Anwil zwycięsko wchodzi w 2026 rok! Znakomita ostatnia kwarta włocławskiej drużyny
W 14. kolejce Orlen Basket Ligi ekipa z Włocławka pokonała na własnym parkiecie Dziki Warszawa 105:96, choć po pierwszej odsłonie była w poważnych opałach. Spotkanie pod wodzą nowego trenera rozstrzygnęła znakomicie rozegrana końcówka.
Gospodarze dobrze weszli w mecz, a przez pierwsze cztery minuty rezultat oscylował wokół remisu. Seria nieudanych decyzji otworzyła jednak przeciwnikom drogę do ucieczki. Cenne trafienia z dystansu Soaresa i Chaveza sprawiły, że przewaga stołecznego zespołu szybko urosła (10:17).
Po zmianie stron boiska inicjatywę przejął Elvar Fridriksson. Rozgrywający wziął na siebie ciężar zdobywania punktów i dzięki trzem skutecznym akcjom na początku drugiej kwarty różnica stopniała do trzech oczek (28:31). Całość strat została z nawiązką odrobiona już po upływie czterech minut, a dalsza część przebiegała w rytmie wymiany rzut za rzut. Dopiero celna trójka Locketta pozwoliła schodzić na przerwę z trzypunktowym prowadzeniem (46:43).
Trzecia partia okazała się najbardziej wyrównana. Zespół z Kujaw lepiej ją rozpoczął, wykorzystując skuteczne zagrania Pearsona i Michalaka, co przyniosło dziesięciopunktową zaliczkę (54:44). Reakcja Dzików była natychmiastowa – przyjezdni rzucili się do odrabiania strat i na pięć minut przed końcem tej odsłony po akcji Caruthersa prowadzili już 59:56. W końcówce do głosu ponownie doszły „Rottweilery”; tym razem Slaughter przejął odpowiedzialność za najważniejsze rzuty i przed decydującą ćwiartką goście mieli cztery punkty przewagi.
Ostatnia część przez długi czas upływała pod znakiem gry punkt za punkt. Przełom przyniosło trafienie zza łuku Fridrikssona, po którym ekipa z Włocławka objęła prowadzenie 79:76 i nie oddała go już do syreny. W kluczowych momentach ponownie to Slaughter i islandzki rozgrywający wzięli na siebie ofensywę, a uszczelniona defensywa nie dopuściła, by rywale zbliżyli się na mniej niż pięć „oczek”. Finałowe fragmenty stanowiły pokaz siły i konsekwencji zespołu Ronena Ginzburga.
Anwil Włocławek - Dziki Warszawa 105:96 (17:29, 29:14, 28:27, 31:26)