Więźniowie pomogli bezdomnym zwierzętom. Sprzątali boksy i poszli z psami na spacer [zdjęcia]
- Nie zabrakło gestów czułości - głaskania, drapania czy pielęgnowania. Mimo niesprzyjającej aury uczestnicy zajęć powtarzali: ma to sens - opisuje ppor. Natalia Jeszka z Zakładu Karnego nr 1 w Grudziądzu.
Osadzeni odbywający karę w zakładzie karnym typu półotwartego, inspirowani przez funkcjonariuszy Służby Więziennej, zabrali się do wolontariackiej pracy w Centrum Opieki nad Zwierzętami w Grudziądzu. Pod opieką wychowawcy czyścili boksy zwierząt, napełniali ich miski, przygotowywali dla nich legowiska.
- Osadzeni wyprowadzili także zwierzęta na spacer. Nie zabrakło gestów czułości - głaskania, drapania czy pielęgnowania. Mimo niesprzyjającej aury uczestnicy zajęć nie przestawali mówić „to ma sens” - opisuje ppor. Natalia Jeszka z Zakładu Karnego nr 1 w Grudziądzu.
Jak podkreślają wychowawcy osadzonych, wizyty w schroniskach dla zwierząt nie są łatwe, bo wywołują lawinę emocji.
- Przez współczucie, żal, tęsknotę za własnymi zwierzęciem, aż po nadzieję i poczucie, że małe gesty zmieniają świat - mówi Natalia Jeszka. - Taka resocjalizacja to nie iluzja, nie wymaga szczególnych przygotowań, scenariuszy. To realne działania, które kształtują myślenie o sobie, o świecie, o innych -z empatią i spojrzeniem poza ramy własnej rzeczywistości - dodaje.
Jak podkreślają wychowawcy, udział w pracach wolontariackich uczy osoby odbywające karę odpowiedzialności oraz buduje w nich poczucie przynależności do wspólnoty.
- Troska o najsłabszych, także tych, którzy nie potrafią mówić o swoich potrzebach, buduje wrażliwość i uczy szacunku do życia. Każde takie działanie pozostawia realny ślad nie tylko w postaci poprawy warunków bytowych zwierząt, wzmacnia również społeczne zaufanie i przypomina, że odpowiedzialność za otoczenie spoczywa na nas wszystkich - podkreśla. Natalia Jeszka.