Gość programu

Maciej Figas

2026-07-03
Maciej Figas. Fot. Magda Jasińska/PR PiK

Maciej Figas. Fot. Magda Jasińska/PR PiK

Polskie Radio PiK – Zwierzenia przy muzyce – Maciej Figas

Dyrektor Opery Nova właściwie od zawsze. Przed nim to tylko był Teatr Operowy. Mimo, że pochodzi z Wybrzeża z Gdyni, studiował w Gdańsku i Poznaniu, to jednak jest Bydgoszczaninem z wyboru. Laureat wielu nagród, zwycięzca wielu plebiscytów.

„...lata lecą, zdrowie też jest adekwatne do, jak to mówi się dzisiaj popularnie, do peselu, więc staram się tę swoją działalność również dopasować do możliwości i do zwiększonych obowiązków związanych z prowadzeniem instytucji. Na pewno nie będzie to już intensywniejsze niż było kiedyś, ale obiecuję sobie i państwu, że na pewno jeszcze zobaczą mnie państwo w roli prowadzącego dyrygenta (...) mam stary sposób resetowania, proszę państwa, będę może nawet trochę nudny, mianowicie zważywszy jeszcze na zmiany klimatyczne, które obserwujemy i ociekających potem ludzi na ulicach, uciekam jak zwykle w Bory Tucholskie do mojej takiej pustelni, która pozwala mi zapomnieć o obowiązkach i pochylić się nad wyzwaniami artystycznymi, czyli partyturami tego, co ewentualnie mi grozi w przyszłości...

Piątek, 3 lipca 2026 o godz. 22:05
Dyrektor Opery Nova Maciej Figas już przygotowuje się do wakacji?
- Nie, proszę państwa, proszę się nie nabrać na te prowokacje pani redaktor. Do wakacji, to jeszcze sporo czasu. Żeby pójść na wakacje w teatrze operowym, trzeba mieć naprawdę wszystko poukładane na najbliższy sezon, już nie mówiąc o wszystkich sprawozdaniach, które w odpowiednim czasie musimy wysłać, i to przypominam zarówno do Urzędu Marszałkowskiego, jak i do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Jeszcze sporo pracy przed nami, mówię tu oczywiście o administracji, po to, żeby można było w tej przerwie między sezonami trochę odpocząć, to teraz trzeba poukładać już kolejny sezon.

Maciej Figas, dyrektor Opery Nova w Bydgoszczy. Fot. Magda Jasińska/PR PiK
Maciej Figas, dyrektor Opery Nova w Bydgoszczy. Fot. Magda Jasińska/PR PiK

Za moment porozmawiamy o kolejnym sezonie, ale jaki to był ten, który się kończy sezon z trzema premierami, a właściwie z czterema, bo koncerty sylwestrowo-noworoczne zwykle dołączamy do premier.
- Tak, muszę powiedzieć, że jesteśmy zadowoleni. Mamy satysfakcję z tego sezonu. Trzy premiery, które wszystkie zaliczono ewidentnie do naszych sukcesów. Przypomnę to był „Król Roger” Karola Szymanowskiego, z Łukaszem Golińskim w roli tytułowej i w reżyserii i wizji scenicznej Roberta Bondary. Dalej „Amerykanin w Paryżu”, czyli światowa premiera baletowa, której jeszcze parę lat temu nie przewidywaliśmy, a nie przewidywaliśmy dlatego, że nie wiedzieliśmy, że Krzysztof Pastor, pracując przy „Niebezpiecznych związkach” kilka sezonów temu, postanowi z naszym zespołem, który tak mu przypadł do gustu, wyprodukować nową choreografię. To właśnie „Amerykanin w Paryżu” do muzyki George Gershwina, tak uwielbianej i tak powszechnie znanej. A na koniec „Łucja z Lammermooru” w reżyserii Thaddeusa Strassbergera, który debiutował na polskim rynku, a którego gwiazda zabłysła kilka miesięcy wcześniej, dość niespodziewanie jako współautora inscenizacji zakończenia igrzysk olimpijskich. Tak więc miał bardzo mocne wejście na rynek polski. A Łucja tylko to potwierdziła. Myślę, że możemy do tego dodać bardzo udaną edycję festiwalu operowego. Mówię to na podstawie opinii, które słyszę ze wszystkich niemal stron. A także koncerty sylwestrowe, o których pani redaktor wspomniała, które traktujemy jak czwartą premierę. Tak więc sezon niezwykle pracowity, ale też myślę, mogę tak śmiało powiedzieć, udany dla Opery Nova.

Czy te trzy premiery w roku, to jest pełnia szczęścia, czy myśli Pan w przyszłych sezonach dorzucić jeszcze być może czwartą premierę?
- Ja nie jestem z tych, którzy tęsknią za mnożeniem ilości premier.

O, do rekordzistów to jeszcze Panu daleko.
- To prawda, ale tutaj wyjaśniam, o czym może państwo nie wiedzą, że magazyny Opery Nova, które i tak co kilka lat powiększają się o dodatkową powierzchnię, nie są bez granic, prawda? Każda nowa inscenizacja oznacza potrzebę rezygnacji z jakiejś wcześniejszej. Tu już trochę moi pracownicy się ze mnie śmieją, że po prostu mam ogromny problem z wytypowaniem tytułów, czy inscenizacji, które musiałyby być skasowane, tym bardziej, że tu znowu przepraszam za brak skromności, na tej liście są inscenizacje, które były bardzo udanymi, bardzo pięknymi i ciężko mi się podpisać pod pismem, czy pod wnioskiem o ich likwidacji. Więc uważam, że nie w ilości jest jakby klucz do sukcesu teatru, nie tylko operowego, ale w ich atrakcyjności i trafieniu w gusta publiczności. Tutaj musiałbym dodać też trochę o możliwościach naszych pracowni, o możliwościach logistycznych. To nie jest Teatr Wielki w Warszawie, gdzie pracują sztaby ludzi, mimo, że jest to ciągle największa instytucja kultury województwa kujawsko pomorskiego. Tu będę bronił tego, że trzy premiery w sezonie, plus koncerty sylwestrowe, plus festiwal, to jest i tak potężne wyzwanie logistyczne, artystyczne dla naszego zespołu i jeżeli uznamy je za sukces, a tak jest w przypadku tych ostatnich, o czym mówiłem przed chwilą, to mamy powody do satysfakcji.

Opera powoli wyludnia się. Wszyscy czekają na wakacje, łącznie z Panem Dyrektorem?
- Oczywiście znaczna część pracowników artystycznych, zmęczonych kończącym się sezonem, marzy już o tym, żeby zagrać ostatnie spektakle „Amerykanina w Paryżu” i udać się na zasłużony urlop. Natomiast przypomnę, że ta cała logistyka, przygotowanie kolejnego sezonu, kolejnego festiwalu, kolejnych festiwali wymaga naszej intensywnej pracy i jeszcze przez co najmniej dwa, trzy tygodnie musimy pracować.

Już pracujecie nad przyszłorocznym festiwalem?
- Dopiero...(śmiech) Mówiąc poważnie otrzymujemy już odpowiedzi od zespołów, z innymi rozmawiamy od wielu miesięcy już o roku 2028, więc robimy takie przymiarki już bardzo intensywnie.

Maciej Figas, dyrektor Opery Nova w Bydgoszczy. Fot. Magda Jasińska/PR PiK
Maciej Figas, dyrektor Opery Nova w Bydgoszczy. Fot. Magda Jasińska/PR PiK

Ja zdążyłam sprawdzić, który sezon za nami. 69 i wkraczamy w jubileuszowy sezon 70, czy w związku z tym, oprócz tego, że będzie otwarty czwarty krąg opery, to jeszcze jakieś uroczystości się szykują?
- No to dziękuję za tę informację, natomiast mówiąc poważnie tak, ten jubileuszowy sezon będzie rzeczywiście niezwykły, ale zupełnie z innych powodów, niż te, które kojarzą się zazwyczaj z jubileuszem. Otóż w tym sezonie dojdzie do uruchomienia czwartego kręgu, więc nowej sali, wielofunkcyjnej sceny widowiskowej dla 475 widzów i całej tej przestrzeni, która się tam znajduje, z kinem studyjnym, z przestrzeniom ekspozycyjną i tak dalej, więc myślę, że to uczyni ten sezon naprawdę atrakcyjnym dla melomanów i będzie chyba najważniejszym akcentem tego jubileuszu.

Czy po otwarciu czwartego kręgu już będzie przeprowadzany remont amfiteatru przy Operze Nova?
- Chcielibyśmy, trochę wyprzedza pani tym pytaniem nasze rozmowy z panem marszałkiem. Delikatny sygnał poszedł już w stronę Urzędu Marszałkowskiego. Jest to problem, z którym będziemy musieli się zmierzyć w końcowej fazie tej inwestycji. Mówię o budowie, o rozbudowie opery o czwarty krąg i budowie parkingu, bo trudno, żeby to wszystko pięknie wyglądało, a obok straszył amfiteatr. A dlaczego on straszy? Dlatego, że jak się przekonaliśmy rzeczywiście ten nasz klimat, sąsiedztwo wody definitywnie jakby podsumował negatywnie koncepcję amfiteatru obłożonego kamieniem granitowym. Elegancki, monumentalny, ale niestety nie sprawdzający się w naszych warunkach klimatycznych, to po pierwsze. Po drugie sąsiedztwo dużej budowy, dużej inwestycji spowodowało dodatkowe szkody. Myślę, że mogą państwo to obserwować przechodząc obok amfiteatru. Tak więc przymierzamy się do takiego kompleksowego rozwiązania tego problemu.

Czy wraz z otwarciem czwartego kręgu, znikną rzeźby, które znalazły bezpieczną przystań w pana gabinecie?
- To raczej miniatury, które przechowujemy tutaj przez ten czas, natomiast liczymy na to, że pojawią się inne dzieła sztuki, takie działania również podejmujemy.

Panie Dyrektorze, w Pana gabinecie pełno partytur, a Pana coraz rzadziej widzimy w kanale orkiestrowym. Jest jakiś ku temu powód?
- Szanowni państwo, lata lecą, zdrowie też jest adekwatne do, jak to mówi się dzisiaj popularnie, do peselu, więc staram się tę swoją działalność również dopasować do możliwości i do zwiększonych obowiązków związanych z prowadzeniem instytucji. Na pewno nie będzie to już intensywniejsze niż było kiedyś, ale obiecuję sobie i państwu, że na pewno jeszcze zobaczą mnie państwo w roli prowadzącego dyrygenta.

Prowadząc tak dużą instytucję, pewnie jest wielka frajda móc wskoczyć do kanału orkiestrowego, a nie gryźć paznokcie podczas kolejnej premiery.
- Rzeczywiście, że najpierw to jest krew i pot, a potem jest olbrzymia satysfakcja. Mam nadzieję, że jeszcze będę mógł doświadczać przez przynajmniej kilka sezonów tego, tylko tak jak powiedziałem, może trochę w mniejszym zakresie.

Panie Dyrektorze, wakacje nadejdą i tak, gdyby Pan chciał tutaj w operze pomieszkiwać, w związku z tym, jak będzie Pan się resetować?
- A ja mam stary sposób resetowania, proszę państwa, będę może nawet trochę nudny, mianowicie zważywszy jeszcze na zmiany klimatyczne, które obserwujemy i ociekających potem ludzi na ulicach, uciekam jak zwykle w Bory Tucholskie do mojej takiej pustelni, która pozwala mi zapomnieć o obowiązkach i pochylić się nad wyzwaniami artystycznymi, czyli partyturami tego, co ewentualnie mi grozi w przyszłości. Chociaż w tym roku, to nie będzie znowu tak różowo, to też trzeba sobie powiedzieć, bo jak się państwo domyślają, inwestycja jest na ostatniej prostej, więc obiecałem moim zastępcom, a także Budimexowi, że nawet jeżeli będę na urlopie, to 80 parę kilometrów, które dzieli mnie od tej mojej pustelni, nie będzie problemem, żeby pojawić się na jakiejś nagłej naradzie, albo po to, żeby zobaczyć jakiś przygotowany przez wykonawcę zakres prac, czy pochylić się nad rozwiązaniami, przy których muszą zapaść decyzje dosłownie tego dnia.

A w połowie sierpnia już normalna praca.
- ...a w połowie sierpnia zdziwimy się, że to już jest po urlopie i że jeszcze do końca nie wypoczęliśmy, a tu już trzeba rozpocząć nowe szaleństwo i nowe wyzwania. Ale, tak jak państwo już pewnie się domyślają, to jest instytucja, w której się nikt nie nudzi, więc te wyzwania mają też swoją dobrą stronę.

Maciej Figas, dyrektor Opery Nova w Bydgoszczy. Fot. Magda Jasińska/PR PiK
Maciej Figas, dyrektor Opery Nova w Bydgoszczy. Fot. Magda Jasińska/PR PiK

Jest Pan dumny ze swoich zespołów, prawda? I z tej instytucji, którą Pan zbudował?
- Tu protestuję, że zbudowałem, ale zbudowaliśmy, tak bym powiedział. To jest efekt pracy wielu dekad i wielu ludzi, wielu pracowników. Tak, jestem dumny. Jestem dumny zarówno z pracowników, jak i z teatru, który udało się stworzyć i ciągle jeszcze jakiś niepoprawny optymizm każe mi pracować nad tym, żeby to było jeszcze lepiej, niż jest w tej chwili.
Co tydzień jest okazja do spotkań z niecodzienną muzyką, z niecodziennymi gośćmi, niecodziennymi tematami...
Magda Jasińska. Fot Piotr Ulanowski

Magda Jasińska. Fot Piotr Ulanowski

„Zwierzenia przy muzyce”
zaprasza Magda Jasińska
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę