Jak kochać, przepraszać i przyjaźnić się. O książce „Cztery pory roku z Ewą Woydyłło” [recenzja]
„Cztery pory roku z Ewą Woydyłło. Przewodnik po codzienności” to książka, do której warto wracać, bo – jak każdy poradnik „naczelnej terapeutki w naszym kraju” - zawiera ponadczasowe prawdy o człowieku i jego życiu.
Ewa Woydyłło - doktor psychologii i terapeutka uzależnień - jest autorytetem dla wielu ludzi. W social mediach można znaleźć dziesiątki rolek, w których tłumaczy nam, jak żyć, a gdy wchodzi się do jakiejkolwiek księgarni, wszędzie na półkach pełno poradników o rozwoju osobistym i psychologii jej autorstwa. Są rozchwytywane, bo pełne są wiary w nieskończone możliwości, jakie możemy w sobie odkryć, by świadomie kierować swoim życiem. A każdy, kto chce żyć mądrze, szuka dookoła siebie takich drogowskazów.
Wybór tekstów i cztery pory roku
„Cztery pory roku z Ewą Woydyłło. Przewodnik po codzienności”, który ukazał się nakładem Wydawnictwa Literackiego, to jedna z wielu takich książek, choć już na pierwszy rzut oka wyróżnia się piękną okładką w kolorze nieba, ozdobioną kwiatami. Podobne niebieskie tło z kwiatami tworzą także kartki, więc książka od razu przykuwa uwagę. Tym razem jednak nie jest napisana od początku do końca przez samą psycholog, co uważam akurat za jej słaby punkt. Jest to wybór publikowanych już tekstów Ewy Woydyłło, dotyczących skrajnie różnych tematów, a dobranych zgodnie z tematyką nawiązującą do kolejnych pór roku. Teksty zawierają ponadczasowe prawdy o człowieku i jego życiu, a takiej książki raczej nie czyta się ciągiem, tylko fragmentami, notując pewne ważne myśli, by potem sięgnąć do nich, gdy dotknie nas konkretny problem.
I tak w pierwszej części „Wiosna” jest dużo o myśleniu pozytywnym. Ewa Woydyłło przekonuje, że to umiejętność, której kiedyś od kogoś musieliśmy się nauczyć, a potem do niej przyzwyczaić i uznać jako swoją „naturę”. I że jeśli jesteśmy pesymistami, to dobra wiadomość jest taka, że możemy się od pesymizmu odzwyczaić. „… gdy człowiek nauczy się coś robić lepiej w jakiejś dziedzinie, to poweseleje, a wtedy, zgodnie z regułą domina, w swoje inne sfery życia wniesie pozytywną aurę. Dodam, że owa aura to metafizyczny konstrukt charakteryzujący się wysoką zaraźliwością. Jest więc wielce prawdopodobne, że ludziom bliższym i dalszym, a zwłaszcza najbliższym, też się udzieli”.
Przyjaciele są niezbędni
„Wiosna” w przewodniku to także apoteoza kobiecości i kobiecej przyjaźni. Psycholożka mocno zachęca do takich więzi, które upiększają i wzbogacają życie. Opisuje zaprzyjaźnionych ze sobą sąsiadów, dzięki którym w bloku od razu jest „weselej i cieplej”, którzy na co dzień pomagają sobie w rozwiązywaniu problemów i wspólnie celebrują urodziny i święta. Jak czytamy: „przyjaciele są potrzebni. Nie tylko w trudnych chwilach, ale i w radosnych. Przyjaciół potrzebujemy dla zdrowia psychicznego. W odosobnieniu i samotności rzeczy urastają do nienaturalnych rozmiarów. Zmartwienia, problemy, kłopoty wydają się nie do rozwiązania. Bez życzliwych ludzi łatwo zatracić proporcje w ocenie zdarzeń i faktów. Można więc brać za fakty własne wyobrażenia”.
Kolejny rozdział „Lato” nawiązuje do rodzicielstwa, a także pracy i odpoczynku. Ewa Woydyłło radzi rodzicom: „Opowiadajcie dzieciom o świecie w sposób budzący ufność, ciekawość i radość poznawania. Nie wszczepiajcie im strachu i wrogości. A jeżeli wam się ten świat nie podoba, zaznaczajcie przynajmniej, że został w was taki niedobry obraz po jakiejś traumie, której wciąż nie udaje się wam ukoić. Upewniajcie się, że wasze postrzeganie świata jest wyłącznie subiektywne”.
Jak rozpoznać niedojrzałą miłość?
W rozdziale „Zima” Ewa Woydyłło podpowiada nam, jak przepraszać, wybaczać i jak budować relacje z innymi ludźmi, ale także jak doświadczać szczęścia. Jak zauważa, szczęśliwy jest ten, kto jest wrażliwy na piękno, bo „w każdej chwili jest on w stanie odwrócić uwagę od powszedniości, szarzyzny i brzydoty”. Jak tłumaczy psycholożka: „Niektórym nic do szczęścia nie brakuje, chociaż nie wszystko, oczywiście, jest u nich zawsze idealne. To oni czytają piękne książki i oglądają obrazy, chce im się wstać, by podziwiać zachód słońca, potrafią też czuć wdzięczność wobec wiernych przyjaciół i życzliwych sąsiadów”.
W książce jest też dużo o miłości, której Ewa Woydyłło rozróżnia dwa rodzaje - dojrzałą i niedojrzałą. Jak rozpoznać tę pierwszą i tę drugą? Kryteria – zdaniem psycholożki – są na przykład takie, że z miłości dojrzałej czerpiemy energię, a z niedojrzałej znużenie. W przypadku pierwszej rozwijamy się, a w przypadku drugiej – trwonimy potencjał i możliwości. W miłości niedojrzałej jest wiele złości, walki, rywalizacji, partnerzy chcą drugą osobę na siłę zmieniać, stosują podstępy, obwinianie, manipulacje i kłamstwa. Ludzie, którzy kochają się dojrzale są na siebie otwarci i mówią wprost o rzeczach, które przeżywają i o których myślą. Jak pisze Ewa Woydyłło: „miłość zwłaszcza dojrzała, to naprawdę wielkie szczęście i dar, który wcale nie każdy posiada. Wydaje się nawet, że należy ona do rzadkości”.
Cytaty na koniec
Każdy z rozdziałów książki kończy się wyborem ważnych cytatów– tak, by w łatwy sposób można było po nie sięgnąć w dogodnym czasie. Takie myśli na co dzień to choćby: „Każda chwila życia jest ważna. Ponieważ nie wiesz, ile ich zostało, traktuj każdą jak najważniejszą”, albo „Źródłem przeżywanych emocji są bardziej interpretacje zdarzeń niż same zdarzenia”, czy wreszcie „Dbanie o siebie to zatrudnienie na pełnym etacie. Tyle, że wynagrodzeniem nie są comiesięczne przelewy na konto, lecz stopniowo rosnąca wiara w siebie, poprawa poczucia wartości i coraz bardziej niezachwiana pogoda ducha”.
Ewa Woydyłło „Cztery pory roku z Ewą Woydyłło. Przewodnik po codzienności”. Wydawnictwo Literackie, 2026.
Recenzja książki ukazała się w audycji „Dwie Strony Sztuki”. Magazyn o książkach i filmach - w każdy czwartek po godz. 20.00 w Polskim Radiu PiK.