Miał się awanturować i atakować ratowników medycznych. Interweniowali policjanci, 47-latek nie żyje

2025-10-21, 12:18  Redakcja/Agata Raczek
Okoliczności tej sprawy, przebieg interwencji, a przede wszystkim przyczynę śmierci 47-latka ustali prokuratorskie śledztwo

Okoliczności tej sprawy, przebieg interwencji, a przede wszystkim przyczynę śmierci 47-latka ustali prokuratorskie śledztwo

47-letni mężczyzna z Bydgoszczy miał się zachowywać agresywnie wobec ratowników medycznych. Jak informuje policja - wezwani na miejsce funkcjonariusze „byli zmuszeni użyć m.in. paralizatora i siły fizycznej". Obezwładniony mężczyzna nagle przestał oddychać, został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł.

Jak informuje policja, w poniedziałek o godz. 16:38 do dyżurnego Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy wpłynęło zgłoszenie z prośbą o udzielenie pomocy ratownikom medycznym, którzy nie radzili sobie z agresywnym pacjentem awanturującym się w domu.

Zamknięty w pokoju
- Ze zgłoszenia wynikało, że 47-latek ma problemy natury psychicznej – informuje nadkom. Przemysław Słomski z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. - Na miejsce zostali skierowani policjanci, tam zastali rodzinę agresywnego mężczyzny oraz zespół ratowników medycznych. Z ich relacji wynikało, że 47-latek odgrażał się domownikom, jak również ratownikom. Co więcej, naruszył nietykalność cielesną jednego z nich, uderzając go w twarz, więc domownicy oraz ratownicy zamknęli agresywnego mężczyznę w jednym z pokoi - tłumaczy policjant.

Po otwarciu drzwi, 47-latek miał - odgrażając się - ruszyć w kierunku funkcjonariuszy. - Nie reagował na apele policjantów, więc użyli gazu pieprzowego. Niestety bez rezultatu – informuje nadkom. Słomski. - Agresor zaatakował funkcjonariusza, w związku z tym policjantka oraz ratownik, używając siły fizycznej, próbowali obezwładnić mężczyznę. 47-latek nadal był agresywny. Policjant użył trzykrotnie paralizatora z przyłożenia. Dopiero ten środek umożliwił założenie mu kajdanek na trzymane z przodu ręce, bo czynny opór z jego strony powodował, że próba założenia kajdanek z tyłu okazała się bezskuteczna - opowiada nadkomisarz.

Po interwencji przestał oddychać
Mężczyzna przez cały czas miał być pobudzony i agresywny, więc funkcjonariusze „byli zmuszeni użyć siły fizycznej". - Dopiero po chwili 47-latek uspokoił się, wówczas policjanci wykorzystali moment i przełożyli kajdanki na ręce trzymane z tyłu. Jeden z ratowników zaaplikował zastrzyk ze środkiem uspakajającym. Mężczyznę ułożyli w pozycję boczną bezpieczną. Jego czynności życiowe były cały czas monitorowane i wtedy nie stwierdzono nieprawidłowości – informuje policjant. - Natomiast po około 2-3 minutach zauważono, że najprawdopodobniej przestał oddychać. Policjanci natychmiast zdjęli mu kajdanki, a będący na miejscu ratownicy, a także lekarz przystąpili do resuscytacji. Nieprzytomny mężczyzna został podłączony pod specjalistyczny sprzęt, a następnie przetransportowany do szpitala. Niestety o godzinie 18:45 nastąpił jego zgon.

O zdarzeniu powiadomiono prokuratora oraz wewnętrzne służby kontroli. - Jak wynika ze wstępnych ustaleń, interweniujący funkcjonariusze działali zgodnie z procedurami i uprawnieniami – informuje nadkom. Słomski. - Patrol nie posiadał kamerek nasobnych. Natomiast zabezpieczony został materiał wideo z użycia paralizatora. Na podstawie zeznań świadków i zabezpieczonego materiału dowodowego, w tej chwili możemy stwierdzić, że nic nie wskazuje na błędy w działaniu policjantów.

Okoliczności tej sprawy, przebieg interwencji, a przede wszystkim przyczynę śmierci 47-latka ustali prokuratorskie śledztwo.

Mówi nadkom. Przemysław Słomski z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy

Mówi prok. Agnieszka Adamska-Okońska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy

Bydgoszcz
policja

Region

Cena pelletu w regionie poszybowała. W niektórych składach jest drożej nawet o 80 proc.

Cena pelletu w regionie poszybowała. W niektórych składach jest drożej nawet o 80 proc.

2026-02-03, 15:27
Poziom Brdy może się niebezpiecznie podnieść. Wydano ostrzeżenie hydrologiczne

Poziom Brdy może się niebezpiecznie podnieść. Wydano ostrzeżenie hydrologiczne

2026-02-03, 14:33
Trzaskający mróz wywołał lawinę awarii w regionie. Strażacy nie mogli gasić, bo zamarzł hydrant

Trzaskający mróz wywołał lawinę awarii w regionie. Strażacy nie mogli gasić, bo zamarzł hydrant

2026-02-03, 13:20
Koniec śledztwa w sprawie wypadku w Świeciu. Kierowca wjechał do ogródka i śmiertelnie potrącił kobietę

Koniec śledztwa w sprawie wypadku w Świeciu. Kierowca wjechał do ogródka i śmiertelnie potrącił kobietę

2026-02-03, 12:40
Duże zmiany w parku rozrywki w bydgoskim Myślęcinku. Wiosną ma działać po nowemu

Duże zmiany w parku rozrywki w bydgoskim Myślęcinku. Wiosną ma działać po nowemu

2026-02-03, 12:00
Po dobie poszukiwań specjaliści znaleźli miejsce awarii w Nowem. W ponad 100 domach nie ma wody [aktualizacja]

Po dobie poszukiwań specjaliści znaleźli miejsce awarii w Nowem. W ponad 100 domach nie ma wody [aktualizacja]

2026-02-03, 12:00
Wędrował z Grudziądza do Świecia... ekspresówką. Kobieta poszła w jego ślady i na S5 łapała stopa

Wędrował z Grudziądza do Świecia... ekspresówką. Kobieta poszła w jego ślady i na S5 łapała stopa

2026-02-03, 11:00
Apel inowrocławskich wodociągów. Chodzi o zabezpieczenie instalacji i wodomierzy

Apel inowrocławskich wodociągów. Chodzi o zabezpieczenie instalacji i wodomierzy

2026-02-03, 10:20
Żaneta Walentyn i Michał Słobodzian w Kcyni. Spotkanie z twórcami audiodokumentu Tu się nie płacze

Żaneta Walentyn i Michał Słobodzian w Kcyni. Spotkanie z twórcami audiodokumentu „Tu się nie płacze”

2026-02-03, 09:50
Agnieszka Kłopotek: Pieniądze na drogę Via Pomerania muszą się znaleźć [Rozmowa Dnia]

Agnieszka Kłopotek: Pieniądze na drogę Via Pomerania muszą się znaleźć! [Rozmowa Dnia]

2026-02-03, 09:15
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę