Proces dziennikarzy zatrzymanych w PKW - zeznają świadkowie

2014-11-26, 12:35  Polska Agencja Prasowa

Szef ochrony budynku, w którym pracuje PKW zeznał w środę w sądzie, że na polecenie szefów wezwał wszystkich do opuszczenia okupowanej sali PKW, ale nie żądał ich ścigania i karanie. Współczuję oskarżonym - powiedział na koniec do dziennikarzy na ławie podsądnych.

W środę prowadzący proces fotoreportera PAP Tomasza Gzella i dziennikarza TV Republika Jana Pawlickiego, oskarżonych przez policję o naruszenie miru domowego w PKW, rozpoczął przesłuchiwanie świadków w tej sprawie.

Dziennikarze zostali zatrzymani przez policję w nocy z czwartku na piątek, gdy relacjonowali okupację gmachu Państwowej Komisji Wyborczej przez osoby protestujące w sprawie wyników wyborów samorządowych. Policja zażądała wtedy opuszczenia gmachu przez protestujących. Zatrzymano 12 osób, w tym także dziennikarzy. Zostali oskarżeni o to samo, co zarzucono okupującym. Ich proces zaczął się w miniony piątek przed Sądem Rejonowym Warszawa-Śródmieście w trybie przyśpieszonym - co oznacza, że musi dobiec końca w terminie 14 dni od wniesienia oskarżenia.

Konrad Komornicki, będący szefem ochrony gmachu Kancelarii Prezydenta (w którym w czasie wyborów udostępnia się pomieszczenia PKW) zeznając przed sądem przyznał, że nikt z PKW nie zwracał się do niego o spowodowanie interwencji policji. "Ale na terenie, na którym to się działo, byłem najwyższym urzędnikiem Kancelarii Prezydenta RP, odpowiedzialnym za bezpieczeństwo. Moje decyzje konsultowałem z przełożonym - szefem Kancelarii Prezydenta Jackiem Michałowskim" - mówił.

To Komornicki wygłaszał przez megafon komunikat będący żądaniem opuszczenia pomieszczenia PKW przez zgromadzonych. "Dotyczyło ono wszystkich osób tam zgromadzonych. Również padło tam, że dotyczy to także przedstawicieli mediów. Komunikat był przeze mnie odczytany dwa razy. Po upływie 5 minut powtórzyłem komunikat po raz trzeci. Następnie udałem się do swojego gabinetu i uzgodniłem, że będzie wezwana policja w przypadku niepodporządkowania się do wezwania o opuszczenie pomieszczenia - było to wyraźnie powiedziane. I sprawę oddałem policji, do oceny sytuacji. Nie były to więc moje samoistne działania wynikające tylko z mojej subiektywnej oceny" - zeznawał Komornicki.

Podkreślił on zarazem, że nie żądał ścigania ani ukarania zatrzymanych w trakcie interwencji w PKW. "Nie wiem, jak przebiegała sama interwencja. Po kilkunastu minutach otrzymałem informację, że w pomieszczeniu nie ma już nikogo, kto się tam wcześniej znajdował. W mojej ocenie funkcjonariusze policji mogli nie odróżnić, kto jest dziennikarzem, a kto przyszedł nielegalnie okupować PKW. Ja nie potrafiłbym tego poznać" - mówił. Dodał, że kojarzy fotoreportera PAP Tomasza Gzella jako osobę z mediów; Jana Pawlickiego nie znał. "Ale nie widziałem ich wtedy w budynku. Współczuję oskarżonym" - powiedział na koniec.

Kolejny świadek policjant Paweł Kuck zeznał, że gdy doszło do zatrzymania osób, nie było go w sali PKW, bo na polecenie swoich przełożonych był w pomieszczeniu dyrektora Komornickiego i przygotowywał wstępną dokumentację sprawy. Jego przesłuchanie nie zajęło wiele czasu, podobnie jak zeznania Tadeusza Sobiesiaka, pracownika firmy ochroniarskiej, która strzeże wejścia do budynku Kancelarii Prezydenta, w którym urzęduje PKW. Jak mówił Sobiesiak, dziennikarze wchodzący do PKW mają możliwość swobodnego poruszania się po wydzielonej części gmachu.

Kilka minut zajęły też zeznania policjanta Grzegorza Skwarka, który za pomocą kamery miał rejestrować osoby wychodzące z PKW, tak, aby policjanci mogli odróżnić dziennikarzy od protestujących. "Czym się różnią dziennikarze od innych ludzi?" - spytał go obrońca Gzella mec. Piotr Witaszek. "Dziennikarze mieli identyfikatory" - brzmiała odpowiedź.

Sprawę zatrzymania dziennikarzy bada Rzecznik Praw Obywatelskich, przygląda się jej też MSW. Protestowały przeciwko zatrzymaniu Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Press Club Polska, SDP oraz środowisko fotoreporterów, a także międzynarodowa organizacja Dziennikarze Bez Granic. Zarząd PAP wydał specjalne oświadczenie w tej sprawie, w którym przypomniał, że

fotoreporter Polskiej Agencji Prasowej w gmachu PKW wykonywał swe obowiązki, wynikające z realizacji misji Agencji. Policję krytykowały też władze TV Republika.

Gzell i Pawlicki nie przyznali się do zarzuconych im czynów. Gzell podkreślił, że w gmachu PKW był legalnie, z przepustką PKW, jako fotoreporter PAP, który miał utrwalać na zdjęciach kolejny dzień prac komisji. Przekonywał, że nie wiedział nawet o trwającym na zewnątrz proteście, a gdy doszło do okupacji gmachu robił jedynie zdjęcia. Zapewniał, że nie miał zamiaru utrudniać prac policji i właśnie szykował się do wyjścia, gdy został zatrzymany. Również Pawlicki twierdził, że jedyną jego rolą w czasie zajść było relacjonowanie zdarzeń PKW, a pracy policji nie zamierzał utrudniać. (PAP)

Kraj i świat

Policja w Hamburgu aresztowała mężczyznę przetrzymującego dziecko na lotnisku

Policja w Hamburgu aresztowała mężczyznę przetrzymującego dziecko na lotnisku

2023-11-05, 14:51
Tysiące pracowników kolei na Jasnej Górze. I wielu chętnych na spowiedź w pociągu

Tysiące pracowników kolei na Jasnej Górze. I wielu chętnych na spowiedź w pociągu

2023-11-05, 13:41
MSZ: Opuszczenie Strefy Gazy przez obywateli polskich - na chwilę obecną niemożliwe

MSZ: Opuszczenie Strefy Gazy przez obywateli polskich - na chwilę obecną niemożliwe

2023-11-05, 11:00
Niemcy: Samochodem wdarł się na płytę lotniska w Hamburgu, 4-letnia córka zakładniczką

Niemcy: Samochodem wdarł się na płytę lotniska w Hamburgu, 4-letnia córka zakładniczką

2023-11-05, 10:21
Premier: Będziemy walczyć do końca, by zwycięstwo PiS przełożyło się na realizację naszego programu

Premier: Będziemy walczyć do końca, by zwycięstwo PiS przełożyło się na realizację naszego programu

2023-11-04, 15:52
Izrael przyznał się do zbombardowania konwoju karetek przy największym szpitalu w Gazie

Izrael przyznał się do zbombardowania konwoju karetek przy największym szpitalu w Gazie

2023-11-04, 15:30
Niemal 600 interwencji strażackich w kraju z powodu silnego wiatru. Padały drzewa

Niemal 600 interwencji strażackich w kraju z powodu silnego wiatru. Padały drzewa

2023-11-04, 15:20
Ursula von der Leyen w Kijowie. W cieniu wojny rozmowy o przyjęciu Ukrainy do UE

Ursula von der Leyen w Kijowie. W cieniu wojny rozmowy o przyjęciu Ukrainy do UE

2023-11-04, 14:00
Szef MON ogłosił utworzenie 8. Dywizji Zmechanizowanej w Nowym Mieście nad Pilicą

Szef MON ogłosił utworzenie 8. Dywizji Zmechanizowanej w Nowym Mieście nad Pilicą

2023-11-03, 12:08
MSZ zaniepokojone wycofaniem się Rosji z ratyfikacji traktatu o zakazie prób nuklearnych

MSZ zaniepokojone wycofaniem się Rosji z ratyfikacji traktatu o zakazie prób nuklearnych

2023-11-03, 09:58
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę