NIK o ustawie antysmogowej: wymiana „kopicuchów" może jeszcze potrwać... 24 lata
Jak ustaliła w czasie kontroli NIK, zgodnie z obowiązującymi uchwałami antysmogowymi, w województwach dolnośląskim, małopolskim i kujawsko-pomorskim nie powinny już być używane żadne „kopciuchy", a faktycznie było ich jeszcze ok. 484 tysięcy.
Działania skontrolowanych przez NIK samorządów na rzecz wdrożenia uchwał antysmogowych, mających poprawić jakość powietrza, okazały się nieskuteczne - poinformowała NIK. Dodała, że przy obecnym tempie wymiany kotłów ich likwidacja w gminach może zająć od 2 do 24 lat.
„Kopciuchy" wciąż dymią
Najwyższa Izba Kontroli (NIK) podała, że do przeprowadzonej kontroli wytypowano województwa dolnośląskie, łódzkie, małopolskie i śląskie, w których w 2023 r. przekraczane były dopuszczalne poziomy stężeń zanieczyszczeń. NIK wykorzystała też wyniki innej kontroli, przeprowadzonej na terenie województwa kujawsko-pomorskiego.
Na dzień 1 lipca 2024 roku na terenie pięciu województw objętych kontrolami było zarejestrowanych ponad 781 tys. tzw. kopciuchów oraz ponad 1,3 miliona kotłów poniżej klasy 5 (najbardziej ekologicznej), które powinny zostać wymienione na bardziej ekologiczne w ciągu najbliższych trzech lat, czyli do końca czerwca 2028 roku.
Według obowiązujących uchwał antysmogowych w województwach dolnośląskim, małopolskim i kujawsko-pomorskim nie powinny już być używane żadne kopciuchy, a faktycznie było ich jeszcze ok. 484 tysięcy. W województwach łódzkim i śląskim proces likwidacji powinien się zakończyć wcześniej, do końca 2024 i 2025 roku, a w dalszym ciągu eksploatowano tam prawie 300 tysięcy takich kotłów.
„Niestety, w żadnej z kontrolowanych gmin nie udało się w pełni skutecznie wdrożyć przepisów antysmogowych. W badanych 18 gminach między 2018 a 2023 rokiem wymieniono łącznie prawie 29 tys. kotłów na paliwa stałe, ale jeszcze ponad 42 tys. kotłów czeka na wymianę, z tego ponad 26 tys. to kotły pozaklasowe, czyli najbardziej nieekologiczne. Należy zauważyć, że gminy w różnym stopniu angażowały się w walkę na rzecz poprawy jakości powietrza. Pozytywnie na tym tle wyróżniały się m.in. Wałbrzych i Rybnik, gdzie wymieniono prawie połowę spośród wszystkich kotłów wymienionych w 18 gminach objętych kontrolami NIK” - podkreśliła Izba.
Na czyste powietrze poczekamy nawet 24 lata
Zaznaczyła, że szacunkowy czas potrzebny do wymiany kotłów pozaklasowych, przy średnim tempie ich wymiany z lat 2018–2023, wyniesie od 2 do 24 lat, a kotłów poniżej klasy 5 od 3 do 40 lat. NIK podkreśliła, że wyeliminowanie z użytkowania kotłów pozaklasowych jest szczególnie istotne, ponieważ mogą one emitować prawie trzykrotnie więcej pyłów niż kotły klasy 3 i dziesięciokrotnie więcej niż kotły klasy 5, a emisja zanieczyszczeń pochodząca z kotłów na paliwo stałe jest główną przyczyną złej jakości powietrza w Polsce.
NIK zawnioskowała do Ministra Finansów i Gospodarki o podjęcie działań mających na celu wprowadzenie obowiązku weryfikacji przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta danych i informacji zawartych w deklaracjach o źródłach ciepła lub źródłach spalania paliw przed ich wprowadzeniem do systemu teleinformatycznego obsługującego centralną ewidencję emisyjności budynków.
Ponadto Izba wystąpiła do Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego o zapewnienie przez Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego weryfikacji i poprawy wiarygodności danych ujmowanych w Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB), dotyczących liczby źródeł ciepła na paliwo stałe, także przy współpracy z gminami.
NIK zarekomendowała też wójtom, burmistrzom i prezydentom miast pełną realizację oraz intensyfikację działań naprawczych określonych w programach ochrony powietrza (POP), zwłaszcza w odniesieniu do działań związanych z wdrażaniem uchwał antysmogowych. Z kolei marszałkom – wykorzystywanie w jak najszerszym stopniu możliwości POP do określania zadań sprzyjających wdrażaniu uchwał antysmogowych, w tym ustanawianie wskaźników umożliwiających pomiar osiągniętych rezultatów w zakresie wymiany kotłów i kontroli indywidualnych systemów grzewczych.