Środa, 10 sierpnia 2022 r.   Imieniny: Borysa, Filomeny, Wawrzyńca
Polskie Radio PiK » Zwierzenia przy muzyce » Archiwum audycji
2022-06-04, 20:09 Magda Jasińska

Krzesimir Dębski

Krzesimir Dębski. Fot. Julita Góska
Krzesimir Dębski. Fot. Julita Góska
Polskie Radio PiK - Zwierzenia przy muzyce - Krzesimir Dębski
Skrzypek, kompozytor i pedagog. Autor wielu znanych piosenek opowiada jak się pisze przeboje używając trzech palców i wspomina swojego kompana muzycznego – nieżyjącego już niewidomego pianistę Janusza Skowrona, którego płyta niedawno ukazała się w ramach cyklu „Polish Jazz Archives”.

Sobota, 4 czerwca godz.17:05
Jaki jest przepis na przebój?

- Chyba pyta Pani niewłaściwą osobę. Moja piosenka „Dumka na dwa serca” z początku się nie podobała i została usunięta z kandydatek do filmu „Ogniem i mieczem”. Również w filmie jej nie ma, mimo że wygrała plebiscyt na najlepszą piosenkę filmową. Uważam, że piosenkę można napisać w kilka minut. Takie są najlepsze. Kiedyś tak było, że właśnie te, które poprawiałem, zmieniałem, jeszcze coś dorobiłem, to one gorzej funkcjonowały niż takie po prostu wypuszczone

A Pan jest takim wiecznym „poprawiaczem” swoich dzieł?

- No właśnie niestety tak, szczególnie teraz, kiedy już jestem starszy i w przypadku utworów symfonicznych, które poprawiam, zmieniam, dopracowuję. Kiedyś to było takie tempo zamówień, że koniecznie trzeba było się spieszyć i na szczegóły nie było niestety czasu.

I nie wraca Pan już do tych utworów czy piosenek?

- Nie wracam już, niestety. Powinno się to wszystko poprawić, ale nie ma czasu. Gdy uczę studentów to pytam: „Czego wy chcecie?”. A oni pytają o piosenki. To jest zdumiewające, że teraz piosenki piszą ludzie niewykształceni muzycznie, bo oni są nieograniczeni, nie mają zbyt wielkiej perspektywy, jak to ma funkcjonować w świecie muzycznym i nie mają rozterek w jakim to ma być stylu, czy chcą nowoczesną, czy tak po prostu taką, jaką tylko potrafią. I najlepiej jest znać dwa, trzy akordy na gitarze i sobie do tego śpiewać . Student powinien zapomnieć o wszystkim, czego się nauczył na studiach, grając klasykę i ćwicząc harmonię. Tym wykształconym kompozytorom potrzeba prostoty, a nawet teraz prostactwa. To oczywiście sarkazm. Od lat się zastanawiam dlaczego na przykład popularnym imieniem jest w Polsce Zenon. Skąd to się wzięło? Nie chcę się pastwić nad tym człowiekiem, bo on tworzy ze szczerego serca i wymyśla proste melodie. A ja uczę studentów, że żeby skomponować piosenki to trzeba prostu grać akordy i można do tego dorobić melodie i już. Taki jest przepis na piosenkę i do tego studia nie są potrzebne. Nie trzeba skończyć studia, żeby sobie to uzmysłowić. Myślę, że piosenki będą szły jeszcze w stronę bardziej prostych struktur, więc nawet trzy palce nie będą potrzebne.

Jaką rolę w Pańskim życiu odegrała muzyka jazzowa?

- To jest bardzo ważny czas, bo wcześniej jest improwizacja i wszyscy wielcy mistrzowie kompozytorzy próbowali improwizować. To była postawa jakby twórczości, otwierania horyzontów, pomysłów nowych i to jest bardzo cenne. Teraz mamy w ogóle problem, że tyle młodych osób kończy studia i co oni będą robili? Niedawno spotkało mnie takie przykre zdarzenie. Dzwoni kurier i przywozi mi jakąś przesyłkę. Wchodzi i pyta: „Pan mnie nie poznaje?” A ja szukam w myślach i nic. On na to: „bo ja na klarnecie grałem w orkiestrze rok temu. Wygrałem konkurs w Monachium. Najważniejszy konkurs symfonicznych muzyków w Europie, tam się zgłosiło 3000 klarnecistów - ja wygrałem i nie ma nigdzie dla mnie miejsca, więc pracuję jako kurier.” Dlatego doradzam zawsze wszystkim młodym muzykom, żeby się nie zasklepiali tylko w jednym gatunku. Możesz grać z różnymi muzykami ze słuchu, czego w ogóle w Polsce nie ma. Młodzi muzycy nie potrafią grać ze słuchu. To jest straszne, jak się potrafią ludzie zamknąć w swoim świecie i nie widzą co się innego dzieje. Więc ja się śmiałem z tych prostych piosenek, że tam tak niewiele się dzieje. Ale weźmiemy najwybitniejsze dzieła muzyki klasycznej, tam też są bardzo proste melodie. (i tu zanucił pierwszy temat V symfonii Beethovena).

To skoro mówi Pan o umiejętności grania ze słuchu, to powspominajmy nieżyjącego już pianistę Janusza Skowrona. Nie wiem jak mam go nazwać – przyjaciel, kolega, kumpel?

- Wszystkie te słowa są adekwatne do tego, co nam się przydarzyło w życiu z Jasiem Skowronem.

Jak się poznaliście?

- W 1976 roku. On był nastolatkiem, a ja byłem już studentem, bo on był 4 lata młodszy. Ale on już był wtedy bardzo doświadczonym muzykiem, szczególnie w jazzie. Bardzo mnie i innych muzyków wyprzedzał. Byłem starszy, ale to nie dawało mi przewagi, że jestem bardziej zaawansowany muzycznie i jazzowo. Ja dopiero się dowiadywałem, co to jest jazz. Usłyszałem go po raz pierwszy właśnie w maturalnej klasie, ale po pierwszym roku studiów zaczęło mnie to interesować .A Jasiu już 4 lata grał tę muzykę. I

Gdzie się dokładnie poznaliście?

- Kazimierz Jonkisz, perkusista, wtedy perkusista Zbigniewa Namysłowskiego, po nagraniu legendarnej płyty Winobranie postanowił założyć swój zespół jazzowy, stworzyć kwintet Kazimierza Jonkisza i on właśnie już miał gdzieś upatrzonego Jasia Skowrona, basistę Andrzeja Łukasika i mnie zaprosił do tego już prawie gotowego składu. Potem z Jasiem Skowronem byliśmy, można powiedzieć założycielami zespołu String Connection. Potem stan wojenny spowodował, że ćwiczyliśmy dużo ze sobą, spotykaliśmy się, ćwiczyliśmy i jeszcze w końcówce stanu wojennego, kiedy mógł się odbyć festiwal Jazz nad Odrą we Wrocławiu, tam odbył się oficjalny debiut naszego zespołu String Connection.

Zespół rewelacyjny, trochę wyprzedzający nawet ówczesne czasy.

- Wtedy pojawił się taki smutny rys w życiu jazzowym, że były zespoły i to bardzo świetne, ale grały na poważnie i tak trochę smutno, taka się wówczas stworzyła maniera. Ja postanowiłem, że w tych smutnych czasach potrzebny będzie zespół, który troszeczkę da radości ludziom, będzie bardziej optymistycznie i się okazało, że takim wspaniałym partnerem do żartów, dowcipów okazał się być Jasiu Skowron, który był duszą towarzystwa. To był bardzo dowcipny człowiek i na scenie też potrafił robić różne żarty. Ja byłem po długoletnich katorgach, bo jako muzyk grałem w kabarecie Tey, 650 przestawień. Potem do nas doszedł Andrzej Olejniczak – saksofonista i również się okazał być żartownisiem nie lada. Perkusista, na początku był to Zbyszek Lewandowski też bardzo się dopasował do nas, no i Krzysiu Ścierański. Było tak wesoło, że niektórzy nazywali nas zespołem tanecznym. Bardzo dużo wyjeżdżaliśmy, zjeździliśmy cały świat i graliśmy na bardzo dużych festiwalach, na przykład Montreux Jazz Festival. To był 1983 rok kiedy tam wylądowaliśmy, byliśmy jedynym zespołem z Europy i nasza notka w księdze programowej tego festiwalu była dłuższa niż zespołu z Steps Ahead.

Jak Pan uczył Janusza Skowrona swoich kompozycji? Wiem, że on nie korzystał raczej z Braille'a.

- Nie, wtedy nie było w ogóle jeszcze muzycznego Braille'a . Jasiu całe życie się uczy wszystkiego ze słuchu, więc działo się to błyskawicznie. Najgorszy był tylko moment, żeby go w ogóle zaciągnąć do instrumentu, żeby mu pokazać. Jemu były w głowie wiecznie żarty. Koledzy, którzy czytali nuty się nudzili, ale ich nie mogłem wygonić z tego pomieszczenia i oni rozśmieszali Jasia, z czego mieli zabawę. Krzysiu Ścierański też uczył się ze słuchu, ale dwóch na raz nie mogłem uczyć. Niestety to była mieszanka wybuchowa, ale ta nauka trwała błyskawicznie. W jeden dzień potrafiliśmy nauczyć się całego długiego programu i wieczorem zagrać go już na koncercie. To bardzo zdumiewało, szczególnie muzyków rockowych z zespołu Lady Pank.

Zobacz także

2022-07-23, godz. 19:54 Paula Roma Wokalistka, ale też kompozytorka oraz autorka tekstów, właśnie wydała singiel „Cześć, tu złość”. Wcześniej znana jako Paulina Romaniuk. „Jestem… » więcej 2022-07-16, godz. 09:15 Andrzej Budziak Dyrektor Pałacu w Lubostroniu / Instytucji Kultury „Podobno mówiono, kiedy zostałem dyrektorem, że po pół roku będę musiał zostawić tę posadę, bo… » więcej 2022-07-16, godz. 09:40 Bovska Wokalistka, autorka tekstów i piosenek, a także ilustratorka, która właśnie wydała najnowszy singiel „Iskry”. Ten utwór to kontynuacja „Dzikiej" i… » więcej 2022-07-01, godz. 12:16 Paulina Rubczak Dziennikarka Telewizji Polskiej, autorka kilku dokumentów i cykli programów kulturalnych. Piątek, 1 lipca godz. 20:05 » więcej 2022-06-25, godz. 20:10 Anna Hnatowicz Wokalistka, uczestniczka koncertu „Debiuty” podczas tegorocznego Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu , wcześniej 12. edycji „The Voice of Poland”… » więcej 2022-06-18, godz. 08:58 Tomasz Mierzwa Doktor nauk medycznych, chirurg - onkolog, Koordynator Zakładu Profilaktyki i Promocji Zdrowia, Centrum Onkologii. Sobota, 18 czerwca godz. 17:05 » więcej 2022-06-18, godz. 09:28 Wiesław i Wiktor Wysoccy oraz Sławek Wierzcholski Dosłownie przed kilkoma dniami ukazała się ich płyta „Jazz dla młodego” z piosenkami dla dzieci i całych rodzin. Piosenki zaśpiewał na płycie Piotr… » więcej 2022-05-28, godz. 10:03 Krzysztof Wolsztyński Przed laty lekkoatleta, specjalizujący się w biegach długich, potem trener i działacz sportowy, obecnie organizator największych lekkoatletycznych wydarzeń… » więcej 2022-05-21, godz. 11:13 Marta Zalewska Multiinstrumentalistka, wokalistka, kompozytorka, autorka tekstów i liderka zespołu, w którym śpiewa i gra na gitarze, człowiek - orkiestra. Właśnie ukazała… » więcej 2022-05-21, godz. 20:14 Zubek & Pentz Piazzolla Duo Piotr Zubek – wokalista, autor tekstów, kompozytor, aktor, radiowiec. Zdobywca ponad 300 nagród na festiwalach w całej Polsce. Janek Pentz – gitarzysta… » więcej
12345