Rosja jest gołąbkiem pokoju, a Europa dąży do konfliktu? Mamy kolejne „Wieści ze Wschodu"
W każdy czwartek po godz. 15:30, na antenie Polskiego Radia PiK Maciej Jastrzębski, znawca spraw Wschodu, komentuje dla Słuchaczy wydarzenia, które mają wpływ na losy całego świata. Rozmowy prowadzi Michał Słobodzian. Tym razem pytaliśmy m.in. o widmo wojny Rosji z Europą.
Michał Słobodzian: Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow stwierdził, że Rosja jest gotowa na wojnę z Europą zarzucając Zachodowi militaryzm i przygotowania do konfliktu. Dlaczego te słowa padają akurat teraz, i na ile to prawda, że Rosja jest gotowa na wojnę z Europą?
Maciej Jastrzębski: To jest taka figura retoryczna. Rosjanie chcą m.in. pokazać USA, czy także swoim sojusznikom Indiom, Chinom, że oto my jesteśmy gołębiami pokoju, natomiast to Europa się broni i doprowadza do eskalacji napięcia i konfliktu. Państwa NATO i UE rękami Ukrainy próbują zmusić nas do ponownego rozkręcania wyścigu zbrojeń i to w dodatku zbrojeń jądrowych.
Wszyscy pamiętamy, że Rosja ustami Władimira Putina i jego rzecznika Pieskowa zapowiadała gotowość do konfrontacji z państwami europejskimi już dawno temu. Sam Putin wielokrotnie mówił w ostatnich dniach o cudownej broni i o arsenale jądrowym. Jednak w rosyjskiej przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się informacje, chociażby w przed momentem opublikowanym krótkim komunikacie Dmitrija Pieskowa, że Moskwa jest gotowa do negocjacji z Ukrainą. Pieskow podkreślił jednak, że Ukraińcy powinni jak najszybciej zrezygnować ze swoich ambicji i przystąpić do rozmów z Rosją, bo z dnia na dzień ich pozycja w tych rozmowach jest coraz gorsza - i za chwilę może się okazać, że rzeczywiście będą na kolanach prosili o kapitulacje.
Czy to tylko kolejne nic nieznaczące zapewnienia ze strony Kremla, czy groźby Kremla? Przekonamy się w najbliższych dniach. Na razie Ukraińcy bronią się, i jak mówią Polskiemu Radiu ukraińscy żołnierze, walczą, żeby móc wreszcie wrócić do cywilnego pokojowego życia. To wypowiedź żołnierza:
- Jestem gotowy w każdej chwili wrócić do cywilnego życia, bo po to przecież walczę. Chce wrócić do swojej pracy, chcę otoczyć opieką rodzinę i chcę zarabiać pieniądze. Dziś wiem to na pewno, że chcę mieszkać na Ukrainie. Jest jedno małe „ale" - już nigdy więcej nie rozstanę się z bronią. Będę gotowy i będę czekać. Jeśli dotrwamy do końca wojny, do zwycięstwa, to wiem, że już nigdy nie będzie tego samego Maksima, który wyszedł z domu z dubeltówką i z czterema nabojami, nie wiedząc, co ma ze sobą począć....
Jak widać, słowa groźby Władimira Putina i zapowiedź konfrontacji z państwami europejskimi raczej na Ukraińcach wrażenia nie robią. Pozwolę sobie zacytować słowa polskiego ministra spraw zagranicznych z ukraińskich mediów. Radosław Sikorski powiedział, że według niego Ukraińcy są gotowi walczyć jeszcze trzy lata, czego Putin może nie wytrzymać. I jeszcze artykuł z magazynu Economist autorstwa jego wiceszefa Edward Carr, że Rosjanie przeprowadzają atak za atakiem, a każdy z nich jest skazany na porażkę (...).
Audycje „Wieści ze Wschodu" zamieszczamy: TUTAJ
Maciej Jastrzębski. Pochodzi z Włocławka i od 37 lat związany jest z Polskim Radiem. Podróżując z mikrofonem po Europie i Azji pracował w kilkudziesięciu stolicach, między innymi w: Brukseli, Rzymie, Paryżu, Madrycie, Londynie, Wiedniu, Tbilisi, Baku, Erewaniu, Bagdadzie i Kabulu. Przez trzy lata był korespondentem w Mińsku na Białorusi, pełniąc jednocześnie obowiązki specjalnego wysłannika Polskiego Radia na Kaukazie. Potem - do czasu wybuchu wojny na Ukrainie - mieszkał też w Moskwie, pracując jako korespondent w Federacji Rosyjskiej. Jest znawcą wschodniej części naszego kontynentu, zwłaszcza Rosji, Ukrainy, Białorusi i Gruzji.