Nerwowo na sesji Rady Miasta Bydgoszczy. Emocje wzbudził temat prac na ul. Wileńskiej [zdjęcia]
Istniały podejrzenia, że bydgoska kamienica przy ul. Wileńskiej pęka z powodu prac przy budowie kanalizacji. Mieszkańcy obawiają się o swoje bezpieczeństwo. Ten temat został poruszony na środowej sesji Rady Miasta Bydgoszczy.
- Nie ma związku między prowadzoną w mieście rozbudową kanalizacji deszczowej a uszkodzeniami kamienicy przy Wileńskiej 6 - mówił na sesji rady miasta Stanisław Drzewiecki, prezes Miejskich Wodociągów i Kanalizacji w Bydgoszczy.
Na obrady przyszli mieszkańcy zabytkowego budynku, którzy domagają się wstrzymania prac, bo, jak twierdzą, przez roboty popękały ściany w ich mieszkaniach. Prezes proponuje spotkanie i rozmowę, ale, jego zdaniem, mieszkańcy nie mają podstaw do niepokoju. Do konfrontacji stron doszło na ratuszowym korytarzu. - Nie zgadzam się ze stanowiskiem prezesa, ponieważ mamy wyremontowane mieszkanie i takie spękania mogły powstać tylko i wyłącznie od walenia łopatą w ziemię, przy 20 stopniach mrozu - mówiła jedna z mieszkanek kamienicy, zwracając się do Stanisława Drzewieckiego.
Prezes Miejskich Wodociągów i Kanalizacji w Bydgoszczy argumentował, że nadzór budowlany był trzy razy na budowie. - Monitorował całą budowę, robił inspekcję, wchodził do mieszkań i nie stwierdził żadnych uchybień - dodał Stanisław Drzewiecki.
Mieszkańcy kamienicy przy ul. Wileńskiej 6 boją się o swoje bezpieczeństwo
Budynek przy Wileńskiej 6 to kamienica, w której mieszkał wybitny matematyk i kryptolog Marian Rejewski. Prace związane z rozbudową kanalizacji deszczowej w tym rejonie trwają od początku lutego. Zdaniem prezesa Stanisława Drzewieckiego są prowadzone zgodnie z dokumentacją i sztuką budowlaną, a kontrakt skonstruowany jest tak, że wykonawca odpowiada za wszelkie ewentualne uszkodzenia i posiada polisę ubezpieczeniową. Jak dodaje, dysponuje dokumentacją fotograficzną, że rysy na elewacji były już przed wejściem ekip na plac budowy.
Zdaniem mieszkańców to nieporozumienie. Lokatorzy mówią, że mają swoje zdjęcia, a poza tym ekspertyza budynku odbywała się przy temperaturze -5 stopni, a nie -20, przy której były prowadzone prace.