Pjongczang/skoki narciarskie - trener Horngacher: nie jestem zawiedziony

2018-02-11, 13:30  Polska Agencja Prasowa

W dramatycznych okolicznościach polskim skoczkom narciarskim nie udało się zdobyć medali w sobotnim olimpijskim konkursie na obiekcie normalnym. Trener Stefan Horngacher spotkanie z dziennikarzami w Pjongczangu zaczął jednak od słów: "Nie jestem zawiedziony".

Konkurs trwał niemal trzy godziny, został rozegrany w bardzo trudnych, wprost anormalnych - ze względu na silny i zmienny wiatr - warunkach. Po pierwszej serii sensacyjnym liderem był Stefan Hula, a drugie miejsce zajmował Kamil Stoch. Ostatecznie jednak Hula zajął piątą lokatę, a podwójny mistrz olimpijski z Soczi - czwartą. Stochowi do podium zabrakło tylko 0,4 pkt.

"Nie jestem zawiedziony. Wynik nie był dla nas bardzo dobry, ale skoki w wykonaniu zawodników tak. Widziałem to, czego oczekiwałem. Druga seria rzeczywiście była trochę dziwna z powodu wiatru, może nie do końca sprawiedliwa. Dla mnie najważniejsze jest to, że mieliśmy szansę na zwycięstwo, na dwa medale, a może nawet na trzy. Po prostu nie dopisało nam szczęście" - podkreślił Horngacher.

Kiedy ostatni skok w zawodach oddał Hula, wydawało się, że sięgnął po medal. Aparatura wskazała jednak, że miał bardzo korzystne warunki i odjęto mu 18,2 pkt - najwięcej ze skaczących w końcówce zawodników.

"Spodziewałem się, że nie wygrał, ale miejsca na podium oczekiwałem. Wtedy zobaczyłem dziwnie wysoką liczbę punktów odjętych za wiatr. Nie wiem z czego wziął się ten wynik" - przyznał szkoleniowiec.

Stoch natomiast miał zdecydowanie najsłabsze warunki.

"Drugi skok Kamila był najlepszym jaki tutaj oddał. Odległość, jaką musiał uzyskać, by wygrać z tej belki startowej była jednak nieosiągalna. Oczywiście wciąż może skakać lepiej. Jego prędkość najazdowa jest mniejsza od rywali, ale już nie na tyle dużo, aby stanowiło to problem. Na dużej skoczni powinno mu być łatwiej. Ma ona profil podobny do tej w Garmisch-Partenkirchen, a tam Polacy zawsze notowali dobre wyniki" - zwrócił uwagę Austriak.

"Rozmawiałem z zawodnikami po konkursie. Zapewniłem ich, że jestem bardzo zadowolony z tego co pokazali i że po prostu musimy zaakceptować, że czasem dotknie nas pech. Oczywiście na pewno zaliczyli nieprzespaną noc, ale czwarte i piąte miejsce również należy rozpatrywać jako sukces. Myślę, że z czasem to do nich dotrze" - dodał.

Dawida Kubackiego wyjątkowy pech dotknął już w pierwszej serii. Trzeci zawodnik kwalifikacji uzyskał tylko 88 m i zajął 35. miejsce.

"To nie jego wina. Oddał naprawdę dobry skok, po prostu nie miał szans w tych warunkach. Był zdecydowanie najbardziej rozczarowany ze wszystkich zawodników" - przyznał Horngacher.

Zmagania zakończyły się po północy czasu miejscowego i trudno nie było się zastanawiać nad sensem ich przeprowadzania. W końcówce trybuny świeciły już pustkami, a zmarzniętych kibiców zastąpiły służby sprzątające. Trener na ten temat nie chciał jednak wiele mówić.

"Odwoływanie zawodów nie leży w moich kompetencjach. Jedyne co mogę powiedzieć, to że kiedy Simon Ammann pięć razy zdejmowany był z belki, powinna była nastąpić przerwa i spotkanie sędziów. Trenerzy nie rozmawiali między sobą o przerywaniu zawodów. Myślę, że wywieranie presji na sędziów nie byłoby w dobrym guście. To ich odpowiedzialność" - zaznaczył.

"Szczerze mówiąc nie jestem fanem kończenia zawodów po pierwszej serii. Każdy powinienem mieć możliwość oddać dwa skoki, bo m.in. wyrównuje to szanse w przypadku zmiennych warunków" - dodał.

To była trzecia sytuacja w ostatnich tygodniach, kiedy polski skoczek prowadził po pierwszej serii, ale ostatecznie nie wygrał zawodów. W Pucharze Świata w Zakopanem na półmetku liderem był Hula, a w Willingen Stoch. Horngacher nie jest jednak tym zmartwiony.

"Nie niepokoi mnie to, bo w tych przypadkach oni w drugich próbach oddali dobre skoki" - uciął krótko.

W niedzielę zawodnicy mieli wolne. Kolejne dwa dni upłyną im na zajęciach siłowych, a na dużej skoczni pojawią się w środę, na kiedy zaplanowano sesję treningową. Konkurs indywidualny odbędzie się 17 lutego, a drużynowy dwa dni później

Sport

Twarde Pierniki bez szans z mistrzem. Legia wykorzystała błędy, a było ich sporo

Twarde Pierniki bez szans z mistrzem. Legia wykorzystała błędy, a było ich sporo

2025-10-12, 15:50
Rekordowa edycja Otwartych Mistrzostw Bydgoszczy we florecie. Najlepsi floreciści do 13. roku życia rywalizowali na bydgoskich planszach

Rekordowa edycja Otwartych Mistrzostw Bydgoszczy we florecie. Najlepsi floreciści do 13. roku życia rywalizowali na bydgoskich planszach

2025-10-12, 11:30
Czy Katarzynki będą w stanie utrzeć nosa mistrzyniom Polski Relacja w PR PiK

Czy „Katarzynki” będą w stanie utrzeć nosa mistrzyniom Polski? Relacja w PR PiK

2025-10-12, 06:45
Noteć przegrywała cały mecz, ale zwyciężyła Fantastyczna czwarta kwarta KSK

Noteć przegrywała cały mecz, ale zwyciężyła! Fantastyczna czwarta kwarta KSK

2025-10-11, 23:32
Anioły lecą w górę. Cenne zwycięstwo torunian w Grodzisku Mazowieckim

Anioły lecą w górę. Cenne zwycięstwo torunian w Grodzisku Mazowieckim

2025-10-11, 20:45
W piątej kolejce decydowały karne zagrywki. Pomorzanin wyszedł z nich zwycięsko, LKS Rogowo nie

W piątej kolejce decydowały karne zagrywki. Pomorzanin wyszedł z nich zwycięsko, LKS Rogowo nie

2025-10-11, 18:53
Zawisza traci pozycję lidera, Elana podtrzymuje serię meczów bez porażki

Zawisza traci pozycję lidera, Elana podtrzymuje serię meczów bez porażki

2025-10-11, 17:35
Sokół przegrywa pierwszy mecz po zaciętej walce. Mogilnianki postraszyły faworytki

Sokół przegrywa pierwszy mecz po zaciętej walce. Mogilnianki postraszyły faworytki

2025-10-11, 15:46
Lider zatrzymany w Poznaniu. Piłkarski spektakl zakończony triumfem Warty

Lider zatrzymany w Poznaniu. Piłkarski spektakl zakończony triumfem Warty

2025-10-11, 14:17
Krzysztof Kanclerz (Polonia Bydgoszcz): Warunki cieplarniane się skończyły. Będzie walka o skład

Krzysztof Kanclerz (Polonia Bydgoszcz): Warunki cieplarniane się skończyły. Będzie walka o skład

2025-10-11, 07:00
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę