Włocławek podnosi podatki. Część radnych uważa, że to wypraszanie biznesu z miasta
Złe wieści dla włocławian. Rada Miasta podniosła podatki. Od nowego roku w górę idzie podatek od nieruchomości, od środków transportu, oraz opłaty za przyjmowanie odpadów w miejskiej sortowni.
Podwyżki nie są duże, średnio po cztery i pół procent. Ratusz wyjaśnia, że równoważą jedynie tegoroczną inflację.
Za podwyżką opowiedziały się kluby rządzące Włocławkiem - Koalicja Obywatelska i Nowa Lewica. Przeciw byli radni Prawa i Sprawiedliwości. Lider klubu PiS, Jarosław Chmielewski, twierdzi, że podwyżki lokalnych „ciężarów" nie tylko obniżą standard życia, ale mogą też zniechęcać inwestorów przed lokowaniem swoich interesów we Włocławku:
- Dzisiaj jest Black Friday, a Włocławkowi koalicja Lewicy i Koalicji Obywatelskiej proponuje podwyższenie kolejnych podatków, czyli zabranie z kieszeni kolejnych procentów, które wpłyną negatywnie na życie i jakość życia mieszkańców naszego miasta. To jest skandal. Podnoszenie podatków dla podmiotów gospodarczych to nie jest tworzenie nowych możliwości, tylko wypraszanie ich z miasta - uważa Jarosław Chmielewski.
Wzrost dochodów włocławskiego Ratusza, jaki da podwyżka podatków, to około pięć milionów złotych. Podatki we Włocławku poszły w górę poniżej maksymalnego progu, ustalonego przez resort finansów.
Więcej w relacji Marka Ledwosińskiego.