Zasłabł, myjąc samochód. Przez czysty przypadek wpadł w ręce policjantów
38-latek usłyszał 13 prokuratorskich zarzutów. To wynik śledztwa, jakie wszczęto tuż po tym, gdy służby uratowały mu życie. Zasłabł w aucie, kiedy był na myjni. Wcześniej zażywał amfetaminę.
Niedawno 38-latek usłyszał zarzuty, ale sprawa miała swój początek kilka miesięcy temu.
- Patrol policji został wezwany, by udzielić pomocy ratownikom medycznym. Służby zawiadomili pracownicy stacji, gdy zorientowali się, że siedzący w aucie mężczyzna nie porusza się - relacjonuje nadkom. Małgorzata Małkińska z policji w Lipnie.
Kiedy medycy ratowali nieprzytomnego 38-latka, policjanci zabezpieczali jego samochód.
- Pod siedzeniem kierowcy znaleźli dwie materiałowe saszetki, a w nich woreczki strunowe z poporcjowanym białym proszkiem, zielonym suszem roślinnym i zbryloną substancja w postaci kryształu - dodaje Małgorzata Małkińska.
Testy wykazały, że to amfetamina, metamfetamina i marihuana oraz kryształ (befedron). Uratowany przez ratowników mężczyzna był pod wpływem amfetaminy.
- 38-latek usłyszał zarzut posiadania znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych. Pod koniec minionego roku prokuratura przedstawiła mu także 12 zarzutów za udzielanie tych zakazanych substancji innym w celach zarobkowych. Grozi mu do 10-lat pozbawienia wolności - opisuje Małgorzata Małkińska.