Czy za kilkanaście lat bydgoszczanie będą jeździli metrem? Jest taki pomysł!
Budowę podziemnej kolei w dziesięciu miastach w całym kraju zaproponował minister obrony narodowej. Tunele miałyby pełnić także rolę schronów. Co na to władze Bydgoszczy i regionu?
Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział realizację Tarczy Infrastrukturalnej, na którą ma składać się m.in. budowa metra w dziesięciu największych miastach w Polsce. Jak informuje portal polskieradio24.pl, obietnica padła podczas kongresu partii. Minister przekazał, że metro miałoby nie tylko pełnić funkcję transportową. - To ma być wpięte w istniejącą linię komunikacji kolejowej. To ma być pociąg zintegrowany, zjeżdżający pod ziemię, na odcinku ok. 10-11 km - wyjaśnił. Koszt tego to 32 mld zł w sześciu miastach. Jeden kilometr miałby kosztować około pół miliarda.
Czy budowa metra w Bydgoszczy to dobry pomysł? Mieszkańcy są podzieleni. Jedni mówią: - Byłoby świetnie. Inni: - Nigdy do tego w Bydgoszczy nie dojdzie.
Prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski powitałby taką inicjatywę z radością, zwłaszcza jeśli zapłaciłoby za nią państwo. - Jak najbardziej. Każdy obiekt podwójnego wykorzystania będzie przydatny, więc jeżeli jest taka wola i chęć dużego inwestowania ze strony państwa, to jestem za.
Poseł PiS Łukasz Schreiber wydaje się być rozbawiony wizją budowy metra w Bydgoszczy. - Świetne hasło. Chcielibyśmy metro, jeszcze przy okazji tor Formuły 1 i kilka innych rzeczy – mówi. - Dla tej ekipy sprawą nierealną było to, żeby Grand Prix na żużlu odbywało się u nas raz w roku, a teraz chcą budować metro?
Wojewoda Michał Sztybel nie mówi „nie”: - Idea jest szczytna i istotna, bo rozwój transportu i wzmacnianie bezpieczeństwa to sprawy bardzo ważne. Pomysł pobudza wyobraźnię, ale to zdecydowanie zbyt wcześnie, żebym opowiadał, że wsiadamy do metra w Bydgoszczy.