Upadek półtorarocznej dziewczynki z balkonu pod Brodnicą. Prokuratura: To mógł być nieszczęśliwy wypadek
To mógł być nieszczęśliwy wypadek. Prokuratura Rejonowa w Brodnicy wyjaśnia okoliczności upadku półtorarocznej dziewczynki z balkonu we wsi Szczuka. Dziecko spadło na betonowy chodnik z wysokości ponad czterech metrów. Rodzice opiekujący się dziećmi byli trzeźwi.
- Ustalono, że drzwi balkonowe były lekko uchylone, zaś swobodny dostęp na balkon uniemożliwiała szafka, która celowo została tam umieszczona - informuje w rozmowie z Polskim Radiem PiK Alina Szram, prokurator rejonowa w Brodnicy. - Mężczyzna zajmował się starszym dzieckiem, a dziewczynka była pod opieką mamy, która na chwilę opuściła to pomieszczenie - dodaje.
Na tę chwilę prokuratura nie wyklucza żadnej wersji. - Do rozstrzygnięcia pozostaje czy był to nieszczęśliwy wypadek, czy też nienależyta opieka, a więc narażenie na utratę życia i zdrowia - mówi prok. Alina Szram. - W tej specyficznej sytuacji, bo balkon nie posiadał balustrady, chodzi o zachowanie matki względem małoletniego dziecka.
We wtorek dziewczynka została przetransportowana helikopterem do szpitala w Toruniu. Ma obrażenia twarzoczaszki.