Komisja badająca pedofilię w Kościele powstaje kilkanaście lat po ujawnieniu największych skandali
Konferencja Episkopatu Polski (KEP) utworzyła komisję, która ma zbadać zjawisko wykorzystywania osób małoletnich w Kościele katolickim. Episkopat zapowiedział, że komisję utworzą niezależni eksperci.
Komisja ds. pedofilii ma działać trzy lata z możliwością przedłużenia prac. Kandydata na jej przewodniczącego ma przedstawić biskupom abp Wojciech Polak, delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży.
Zaczęło się w 2013 roku
Polscy biskupi po raz pierwszy musieli poważnie zmierzyć się z problemem nadużyć seksualnych duchownych w 2013 roku, gdy krótko po rozpoczęciu pontyfikatu przez Franciszka - uchodzącego za pierwszego papieża, który postanowił realnie zmierzyć się z problemem nadużyć seksualnych - nuncjusz apostolski na Dominikanie abp Józef Wesołowski został odwołany ze stanowiska w związku z oskarżeniami o pedofilię. W konsekwencji został wydalony przez Watykan ze stanu duchownego. Interpol poszukiwał wtedy w Polsce michality księdza Wojciecha G., współpracownika abpa Wesołowskiego. Ostatecznie Wojciech G. został skazany na siedem lat więzienia za molestowanie nieletnich w Dominikanie i w Polsce. Zaś Wesołowski zmarł nagle w 2015 roku, tuż przed rozpoczęciem własnego procesu.
Wcześniej historie osób skrzywdzonych przez duchownych dokumentowało stowarzyszenie „Nie Lękajcie Się”, a postępowania wobec oskarżonych o molestowanie dzieci księży opisywały raz po raz media. M.in. sprawę skazanego za molestowanie księdza Grzegorza K., który po nieprawomocnym wyroku nadal pełnił funkcję proboszcza na warszawskim Tarchominie. Tylko w 2010 r. podobnych spraw było kilka. Zaś pierwszym głośnym opisanym w mediach przypadkiem nadużyć seksualnych było opisanie przez „Rzeczpospolitą” w lutym 2002 r. sprawy metropolity poznańskiego arcybiskupa Juliusza Paetza. Niedługo po tej publikacji musiał on odejść ze stanowiska, zaś w tym samym roku ukazała się w „Przekroju” publikacja reżysera i dziennikarza Andrzeja Saramonowicza, który opisywał własne doświadczenia z molestowaniem przez duchownego.
Dopiero w 2013 r., po ujawnieniu sprawy abpa Wesołowskiego padło podczas konferencji Episkopatu po raz pierwszy słowo „przepraszamy”. - Jeżeli można to wyrazić w słowie przepraszamy, to jest to chyba najsłabiej, co można powiedzieć - mówił we wrześniu 2013 r. ówczesny sekretarz generalny KEP bp Wojciech Polak.
Pierwsza liturgia pokutna
Socjologowie po latach ocenili, że sprawa Wesołowskiego uświadomiła Polakom, że wykorzystywanie seksualne małoletnich jest udziałem także polskich duchownych. - Najpierw wywołała zdziwienie, a później głęboki sprzeciw - mówił socjolog dr Robert Szwed z KUL.
W 2014 r. w Krakowie odbyła się pierwsza liturgia pokutna za grzechy pedofilii w Kościele. Biskup płocki Piotr Libera mówił wówczas: „Zawstydzeni i skruszeni prosimy o przebaczenie. Prosimy Boga i prosimy ludzi skrzywdzonych przez kapłanów”. W liturgii uczestniczył m.in. ówczesny prymas Polski abp Wojciech Polak oraz nuncjusz apostolski w Polsce abp Celestino Migliore. Jej organizatorem było Centrum Ochrony Dziecka przy Akademii Ignatianum oraz koordynator ds. dzieci i młodzieży w Konferencji Episkopatu Polski ks. Adam Żak.
Osoby pokrzywdzone przez duchownych domagały się od Kościoła katolickiego w Polsce konkretnych działań w sprawie pedofilii. Katolicka Agencja Informacyjna (KAI) podawała w 2014 r., że Episkopat w ciągu kilku miesięcy przygotuje „białą księgę pedofilii”, w której znajdą się pierwsze polskie statystyki dotyczące przypadków wykorzystywania seksualnego małoletnich, dekalog obowiązujących procedur i działań Kościoła.
Koordynator do spraw ochrony dzieci i młodzieży
Jednak za zapowiedziami nie zawsze szły działania, a atmosferę podsycały kontrowersyjne wypowiedzi hierarchów, w tym ówczesnego przewodniczącego KEP abpa Józefa Michalika. Komentując jeszcze w 2013 roku przypadki pedofilii w Kościele, Michalik powiedział: „często wyzwala się ta niewłaściwa postawa, czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga”. Wypowiedź ta wymusiła reakcję KEP: abp Michalik przeprosił za „nieporozumienie”, a ówczesny rzecznik KEP ks. Józef Kloch nazwał wypowiedź Michalika „lapsusem językowym”.
Przedstawiciele osób pokrzywdzonych w reakcji na kolejne przeprosiny Episkopatu za nadużycia duchownych podkreślali, że pedofilią w Kościele powinna się zająć komisja świeckich ekspertów i przedstawicieli pokrzywdzonych. Tym bardziej że temat raz po raz powracał, m.in. w związku z wyemitowanym po raz pierwszy w 2019 roku na YouTube filmem dokumentalnym braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu”, czy za sprawą głośnego filmu Wojciecha Smarzowskiego „Kler”.
Po ujawnieniu licznych skandali z udziałem duchownych KEP powołała koordynatora do spraw ochrony dzieci i młodzieży. Zaczęto też organizować szkolenia dla duchownych i kleryków, powstały punkty kontaktowe w diecezjach dla osób, które chcą zgłosić nadużycie ze strony osoby duchownej. W diecezjach i zgromadzeniach zakonnych zostali również ustanowieni delegaci ds. ochrony dzieci i młodzieży. Ich działania wspierają Centrum Ochrony Dziecka oraz Fundacja Świętego Józefa KEP, zarejestrowana w styczniu 2020 r. Od 2015 r. obowiązuje zresztą zatwierdzony przez Stolicę Apostolską dokument z wytycznymi odnośnie do postępowania w przypadkach oskarżeń duchownych o wykorzystanie seksualne małoletnich.
Pierwsze były diecezje
Na powołanie komisji badających sprawy pedofili z udziałem osób świeckich najpierw zdecydowały się niektóre diecezje. Jako pierwsza - diecezja sosnowiecka, która 12 lutego br. przedstawiła pierwszą część raportu. W listopadzie ub. roku powstała komisja w diecezji łódzkiej. Powołanie diecezjalnych komisji zapowiedzieli także metropolita częstochowski, krakowski i wrocławski, ale powołanie takiej komisji Episkopatu prawdopodobnie spowoduje, że one nie powstaną.