Rosyjski atak na szpital w Kijowie. „Podczas przeszukiwania znaleziono ciało”
Co najmniej dwie osoby zginęły, a kilka zostało rannych podczas rosyjskiego ataku na Kijów i obwód kijowski - przekazały ukraińskie władze.
Rosyjskie wojsko zaatakowało z powietrza Kijów i obwód kijowski nocą z 4 na 5 stycznia. Siły rosyjskie trafiły m.in. w budynek placówki medycznej z oddziałem szpitalnym.
- Pożar został ugaszony. Podczas przeszukiwania pomieszczeń znaleziono ciało człowieka. Ewakuowano 25 osób, trzy osoby odniosły obrażenia – podała DSNS w komunikatorze Telegram.
Są informacje o co najmniej dwóch ofiarach śmiertelnych. Szef kijowskiej obwodowej administracji wojskowej Mykoła Kałasznyk poinformował o śmierci mężczyzny w wyniku ataku wojsk Rosji w tym regionie.
- W rejonie fastowskim w wyniku wrogiego ataku zginął cywil – mężczyzna urodzony w 1951 roku. Jego ciało znaleziono podczas gaszenia pożaru w jego własnym domu – napisał Kałasznyk na Telegramie.
Według niego w rejonie fastowskim uszkodzonych zostało siedem prywatnych i jeden wielopiętrowy budynek mieszkalny, garaże, dwa samochody, pomieszczenia produkcyjne i magazynowe. Przez atak bez prądu jest miasto Sławutycz. Działa na zasilaniu rezerwowym.
Do zdarzenia doszło na krótko przed spotkaniami przedstawicieli Ukrainy z partnerami, które miałyby doprowadzić do zakończenia wojny z Rosją. W poniedziałek, 5 stycznia mają się odbyć rozmowy szefów sztabów generalnych Ukrainy i krajów europejskich, w tym kluczowych sojuszników Kijowa – Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec. Następnego dnia w Paryżu zaplanowano spotkanie na szczeblu przywódców krajów należących do koalicji chętnych.
Pod koniec grudnia prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski spotkał się z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Ogłosili, że nastąpił postęp w kierunku zakończenia wojny.