Sąd Apelacyjny uznał, że T. jest niebezpieczny i ma być izolowany

2014-04-29, 10:27  Polska Agencja Prasowa
Sędzia Jan Sokulski ogłasza postanowienie ws. Mariusza T. w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie. Fot. PAP/Darek Delmanowicz

Sędzia Jan Sokulski ogłasza postanowienie ws. Mariusza T. w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie. Fot. PAP/Darek Delmanowicz

Sąd Apelacyjny w Rzeszowie utrzymał decyzję sądu I instancji. Fot. PAP/Darek Delmanowicz

Sąd Apelacyjny w Rzeszowie utrzymał decyzję sądu I instancji. Fot. PAP/Darek Delmanowicz

Sąd Apelacyjny w Rzeszowie uznał we wtorek, że Mariusz T. jest osobą zagrażającą innym i nakazał umieszczenie go w specjalnym ośrodku w Gostyninie. SA utrzymał decyzję sądu I instancji. Orzeczenie jest prawomocne.

T. to pedofil skazany w 1989 r. za zabójstwo czterech chłopców na karę śmierci, zamienioną potem na mocy amnestii na 25 lat więzienia. 11 lutego wyszedł na wolność.

Jak powiedział rzecznik Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie sędzia Roman Skrzypek, wtorkowe orzeczenie sądu stwierdzające, że Mariusz T. to osoba niebezpieczna i należy ją izolować, jest wydane bezterminowo. Jednak T. w każdej chwili - jak wyjaśnił sędzia - może złożyć do sądu wniosek o zbadanie, czy izolacja jest nadal konieczna. W przypadku negatywnego dla niego orzeczenia kolejny wniosek będzie mógł złożyć za pół roku - wyjaśnił sędzia.

Po otrzymaniu postanowienia sądu odwoławczego Mariusz T. musi w ciągu trzech dni zgłosić się do ośrodka w Gostyninie. Skrzypek wyraził przypuszczenie, że najprawdopodobniej sąd wyda odpowiednie zarządzenie policji, która miałaby doprowadzić T. do placówki.

Pełnomocnik Mariusza T. mec. Marcin Lewandowski zapewnił, że T. dostosuje się do wtorkowego orzeczenia sądu. "Mój klient przebywa stale pod opieką policji, jest chroniony na równi ze świadkiem koronnym, nie ma najmniejszych możliwości niepodporządkowania się orzeczeniu. Myślę, że w ciągu dwóch dni stawi się w zakładzie" - powiedział.

Postanowienie SA jest prawomocne i wykonalne. T. przysługuje kasacja do Sądu Najwyższego, ale - jak dodał sędzia Skrzypek - musi zostać ustanowione nowe pełnomocnictwo, gdyż obecne nie obejmuje kasacji.

"Proszę pamiętać, że jeśli Mariusz T. będzie chciał opuścić zakład, a ma możliwość starać się o to co pół roku, wtedy również ja, jako jego pełnomocnik, jestem zobowiązany działać" – dodał Lewandowski.

Zaznaczył, że dyskusja o argumentach kasacji może być możliwa dopiero, gdy okręgowa rada adwokacka zdecyduje o przydzieleniu mu funkcji pełnomocnika z urzędu do sporządzenia skargi kasacyjnej.

"Tym niemniej wydaje mi się, że pewne zagadnienia natury proceduralnej, w szczególności związane z doręczaniem materiałów dowodowych, będą także według mnie podstawą do rozważań Sądu Najwyższego" – ocenił. Wcześniej mówił m.in., że w sprawie nie mógł się odnieść do załączników akt, m.in. do książki zdrowia T. i jego akt osobowych, ponieważ nie zostały mu one dostarczone.

Lewandowski powiedział PAP, że w najbliższym czasie zwróci się do SA o pisemne uzasadnienie orzeczenia, aby jego klient mógł się z nim zapoznać i zdecydować o ewentualnych dalszych krokach.

Rozprawa apelacyjna ws. T. odbyła się po tym, jak pełnomocnik T. odwołał się od orzeczenia Sądu Okręgowego, który uznał T. za osobę stwarzająca zagrożenie i nakazał jego izolację w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym.

Adwokat zakwestionował opinie biegłych, na których oparł się sąd I instancji, wydając orzeczenie. Jego zdaniem opinie biegłych: dwóch psychiatrów, seksuologa i psychologa są powierzchowne; zostały bowiem wydane po jednorazowej rozmowie z Mariuszem T. oraz na podstawie dokumentacji, w tym akt osobowych i książki zdrowia. Biegli nie wnioskowali o dodatkową obserwację T. w ośrodku zamkniętym.

Lewandowski uważa, że biegli powinni oprzeć swoje opinie na podstawie rozmowy połączonej z obserwacją w ośrodku.

Zastrzeżenia Lewandowskiego budził też fakt, że dokumenty, na podstawie których zespół biegłych przygotował opinie, nie były wówczas dopuszczone jako dowód w sprawie; sąd przyjął je za dowód na pierwszej rozprawie, a opinie biegłych powstały wcześniej.

Postanowienie sądu okręgowego w sprawie Mariusza T. zapadło na drugiej rozprawie, która odbyła się 3 marca. Obie rozprawy odbyły się za zamkniętymi drzwiami.

O uznanie T. za osobę z zaburzeniami psychicznymi, stwarzającą zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób i jego izolację wnioskował dyrektor zakładu karnego w Rzeszowie, gdzie T. odbywał karę za zabójstwo czterech chłopców. Skierowanie wniosku o uznanie T. za osobę stwarzającą zagrożenie dla innych i zastosowanie wobec niego, już po odbyciu kary więzienia, nadzoru prewencyjnego lub leczenia w ośrodku zamkniętym utworzonym w Gostyninie umożliwiła ustawa o nadzorze nad groźnymi przestępcami, która zaczęła obowiązywać 22 stycznia br.

Dotyczy ona groźnych przestępców, u których podczas odbywania kary w systemie terapeutycznym występowały zaburzenia psychiczne, bądź preferencji seksualnych, które mają taki charakter, że "zachodzi co najmniej wysokie prawdopodobieństwo popełnienia czynu zabronionego z użyciem przemocy" zagrożonego karą przynajmniej 10 lat więzienia.

Jak poinformował we wtorek PAP rzecznik dyrektora generalnego Służby Więziennej ppłk Jarosław Góra, w sumie do tej pory dyrektorzy więzień w całym kraju skierowali do sądów 25 wniosków o uznanie za osoby niebezpieczne osadzonych mogących stanowić zagrożenie po zakończeniu kary.

"Dwa zostały przez sądy nieuwzględnione i odrzucone. W przypadku kolejnego - już prawomocnego - sąd zdecydował o nadzorze prewencyjnym. W przypadku trzech wniosków (jeden dotyczy T.) jest decyzja o umieszczeniu w ośrodku w Gostyninie" - zaznaczył Góra. Dodał, że dwie z tych decyzji są nadal nieprawomocne.

T. to pedofil skazany w 1989 r. za zabójstwo czterech chłopców na karę śmierci, zamienioną potem na mocy amnestii na 25 lat więzienia. Karę najpierw odbywał w zakładzie karnym w Strzelcach Opolskich, skąd w 2012 r. trafił do więzienia w Rzeszowie na oddział dla skazanych z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi, m.in. z zaburzeniami preferencji seksualnych.

11 lutego br. T. wyszedł z więzienia. Na wolności pozostaje pod dozorem policji, ma też zapewnioną ochronę; jest przy nim cały czas dwóch funkcjonariuszy. Miejsce zamieszkania T. jest trzymane w ścisłej tajemnicy. (PAP)

Kraj i świat

Sierż. sztab. Michael Ollis z najwyższym odznaczeniem armii USA. W naszym regionie jest bardzo dobrze znany

Sierż. sztab. Michael Ollis z najwyższym odznaczeniem armii USA. W naszym regionie jest bardzo dobrze znany

2026-02-04, 11:30
Pracowali na rzecz obcego wywiadu. To wieloletni pracownik MON oraz mieszkaniec Hrubieszowa

Pracowali na rzecz obcego wywiadu. To wieloletni pracownik MON oraz mieszkaniec Hrubieszowa

2026-02-03, 15:38
Donald Tusk zapowiada badanie polskich wątków w koszmarnej zbrodni. Tak określa aferę Epsteina

Donald Tusk zapowiada badanie polskich wątków w „koszmarnej zbrodni”. Tak określa aferę Epsteina

2026-02-03, 13:00
Trwają prace nad supermózgiem. To narzędzie AI ma zastąpić pracowników fizycznych

Trwają prace nad supermózgiem. To narzędzie AI ma zastąpić pracowników fizycznych

2026-02-02, 21:20
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz domaga się teki wicepremiera. Mówi o poczwórnym mandacie

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz domaga się teki wicepremiera. Mówi o poczwórnym mandacie

2026-02-02, 19:50
Problemy z logowaniem do Profilu Zaufanego po uruchomieniu Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF)

Problemy z logowaniem do Profilu Zaufanego po uruchomieniu Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF)

2026-02-02, 12:50
Mandat dla ministra sprawiedliwości. Nie ma świętych krów. To dotyczy także mnie

Mandat dla ministra sprawiedliwości. „Nie ma świętych krów. To dotyczy także mnie”

2026-02-02, 10:49
Uwaga Przed nami najzimniejsza noc, odczuwalna temperatura do minus 38 st. C

Uwaga! Przed nami najzimniejsza noc, odczuwalna temperatura do minus 38 st. C

2026-02-01, 19:26
Od niedzieli działa Krajowy System e-Faktur. Na początek obejmie 4,2 tys. firm

Od niedzieli działa Krajowy System e-Faktur. Na początek obejmie 4,2 tys. firm

2026-02-01, 16:40
Na Ukrainie rosyjskie drony latają nad torami. Ludzie uciekają do autobusów

Na Ukrainie rosyjskie drony latają nad torami. Ludzie uciekają do autobusów

2026-01-31, 20:05
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności

Zamieszczone na stronach internetowych www.radiopik.pl materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazą danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Polskie Radio Regionalną Rozgłośnię w Bydgoszczy „Polskie Radio Pomorza i Kujaw” S.A. na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek wykorzystywanie przedmiotowych materiałów przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.

Rozumiem i wchodzę na stronę