Senior błąkał się na drodze krajowej nr 91. Uratowali go przypadkowa kobieta i policjanci
89-latek wyszedł z domu niepostrzeżenie. Nie włożył kurtki ani ciepłych butów. Zdezorientowany błąkał się na DK 91.
Do policjantów w Chełmży zadzwoniła zaniepokojona kobieta. Zauważyła na DK 91 nietypowo zachowującego się mężczyznę. Mimo silnego mrozu nie miał kurtki. Dzielnicowy pojechał we wskazane miejsce, ale po 89-latku nie było śladu.
- Policjanci ogniwa patrolowego sierż. sztab. Jarosław Łukaszewski i sierż. sztab. Piotr Michorzewski słyszeli rozmowę dyżurnego z dzielnicowym, będąc na innej interwencji. Po jej zakończeniu sami postanowili pomóc w poszukiwaniach i pojechali w okolice przejazdu kolejowego w Łysomicach - opisuje podkom. Dominika Bocian z toruńskiej policji.
Znaleźli zdezorientowanego seniora. Nie wiedział, gdzie mieszka ani jak się nazywa. Na szczęście nie był jeszcze wychłodzony, bo z domu wyszedł niedługo wcześniej. Bliscy nie zgłosili jeszcze nawet zaginięcia.
Policjanci popytali okolicznych mieszkańców i ustalili, gdzie mieszka 89-latek. Okazało się, że niepostrzeżenie opuścił dom oddalony około półtora kilometra od miejsca, gdzie został znaleziony. Członkowie rodziny nie zauważyli momentu, kiedy wyszedł.