Przełomowe badania bydgoskich naukowców. Chodzi o diagnozę przewlekłej białaczki limfocytowej
Diagnoza oraz prognozowanie przebiegu przewlekłej białaczki limfocytowej to wciąż trudne zadanie, bo choroba daje późne i niespecyficzne objawy.
Przewlekła białaczka limfocytowa jest najczęściej występującą białaczką u osób dorosłych w krajach zachodnich. Dużą grupę chorych stanowią mężczyźni po 65 roku życia. Diagnoza oraz przewidywanie przebiegu choroby to wciąż trudne zadanie, bo daje ona późne i niespecyficzne objawy. Rozwiązaniem może być szukanie nowych, innowacyjnych biomarkerów, co pozwoli na nowoczesną diagnostykę.
O wyzwaniu, jakie podjął zespół badaczy z Collegium Medicum UMK, mówi jego kierownik, dr hab. Daniel Gackowski, prof. UMK.
- Udało nam się znaleźć biomarker, który dobrze różnicuje osoby chore na przewlekłą białaczkę limfocytową od osób zdrowych oraz od stanów przednowotworowych. Przebieg tej choroby jest bardzo podstępny, bardzo długo nie daje ona objawów klinicznych, bardzo często rozpoznawana jest niejako przy okazji - mówi Daniel Gackowski. - Mamy nadzieję, że nowe metody diagnostyczne, nad którymi pracujemy, będą umożliwiały wyselekcjonowanie z grupy pacjentów tych, którzy szybciej będą wymagali leczenia. Być może będzie można im zaproponować inny reżim kontroli, wzywać ich na te kontrole wcześniej i częściej - dodaje.
- Chodzi też o to, żeby ten nowoczesny panel diagnostyczny umożliwił nie tylko wczesne diagnozowanie, różnicowanie choroby, ale też był panelem prognostycznym, dzięki któremu będzie można wdrożyć odpowiednią i skuteczną terapię. Badania będą oparte na analizie zmian molekularnych, bo chodzi o modyfikacje w DNA. Mamy do czynienia z wysokiej klasy diagnostyką. Dodajmy, że medycyna obecnie jest medycyną molekularną - mówi dr n med. Marek Jurgowiak.
Jak wyjaśniają naukowcy, teraz stosowane metody diagnostyczne, takie jak morfologia krwi, immunofenotypowanie i badania cytogenetyczne, mają ograniczenia. Nowe biomarkery mogą umożliwić wykrycie choroby na wcześniejszym etapie, a pacjenci będą mieli szansę na szybsze podjęcie terapii. Określenie rodzaju białaczki jest kluczowe dla wdrożenia leczenia.
Bydgoscy naukowcy zdobyli niemal 15 milionów złotych w ramach grantu z Krajowego Planu Odbudowy na kontynuację prac. Chcą, by badania z wykorzystaniem ich metody diagnostycznej można było wykonywać w niemal każdym laboratorium, ale trzeba będzie na to poczekać nawet kilka lat.
Więcej w relacji Doroty Witt - poniżej.