Dzieci i młodzież z Ukrainy w regionalnych szkołach. Uczniowie z Torunia mówią o trudnych początkach
Do kujawsko-pomorskich przedszkoli i szkół uczęszcza teraz ponad 7700 dzieci i młodzieży z Ukrainy. W ciągu ostatnich czterech lat zarówno uczniowie, jak i nauczyciele przystosowali się do wzmożonej obecności osób z kraju ogarniętego wojną.
— Problemów z integracją nie było, największą barierą był język — wspomina czas, gdy cztery lata temu do Szkoły Podstawowej nr 8 w Toruniu dołączyły dzieci z Ukrainy Danuta Rajczak-Zalewska, dyrektor placówki. — Mieliśmy zatrudnioną panią, która znała język ukraiński i była tłumaczem. Obecnie mamy asystentów międzykulturowych. Są to dwie panie pomagające dzieciom, które mają szczególny problem z językiem polskim. Dodatkowo chodzą one na indywidualne zajęcia — dodaje.
Uczniowie toruńskiej „ósemki” — Maria i Denys — wspominają, że początki były trudne. — Jak przyjechałem, to było ciężko — nowa szkoła, nowi koledzy — mówi Ukrainiec. — Na początku miałem barierę językową, uczęszczałem na zajęcia z języka polskiego — dodaje.
— Bałam się popełniać błędy, bardzo mało mówiłam — mówi Maria. — Nauczyciele byli jednak bardzo mili i pomocni, mam też swoje najlepsze koleżanki — dodaje.