpłynęło na numer alarmowy 112. Choć rozmowa została nagle przerwana, policjanci interweniowali i tak doszło do zatrzymania dilera narkotyków.
- W czwartek na numer alarmowy wpłynęło połączenie, podczas którego operator usłyszał awanturę – relacjonuje mł. asp. Emil Gawroński, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Inowrocławiu. - Po chwili rozmowa została przerwana. Mimo wielokrotnych prób oddzwonienia na numer zgłoszenia, nikt nie odbierał telefonu.
Policjanci ustalili adres oraz właściciela numeru. Okazało się, że telefon należał do mieszkanki Kruszwicy. Na miejsce został skierowany patrol. - Po przybyciu funkcjonariusze zastali kobietę, która była wyraźnie zakłopotana i oświadczyła, że połączenie na numer alarmowy zostało wykonane przez przypadek – opowiada policjant. - Podczas interwencji policjanci zwrócili uwagę na jeden z pokoi w mieszkaniu, należący do syna kobiety. Na biurku leżał worek strunowy z zawartością suszu roślinnego. Na miejsce wezwano przewodnika z psem służbowym, który pomógł odnaleźć kolejne porcje narkotyków, ukryte w mieszkaniu.
Łącznie funkcjonariusze zabezpieczyli blisko 60 gramów środków odurzających. Była to marihuana oraz substancja psychoaktywna 3-CMC. 25-letni mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości narkotyków. Trafił na trzy miesiące do aresztu.