Łukasz Drapała
2026-04-10
„..My z Grześkiem się widzieliśmy raz w życiu i to było z 15 lat temu, przy okazji jakiegoś koncertu. Przybiliśmy sobie pionę i nic więcej do tej pory, nawet nie rozmawialiśmy, chociaż ja wiem, że taki moment nadejdzie, ponieważ nie dość, że my obaj mieszkamy w Warszawie, niedaleko siebie, to jeszcze odwiedzamy urlopowo te same miejsca. Ale myślę, że i on i ja wiemy, że nic na siłę nie musi się wydarzyć. Myślę, że to się wszystko wydarzy naturalnie (...) to Perfect z nutą nowoczesności. Wiadomo, że wszystkim Perfect będzie siedział w sercach z Grześkiem przy mikrofonie, no ale jest to Perfect i Łukasz Drapała. Ta nazwa też jest inna, bo Perfect jest, bo chłopaki są bez Grześka, ale jest i Łukasz Drapała dlatego, że nie chciałbym zastępować Grześka, bo się nie da. To jest legenda, nie da się ścigać z tym człowiekiem. Ja mogę być następcą....”
Kazimierz Jonkisz o Mieczysławie Koszu
2026-04-04
Kazimierz Jonkisz, legenda, ale przede wszystkim znakomity perkusista, który współpracował z Janem Ptaszynem Wróblewskim i z Mieczysławem Koszem.
„..mówią, że dla Amerykanów takim wzorem jest Miles Davis, to my mówimy, że dla nas był Jan Ptaszyn Wróblewski i Mieczysław Kosz, który czuł pewien respekt przed Janem Wróblewskim. Ja się nie spodziewałem, że może dojść do spotkania Wróblewskiego z Koszem, z Mieciem nigdy o tym nie rozmawialiśmy. Rozmawialiśmy głównie o Billu Evansie i tak dalej, o trio i takich jakichś sprawach typowo muzycznych, o sekcji rytmicznej, roli sekcji rytmicznej w trio i tak dalej (...) On cały czas chciał poznać kogoś bliskiego, w końcu gdzieś tam poznawał jakieś panie, jedną z nich poznałem. To były takie panie, które interesowały jedynie pieniądze, a on niestety często nie miał pieniędzy (...) Każdy miał zdrowie do takiego życia, a Mieciu na pewno takiego zdrowia nie miał. To był też strasznie wrażliwy człowiek i ten alkohol wcale mu nie pomagał, tylko raczej dołował...”
Piątek, 3 kwietnia 2026 o godz. 20:05
Ola Błachno
2026-03-27
Polska wokalistka jazzowa, kompozytorka, autorka tekstów i skrzypaczka. Jej muzyczna przygoda zaczęła się od skrzypiec. Niedawno przyszła do studia, aby pochwalić się swoim najnowszym albumem pt. „Warschauer Strasse”
„...pisząc muzykę staram się powiedzieć o ludziach, staram się wynaleźć jakąś historię. A jak historia, to za tym idą emocje, za tym idą przeróżne inne aspekty życia ludzkiego i staram się zarówno w muzyce, jak i później w tekście opowiedzieć coś, stworzyć opowieść (...) mówię o wolności poprzez spojrzenie na ptaki. Zastanawiam się, jak one muszą być wolne i de facto właśnie te wszystkie historie, szereg historii i szereg przeróżnych tematów poruszyłam, ale wszędzie gdzieś przewija się w tych utworach nawiązanie do wolności, do poszukiwania siebie, tego życia w zgodzie ze sobą...”
Piątek, 27 marca 2026 o godz. 20:05
Dariusz Tokarzewski i Mariusz Matera z grupy „VOX”
2026-03-19
Za dwa lata obchodzić będą 50-lecie działalności artystycznej. Mimo różnych przeciwności losu, pracują nad nowym albumem. Grupa VOX.
„... kiedy ja w osiemdziesiątym siódmym roku musiałem wejść do zespołu. Miałem taki sam problem jak Mariusz. Jedno motto, które przyświeca Mariuszowi i mnie, jak zaczynaliśmy śpiewać: żeby „nie zepsuć chłopakom” tego co oni zrobili. To jest ta presja, bo jak Witek z nami śpiewał, czy jak ja wcześniej śpiewałem, to tam jak coś było nie tak, to Witek nas rozliczał z każdej nutki. Ponieważ Witek obdarzony był słuchem absolutnym (...) Pewnie tego nie wiesz, ale jest to bardzo miłe miejsce dla nas i dla mnie osobiście. Bydgoszcz to jest również miejsce mojej rodziny, która tu mieszka, ale tego nie będę bardziej rozwijał. Powiem, że to miasto, w którym przeżyłem wielki stres, wielką odpowiedzialność i otrzymałem duże zaufanie...”
Piątek, 20 marca 2026 o godz. 20:05
Janusz Strobel i Paweł Pańta
2026-03-12
27 lutego br. odbyła się premiera płyty winylowej JANUSZ STROBEL & PAWEŁ PAŃTA. To wyjątkowe wydawnictwo, prezentujące duet dwóch wybitnych wirtuozów — Janusza Strobla i Pawła Pańtę. Ich muzyka, kameralna i pełna oddechu, zachwyca pięknym, szlachetnym brzmieniem oraz niezwykle spójnym dialogiem dwóch instrumentów. Album ukazuje kunszt kompozytorski Janusza Strobla i niezwykłą muzykalność Pawła Pańty, tworząc intymne, wyrafinowane nagranie, które z jednej strony czerpie z tradycji bossa novy, a z drugiej — pozostaje pełne klasy i elegancji.
„...ttoś jak myśli Janusz Strobel, to od razu mu przychodzą na myśl pewne bossa novy, spokojne numery, ale to nie jest tylko płyta, na której mamy bardzo spokojne, takie sentymentalne utwory. Tam też trochę jest ognia i dynamizmu. Ale generalnie po przesłuchaniu materiału, to pierwsze moje wrażenie było takie, że ten materiał nosi w sobie dużo spokoju i ciszy, tak przed końcem dnia. (...) taka muzyka słuchana przy zgaszonym świetle, przynajmniej przygaszonym. No raczej ma w moim odczuciu charakter takiego spokojnego odczuwania muzyki, bez żadnych popisów, jakiejś szczególnej wirtuozerii nadmiernej, zbędnej w przekazie i wartości muzycznych. Myślę, że najważniejsze jest to, że nie ma tam już żadnych sztucznych elementów. Są dwa klasyczne instrumenty...”
Piątek, 13 marca 2026 o godz. 20:05
Profesor Piotr Salaber
2026-03-06
Kompozytor muzyki teatralnej, filmowej, do słuchowisk i pedagog. Niedługo po raz kolejny zasiądzie w jury Konkursu Artystycznych Form Radiowych „Grand PiK”.
„...Nauczyłem się, że kwestia orkiestracji, szczegóły, faktura, to wszystko można zrobić później, ale ten pomysł, który przychodzi czasami gdzieś w środku nocy, albo się z nim budzimy, trzeba go natychmiast zapisać, bo ucieknie. Obojętnie w jakiej postaci, można sobie narysować 5 kresek na kartce i zapisać nuty. Można włączyć dyktafon i zaśpiewać, wystukać rytm, cokolwiek, żeby nie uciekło po prostu (...) obawiam się, że gdyby ktoś dobrał się do mojego dyktafonu w telefonie i usłyszał co ja tam nagrywam, najczęściej prowadząc samochód, to byłby mocno zdziwiony. Mamy w tle silnik samochodu, jedną ręką trzymam kierownicę, drugą wystukuję rytm i do tego śpiewam sobie albo gwiżdżę, to myślę, że to mogłoby być uznane za najdziwniejszy sposób rejestrowania pomysłów muzycznych (...) rozmawiam z dyrektorem Teatru Polskiego Radia Adamem Wojtyszko o tym, że co roku staram się, aby ktoś z moich studentów miał taką szansę, żeby zadebiutować w programie pierwszym Polskiego Radia jako kompozytor czy kompozytorka muzyki do słuchowiska. Teraz jesteśmy na etapie rozmów. Bardziej staram się zadbać o moich studentów. Myślę, że to ważniejsze...”
Piątek, 6 marca 2026 o godz. 20:05
Profesor Piotr Nardelli
2026-02-26
Legendarny baletmistrz, pedagog i wieloletni współpracownik Maurice'a Béjarta, dla którego przygoda z baletem trwa całe życie.
„...w siedemdziesiątym trzecim roku znalazłem się w Brukseli w zespole Maurice’a Béjarta, tu nastąpiła sprawa tragiczna, mianowicie, żeby jechać do Ameryki, do Japonii, gdziekolwiek, paszport musiał być ważny nie krócej niż 6 miesięcy. Więc to było dużym problemem, ale jakoś sobie tam dałem radę (...) Zespół Béjarta widziałem dwukrotnie w Polsce jako szczeniak i muszę powiedzieć, że po prostu było to marzenie, ale nieosiągalne. We śnie tylko mi się wydawało, że jest to możliwe (...) on był taką osobą, miał niesamowite oczy, którymi przekuwał na wylot. Nie było mi wiadomo, co on tak dokładnie myśli. Natomiast jeżeli kogoś lubił i szanował, to miał bardzo dużo cierpliwości, tak jak większość ludzi, którzy jeżeli mają jakąś sympatię do kogoś, to mają tę cierpliwość. Wydaje mi się, że miał dużo do mnie cierpliwości, ale nie był osobą zgorzkniałą. Jest bardzo dużo ludzi w tańcu, którzy w jakiś sposób przestali tańczyć i są zgorzkniali i negatywni. Mnie się wydaje, że był osobą bardzo pozytywną...”
Piątek, 27 lutego 2026 o godz. 20:05
Adam Sztaba
2026-02-20
Artysta, który nie wymaga większej rekomendacji. Przez ostatni tydzień po raz piąty prowadził w Filharmonii Pomorskiej „Orchestrę4Young”.
„...Dzisiaj rozrywkę właściwie nie wiadomo do czego sprowadzić, do jakiegoś bełkotu, jakiegoś banału? Oczywiście często jest tak, że starsi marudzą na na młodych, a potem i tak ci młodzi wyrastają na ludzi. Myślę sobie, że jednak coś się przetasowuje teraz (...) Na razie boję się, że poziom jest w ogóle nieistotny. Kompetencje artystyczne też są nieistotne. Od artystów wymagamy bardzo niewiele (...) czy my dzisiaj wspieramy talent? Czy my możemy jasno powiedzieć, my jako pokolenie i my, jako ludzie, którzy odpowiadają w pewnym sensie za poziom muzyczny, czy za media szeroko rozumiane, nawet media społecznościowe (...) Wyobraźmy sobie, że słuchamy włącznie sercem i umysłem, nagle się okazuje, że inaczej byśmy na to patrzyli, byśmy się kierowali wyłącznie własnym uchem i sercem. Co zrobić, nastały takie czasy jakie nastały, ale myślę sobie, że skoro Jan Sebastian Bach przetrwał 300 lat, to znaczy, że ten intelekt jednak wygra i te wszystkie burze, mody i różne tanie sytuacje, które nas zalewają, jednak nie wytrzymają tej próby. Prędzej czy później do Bacha zawsze będziemy wracali, niezależnie od tego ile będzie lajków. Mam nadzieję, że z prawdziwą sztuką tworzoną dzisiaj tak też będzie, bo ona nie ma wieku...”
Piątek, 20 lutego 2026 o godz. 20:05
Marzena Matowska
2026-02-12
Dyrektorka Miejskiego Centrum Kultury w Bydgoszczy, kobieta odważna, o wielu pasjach, nie bojąca się spełniać swoich marzeń. Od niedawna posiadaczka medalu „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.
„...dowiedziałam się, że to Wojewoda Kujawsko-Pomorski wystąpił o to odznaczenie. Szczerze mówiąc, nie miałam wielkiej nadziei, bo kategoria - upowszechniania kultury, nie jest taka szczególnie ukochana przez ministerstwo i niewiele osób dostaje medale. Tutaj tak się stało, że ten medal został przyznany i ja oczywiście ani przez 5 sekund, nie potraktowałam tego jako wyróżnienia wyłącznie dla siebie, bo przecież co ja sama mogłabym zrobić, przez te wszystkie lata, które w tym wniosku zostały opisane (...) żyję pracą i jak oglądam jakiś koncert, bo jestem straszną zazdrośnicą, oglądam jakiś koncert, albo wręczenie nagród literackich i myślę: Jezus, jak oni to zrobili, ile to musiało kosztować, ale jak mi się jakieś rozwiązanie podoba to podpatruję. Cała moja rodzina, ja im bardzo dziękuję za cierpliwość i za to, że oni po prostu żyją ze mną tą kulturą, chodzą na to wszystko. Oni dbają o moje życie i dzisiaj nie wyobrażam sobie, że mogłabym robić coś innego...”
Piątek, 13 lutego 2026 o godz. 20:05
Emilia Pawłowska / EmilJa
2026-02-05
Dla całego świata od niedawna EmilJa - wokalistka, która za chwilę pochwali się nowym albumem, zatytułowanym „Dziewczynnik”.
„...EmilJa w dosłownym znaczeniu to znaczy – ta, co patrzy i odkrywa świat. Bardzo jest mi to po drodze, bo ja tak naprawdę całe życie patrzę i odkrywam świat, a teraz mam ten niezwykły przywilej odkrywać go w piosence (...) trochę tak jakbym spojrzała w lustro i mówiła do tej Emilii, którą widzę właśnie w lustrze. I to jest też nawiązanie do historii wielu kobiet, które nie miały możliwości, albo zasobów, albo czasu na to, żeby się tak sobą zająć i tym, co by chciały, czyli jakimiś pragnieniami, marzeniami. Ja od niedawna mam tę możliwość, że mogę doświadczać tych jakości i sobie sama stwarzać warunki do tej obecności w piosence. Natomiast fakt jest taki, że musiałam wykonać sporo pracy, żeby znaleźć się w tym miejscu i to takiej ciężkiej pracy. To nie przychodzi lekko, żeby też spojrzeć tak z uśmiechem na tę osobę, którą widzimy w lustrze i z dystansem...”
Piątek, 6 lutego 2026 o godz. 20:05
„Zwierzenia przy muzyce”
zaprasza Magda Jasińska