Beksińscy - prorocy własnej śmierci

2014-02-05, 08:48  Polska Agencja Prasowa

Zdzisław Beksiński to autor najbardziej chyba mrocznych wizji w polskim malarstwie, jego syn fascynował się horrorami i opowieściami o wampirach. Obaj zginęli w dramatycznych okolicznościach. O ich losach opowiada Magdalena Grzebałkowska w książce "Beksińscy. Portret podwójny".

Magdalena Grzebałkowska przedstawia los dwu pokoleń rodziny Beksińskich, ojca i syna. Zdzisław Beksiński zapisał się w historii polskiej sztuki jako jeden z najciekawszych, ale i wzbudzających najwięcej kontrowersji twórców, jego syn Tomasz był uwielbianym przez słuchaczy dziennikarzem muzycznym. Obaj w swoich dziedzinach byli wybitni, łączyła ich też fascynacja fantasmagorycznymi wizjami ciemnych krain, światem demonów i potworów, atmosferą grozy i tajemnicy. Obaj odeszli w dramatycznych okolicznościach - Tomek popełnił samobójstwo w Wigilię 1999 roku, a sześć lat później jego ojciec został zamordowany we własnym mieszkaniu. Fascynacja mrokiem, okrucieństwem i śmiercią, jaka wyziera z obrazów Beksińskiego seniora i fascynacja horrorem, wampiryczne stylizacje jego syna w połączeniu z okolicznościami ich odejścia ze świata, sprawiły, że wokół obu urosła legenda ludzi, którzy w pewien sposób przywołali własną śmierć, byli jej prorokami.

Zdzisław Beksiński urodził się 24 lutego 1929 roku w Sanoku. Od dzieciństwa dużo rysował, marzył o karierze filmowca, ale ojciec przekonał go do studiowania architektury. Po studiach rozpoczął pracę w sanockim "Autosanie". Czas na realizację pasji artystycznych - zajmował się wtedy awangardową fotografią - dzielił z pracą w fabryce, gdzie projektował nadwozia prototypowych autobusów. Jego projekty były jednak zbyt innowacyjne, żaden pojazd projektu Beksińskiego nie wyjechał na drogi.

Na pierwszej wystawie fotograficznej prace Beksińskiego wywołały sensację, po wystawie jego rysunków, z których wiele ocierało się o sadystyczną pornografię, okrzyknięto go skandalistą. Atmosfera mroku i okrucieństwa zgęstniała jeszcze na późniejszych działach malarskich Zdzisława Beksińskiego, zwłaszcza od końca lat 60., kiedy powstawały dzieła z najbardziej znanego okresu jego twórczości nazywanego "fantastycznym". To obrazy wypełnione mrocznymi wizjami. Przedstawiają mgliste krajobrazy, rozpadające się trumny, tłumy szkieletów wychodzących z grobów, krzyże oplecione strzępami ludzkiego ciała, pełzające stwory bez głów, ruiny miast, oceany krwi.

Wymowę obrazów Beksińskiego próbowano łączyć z koszmarem wojny, którą przeżył jako dziecko w Sanoku, ale sam artysta odżegnywał się od takich interpretacji. Dzięki wystawom organizowanym m.in. przez Janusza Boguckiego, Beksiński stał się znany, zaczął zarabiać coraz większe pieniądze. Jednocześnie żył jak samotnik, nie utrzymywał prawie kontaktów ze środowiskiem artystycznym. Niemal nigdy nie podróżował, jego życie upływało przed sztalugami i przy słuchaniu muzyki.

Decyzja ówczesnych władz Sanoka o przeznaczeniu do rozbiórki domu rodzinnego Beksińskich spowodowała, że w 1977 roku artysta przeniósł się z żoną i synem Tomaszem do Warszawy, gdzie zamieszkali na osiedlu Służew nad Dolinką, on z żoną w jednym bloku, a w sąsiednim - ich syn. Tomek Beksiński był szczególną postacią już jako nastolatek. Fascynował się mroczną muzyką i filmami, zwłaszcza horrorami. Trudno mu było się przystosować do oczekiwań współczesnego świata, fantazjował o samobójstwie. Jeszcze jako licealista rozwiesił w Sanoku klepsydry o swojej śmierci. Pasjonował się też wampirami.

Po przeprowadzce do Warszawy Tomek codziennie bywał u rodziców na obiedzie. Znajomi byli zszokowani jego stosunkiem do nich, był nie tyle nieuprzejmy, co wręcz okrutny. Awanturował się niemal o wszystko, potrafił zwymyślać matkę za nieudaną, jego zdaniem, zupę. Nieustannie szantażował też rodziców samobójstwem. Tymczasem jako dziennikarz muzyczny odnosił sukcesy, jego audycje w radiowej Trójce kształtowały gusta muzyczne całego pokolenia. Zafascynowany zachodnim kinem tłumaczył ścieżki dialogowe filmów z Jamesem Bondem, serii grupy Monty Pythona. Nie umiał ułożyć sobie życia. Grzebałkowska opisuje całą galerię jego ukochanych, które kolejno go rzucały. Idealistycznie nastawiony do miłości, na co dzień nie umiał jej utrzymać.

Po kilku nieudanych próbach, Tomasz Beksiński popełnił samobójstwo w Wigilię 1999 roku. Wcześniej pożegnał się ze słuchaczami podczas audycji radiowej. Zdzisław Beksiński przeżył syna o sześć lat. Został zamordowany 21 lutego 2005 roku w swoim mieszkaniu przez nastoletniego złodzieja - syna znajomego, który remontował jego mieszkanie. Mord miał tło rabunkowe, choć po zadaniu siedemnastu śmiertelnych ran nożem, zabójca wyniósł z mieszkania dwa aparaty fotograficzne i płyty CD o wartości zaledwie tysiąca złotych.

Grzebałkowska niewiele pisze o psychiatrycznej stronie problemów Beksińskich - pojawia się co prawda rozdział o pobycie Tomka w szpitalu po kolejnej próbie samobójczej, ale jego problemy pozostają w narracji reporterki niezdefiniowane medycznie. Na okładce książki pojawia się jednak charakterystyczne zdanie: "Zdzisław Beksiński nigdy nie uderzy swojego syna. Zdzisław Beksiński nigdy nie przytuli swojego syna" wskazujące, że problemy Tomka związane były z jego relacjami z ojcem, z pewnego rodzaju emocjonalnym chłodem, dystansem, jakim Beksiński senior odgradzał się od innych ludzi. Za parawan grzecznej uprzejmości wpuszczał tylko ukochaną żonę - Zofię. Co do syna, to sam przyznawał, że dzieci wzbudzają w nim lęk i z utęsknieniem czekał na czas, gdy będzie mógł traktować Tomka jak przyjaciela, a nie "śliniącego się pulpeta", którym troszeczkę się brzydził.

Jednak z opowieści Grzebałkowskiej wynika, że Beksiński starał się być troskliwym ojcem, uczestniczył w wychowaniu syna. Świadomy ograniczeń własnej konstrukcji psychicznej nieustannie walczył ze sobą, aby go nie skrzywdzić. Tomek był przewrażliwionym, ale radosnym dzieciakiem, zarażającym kolegów swoimi pasjami - filmem, muzyką, teatrem, dopiero w okresie dojrzewania pojawiły się u niego depresje.

Grzebałkowska nie wprost, ale wyraźnie naprowadza czytelnika na wniosek, że problemy Beksińskich, zarówno ojca jaki i syna - mogły mieć źródło w szczególnej konstrukcji emocjonalnej, którą syn najwyraźniej odziedziczył po ojcu. Obsesyjna samotność Beksińskiego seniora, jego lęki, które uniemożliwiały mu podróżowanie, szczelne zamknięcie się w gronie najbliższych domowników, natręctwa, tematyka jego prac, mieściły się w granicach normy społecznej, bo Beksiński senior skanalizował swoje problemy emocjonalne w malarstwie.

Tomek nie znalazł takiej drogi dla siebie. Obydwaj żyli w szczelnych kokonach, nie dopuszczając nikogo naprawdę blisko, a ich próby zbudowania więzi, ucieczki od samotności, kończyły się klęską. Obydwaj byli naznaczeni jakimś emocjonalnym paraliżem, który przez otoczenie odczytywany był często jako egocentryzm. Demoniczna legenda o przekleństwie ciążącym nad rodziną Beksińskich tak naprawdę odnosi się do dziedzicznej choroby i zbiegu nieszczęśliwych okoliczności.

Książka "Beksińscy. Portret podwójny" Magdaleny Grzebałkowskiej ukaże się 20 lutego nakładem wydawnictwa Znak. (PAP)

Kultura

Czarodziejski flet w Operze Nova. U boku doświadczonych artystów wystąpią studenci

„Czarodziejski flet" w Operze Nova. U boku doświadczonych artystów wystąpią studenci

2024-02-25, 15:50
Stanisław Stasiulewicz zrobił Skok na ściankę Mózgu. Wystawa w bydgoskim klubie [wideo]

Stanisław Stasiulewicz zrobił „Skok na ściankę Mózgu". Wystawa w bydgoskim klubie [wideo]

2024-02-25, 15:08
Minuta ciszy dla poległych i dla nadziei. Bydgoszcz upamiętniła 2. rocznicę wojny na Ukrainie [zdjęcia]

Minuta ciszy dla poległych i dla nadziei. Bydgoszcz upamiętniła 2. rocznicę wojny na Ukrainie [zdjęcia]

2024-02-24, 20:32
Na co dzień w orkiestrze, tym razem zagrają solo. Nowy cykl koncertów TOS [wideo]

Na co dzień w orkiestrze, tym razem zagrają solo. Nowy cykl koncertów TOS [wideo]

2024-02-24, 09:32
Coraz więcej wypożyczają, czytają, grają Sukces Książnicy Kopernikańskiej

Coraz więcej wypożyczają, czytają, grają! Sukces Książnicy Kopernikańskiej

2024-02-23, 16:42
Misjonarze z Górki Klasztornej zapraszają na jubileuszowe Misterium Męki Pańskiej

Misjonarze z Górki Klasztornej zapraszają na jubileuszowe Misterium Męki Pańskiej

2024-02-23, 09:44
Z Meksyku do Torunia w poszukiwaniu nieznanej rodziny. Ten film łapie za serce

Z Meksyku do Torunia w poszukiwaniu nieznanej rodziny. Ten film łapie za serce

2024-02-22, 08:48
Zmarł Leon Piesowocki, artysta Armii Andersa. Część prac przekazał bydgoskiemu muzeum

Zmarł Leon Piesowocki, artysta Armii Andersa. Część prac przekazał bydgoskiemu muzeum

2024-02-21, 20:05
Voices of Cosmos, czyli astronomia plus muzyka elektroakustyczna. Finał projektu w CSW Toruń

Voices of Cosmos, czyli astronomia plus muzyka elektroakustyczna. Finał projektu w CSW Toruń

2024-02-21, 13:57
Hollywood w Mogilnie. Na ekranie amerykańskie filmy, w restauracji menu zza oceanu

Hollywood w Mogilnie. Na ekranie amerykańskie filmy, w restauracji menu zza oceanu

2024-02-21, 11:50
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę