Protest na Górzyskowie. Przy ulicy Potockiego nie wolno się zatrzymywać ani parkować
Mieszkańcy i przedsiębiorcy z bydgoskiego Górzyskowa oburzeni ograniczeniami wprowadzonymi przez drogowców na ul. Potockiego. Jak mówią, od trzech tygodni obowiązuje tam zakaz zatrzymywania się, a znaki pojawiły się z dnia na dzień, bez uprzedzenia.
- Nie rozumiem, dlaczego po obu stronach ulicy zrobiono zakaz postoju i zatrzymywania się - skarży się Wiesław Glazik, mieszkaniec i przedsiębiorca. - Ktoś zamawia taksówkę - gdzie ona ma się zatrzymać? Ktoś do kogoś przyjeżdża: nie wolno.
- Dla mnie to też było ogromne zaskoczenie, kiedy widziałam podjeżdżające lawetę, które ściągały z ulicy samochody - dodaje Anna Szczecka-Urbanowska, która przy Potockiego prowadzi przychodnie weterynaryjną. - Uprzedzałam każdego klienta.
- Jeżeli będzie tak, jak jest, to po prostu będziemy musieli zlikwidować działalność - podejrzewa Wiesław Glazik.
- Mamy pretensje o dwie rzeczy - dodaje miejski radny PiS, Jędrzej Gralik. - O zablokowanie obu stron ulicy, a druga rzecz to brak przepływu informacji.
Zmiany organizacji ruchu na tej ulicy planowane były od 2019 roku, kiedy to zapadały odgórne decyzje o ulokowaniu w Bydgoszczy 3. Batalionu Łączności NATO - wyjaśnia Katarzyna Muszyńska rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy:
- Jednym z warunków, które jako miasto mieliśmy spełnić było uporządkowanie ruchu na ulicy Potockiego między innymi poprzez likwidację parkowania pojazdów. Chodziło o to, by przez całą dobę była możliwość przejazdu pojazdami wojskowymi o znacznych gabarytach.
Mieszkańcy i przedsiębiorcy z ulicy Potockiego liczą jeszcze na rozmowy z drogowcami i poluzowanie obostrzeń.
Więcej w relacji Tatiany Adonis.