42-latka z Hipolitowa zmienia wyjaśnienia przed sądem

2013-12-03, 17:12  Polska Agencja Prasowa

Oskarżona o zabójstwo pięciorga swoich nowo narodzonych dzieci 42-letnia mieszkanka wsi Hipolitowo (Podlaskie) zmieniła przed sądem wyjaśnienia. Mówiła m.in., że troje dzieci zmarło niedługo po porodzie, a jedno urodziło się martwe.

Prokuratura Okręgowa w Łomży oskarżyła Beatę Z. o zabójstwo własnych dzieci urodzonych w 2000, 2003, 2008, 2010 i 2012 r., trzech chłopców i dwóch dziewczynek. Według prokuratury kobieta pozostawiała je po porodzie w takim miejscu i warunkach, w których nie miały szans na przeżycie. W ocenie śledczych nie podjęto żadnych starań, by umożliwić im przeżycie.

W śledztwie Beata Z. przyznała się do zarzutów stawianych przez śledczych ws. zabójstw dzieci. Z jej wyjaśnień wynikało, że dzieci rodziły się żywe i po narodzinach były zostawiane bez należytej opieki np. na strychu domu, a matka już się nimi nie zajmowała. Mówiła też wtedy, że to postawa konkubenta, który nie interesował się nią, gdy zachodziła w kolejne ciąże, decydowała o tym, iż nie chciała tych dzieci.

Z piątki dzieci, których zabójstw dotyczą zarzuty, śledczym udało się odnaleźć szczątki czworga. Szczątki dwojga odnaleźli na strychu domu kobiety; szczątki dwojga kolejnych - pod klepiskiem stodoły. Jesienią ub. r. dokładnie przeszukano staw przeciwpożarowy w Hipolitowie, bo były podejrzenia, że tam zostały ukryte zwłoki piątego noworodka. Nie odnaleziono ich jednak.

We wtorek przed Sądem Okręgowym w Łomży kobieta przez 1,5 godziny przedstawiała swoją wersję zdarzeń i odpowiadała na pytania stron. Zmienia zeznania.

Beata Z. powiedziała, że pierwsze dziecko utopił w stawie jej mąż (obecnie nieżyjący), ponieważ nie było jego. Troje kolejnych zmarło - jak twierdzi - kiedy ona po porodzie zasypiała. "Jak później się obudziłam, to nie żyło" - mówiła. Piąte, według jej wtorkowych wyjaśnień, urodziło się martwe.

To różnica nie tylko co do okoliczności śmierci dzieci, ale i ich liczby. W zarzutach jest bowiem zabójstwo m.in. w 2008 r. W czasie śledztwa, w stawie w Hipolitowie poszukiwano bezskutecznie szczątków właśnie tego dziecka. Tymczasem we wtorek oskarżona, mówiąc o utopieniu dziecka w stawie, miała na myśli dziecko urodzone 10 lat wcześniej.

Twierdzi jednocześnie, że w 2008 r. w ogóle nie rodziła.

A według ustaleń śledztwa, w oparciu o wcześniejsze wyjaśnienia oskarżonej, poród dziecka w 1998 r. odebrała teściowa i mąż Beaty Z. Zabrali dziecko i nie wiadomo, co się z nim stało. Prokuratura ten wątek badała oddzielnie, ale śledztwo umorzyła, uznając, że tajemnicę znali tylko mąż i teściowa oskarżonej, a ci już nie żyją.

Pytana przez sąd i prokuratora, z czego taka zmiana wyjaśnień wynika, Beata Z. nie potrafiła wyjaśnić. Mówiła, że w śledztwie "była pod presją, była zastraszana, nie miała adwokata, nie wiedziała, co mówić". Mówiła, że policja "wywierała na nią nacisk". Powtórzyła też to, co mówiła na pierwszej rozprawie, że "nie udzieliła dzieciom pomocy fachowej". "Bo się na tym nie znam. I nie pochowałam ich godnie, bo nie miałam za co" - mówiła we wtorek przed sądem.

Sędzia przewodniczący Jan Leszczewski zwracał uwagę, że są różne wersje przebiegu zdarzeń. Pytał, która jest prawdziwa. "Ta, którą przedstawiłam dzisiaj" - odpowiedziała Beata Z.

Pytana przez prokuratora, dlaczego ukrywała zwłoki dzieci, skoro twierdzi, że umarły w domu, mówiła, że się wstydziła i bała, że znajdzie je najstarsza córka. Dlaczego nie wezwała pogotowia? "Nie wiem" - odpowiedziała.

Pytana przez obrońcę Beata Z. mówiła, że jest osobą zamkniętą, która o swoich problemach zwierzała się tylko jednej z sióstr. Opowiadała o trudnych warunkach materialnych. Przyznała, że piła alkohol, ale okazyjnie.

Oskarżający w sprawie prok. Janusz Sobieski, szef wydziału śledczego Prokuratury Okręgowej w Łomży mówił PAP, że Beata Z. zmieniła swoje wcześniejsze wyjaśnienia. W jego ocenie, to ewidentnie linia obrony.

We wtorek sąd rozpoczął też przesłuchania pierwszej grupy świadków. Większość z nich to bliska rodzina oskarżonej, która na początku rozprawy skorzystała jednak z prawa do odmowy zeznań. Wśród nich dwoje najstarszych dzieci kobiety, siostry i matka.

Mecenas Edyta Tawrel, która jest obrońcą z urzędu Beaty Z., nie odpowiedziała wprost w rozmowie z dziennikarzami na pytanie, czy biorąc pod uwagę przyjętą linię obrony nie byłoby korzystnie, by bliscy oskarżonej jednak zeznawali. "Takie decyzje są zawsze zastrzeżone dla tych osób najbliższych, nikt nie ma na to wpływu" - mówiła.

Niezaradna życiowo, niewydolna wychowawczo - mówiła o oskarżonej zawodowa kuratorka sądowa, która zajmowała się tą rodziną. Przyznała, że z czasem sytuacja zaczęła się poprawiać. "Nigdy nie wyglądało, że ukrywa ciążę" - mówiła przed sądem. Pytana przez obrońcę Beaty Z., powiedziała, że uważa, iż zrobiła wszystko, co mogła, by pomóc rodzinie. "Nie wiedziałam, że Beata Z. bywała w ciąży, po których nie pojawiały się dzieci" - mówiła.

Przyznała jednak, że była w domu rodziny Z. w połowie maja 2013 r. z kuratorką społeczną i wówczas pytały kobietę, czy jest w ciąży. Pod koniec czerwca Beata Z. nagle schudła, co sprawiło, że pracownica opieki społecznej z gminy Stawiski zaczęła podejrzewać, iż kobieta mogła być w ciąży, ale nie ma dziecka. Opieka społeczna zawiadomiła policję.

Kolejne trzy rozprawy zaplanowano na styczeń - wówczas przesłuchania świadków i biegłych.(PAP)

Kraj i świat

Śląskie: Zarzuty po śmierci młodej kobiety po porodzie. W domu były dwa martwe noworodki

Śląskie: Zarzuty po śmierci młodej kobiety po porodzie. W domu były dwa martwe noworodki

2025-11-13, 18:29
Kolejna decyzja prokuratury w sprawie Zbigniewa Ziobry: wniosek o aresztowanie

Kolejna decyzja prokuratury w sprawie Zbigniewa Ziobry: wniosek o aresztowanie

2025-11-13, 16:20
Szymon Hołownia zrezygnował z funkcji marszałka Sejmu. Zastąpić go ma Włodzimierz Czarzasty

Szymon Hołownia zrezygnował z funkcji marszałka Sejmu. Zastąpić go ma Włodzimierz Czarzasty

2025-11-13, 14:30
Polska może ubiegać się o zwolnienie z mechanizmu solidarności na rok. Chodzi o migrację

Polska może ubiegać się o zwolnienie z mechanizmu solidarności na rok. Chodzi o migrację

2025-11-12, 18:56
Daniel Obajtek usłyszał zarzut wyrządzenia Orlenowi szkody majątkowej w łącznej kwocie 393 600 zł

Daniel Obajtek usłyszał zarzut wyrządzenia Orlenowi szkody majątkowej w łącznej kwocie 393 600 zł

2025-11-12, 16:18
Prezydent odmówił nominacji 46 sędziów. Jego zdaniem to kara za kwestionowanie porządku państwa

Prezydent odmówił nominacji 46 sędziów. Jego zdaniem to kara za kwestionowanie porządku państwa

2025-11-12, 13:45
Trzech pseudokibiców zatrzymanych za rozboje. Wśród nich żołnierz. Pomagali policjanci z Bydgoszczy

Trzech pseudokibiców zatrzymanych za rozboje. Wśród nich żołnierz. Pomagali policjanci z Bydgoszczy

2025-11-12, 11:59
Stołeczne Centrum Bezpieczeństwa: Około 100 tys. uczestników Marszu Niepodległości

Stołeczne Centrum Bezpieczeństwa: Około 100 tys. uczestników Marszu Niepodległości

2025-11-11, 16:20
Ordery dla Waldemara Łysiaka i Andrzeja Poczobuta. Prezydent odznacza wybitnych obywateli

Ordery dla Waldemara Łysiaka i Andrzeja Poczobuta. Prezydent odznacza „wybitnych obywateli"

2025-11-11, 14:48
Były prezydent Francji Nicolas Sarkozy opuścił w poniedziałek po południu paryskie więzienie

Były prezydent Francji Nicolas Sarkozy opuścił w poniedziałek po południu paryskie więzienie

2025-11-10, 17:25
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę