To już pewne: rolnicy nie będą protestować w Bydgoszczy. Szykują się na Warszawę
Protest rolników w Bydgoszczy został odwołany. Miał się odbyć pod Urzędem Wojewódzkim w Bydgoszczy przeciwko umowie z Merkosur.
Rolnicy z regionu odwołują manifestacje pod Urzędem Wojewódzkim w Bydgoszczy, jaką planowali na czwartek, 8 stycznia. Wcześniej zamierzali przyjechać ciągnikami i manifestować przeciwko umowie Unia Europejska-Mercosur. Prezydent Bydgoszczy nie wydał zgody na zgromadzenie, a jego decyzję podtrzymał sąd.
- Teraz rolnicy przygotowują się do jutrzejszej manifestacji w Warszawie - wyjaśnia Jan Kaźmierczak z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Obrony Praw Rolników.
Podkreśla, że ci, którzy byli gotowi protestować w regionie, szanują decyzję sądu.
- Ale skupiamy się na akcji w Warszawie. Wyjeżdżamy w piątek, 9 stycznia. O godz. 11 chcemy już być w stolicy - mówi Jan Kaźmierczak.
Rolnicy z całej Polski zbierają siły na ten dzień.
- Zamanifestujemy, że jesteśmy przeciwko umowie z Merkosurem - mówi Jan Kaźmierczak. - Przez to rolnicy mogą upaść, a także zagrozi to bezpieczeństwu żywnościowemu państwa i to wcale nie jest slogan. Jeżeli nie będziemy samowystarczalni żywnościowo, to w razie zamknięcia granic czy przerwania łańcuchów dostaw (do czego doszło już podczas pandemii Covid-19), Polska może sobie nie poradzić i wówczas ceny będą bardzo wysokie - dodaje.
Umowa o wolnym handlu między Unią Europejską a Mercosurem ma wprowadzić preferencje handlowe dla wybranych produktów rolnych z Brazylii, Argentyny, Paragwaju i Urugwaju. W zamian Mercosur ma otworzyć się na unijny przemysł. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen chciała podpisać umowę w Brazylii pod koniec 2025 roku, ale nie miała niezbędnego poparcia ze strony państw UE.
Umowa jest postrzegana przez KE i część państw Unii jako szansa na zróżnicowanie partnerów handlowych wobec coraz bardziej asertywnej postawy Stanów Zjednoczonych i Chin. Porozumieniu sprzeciwiają się Polska i Francja, sceptyczne wobec umowy są też Włochy.