Na Ukrainie rosyjskie drony latają nad torami. Ludzie uciekają do autobusów
Wysoka aktywność rosyjskich dronów zwiadowczych nad trasami kolejowymi na północnym i południowym wschodzie Ukrainy spowodowała, że pasażerów pociągów cywilnych w tych regionach przesadzono do autobusów – powiadomił w sobotę, 31 stycznia państwowy przewoźnik Ukrzaliznycia.
Stało się tak w obwodzie charkowskim, gdzie „z uwagi na bezpieczeństwo” autobusami podróżują pasażerowie pociągów na trasie Łozowa-Barwinkowe-Kramatorsk – przekazała spółka w komunikacie.
Podobnie jest w obwodzie zaporoskim, gdzie centra monitoringowe zauważyły „wysoką aktywność dronów w pobliżu infrastruktury UZ (Ukrzaliznycia) na trasach ruchu” pociągów.
- Dlatego ruch (pociągów) na trasie (między miastami) Zaporoże-Dniepr do godz. 9 w niedzielę 1 lutego będzie odbywał się poprzez transfery autobusowe – poinformował ukraiński przewoźnik.
Podkreślił, że w ciągu ostatniej doby autobusami przewieziono ponad 2,2 tys. pasażerów.
W piątek, 30 stycznia prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył, że Rosja zaprzestała ataków na obiekty energetyczne jego kraju, jednak jej wojska celują teraz w logistykę.
- Minionej nocy nie było uderzeń w obiekty energetyczne, jednak jeszcze wczoraj w ciągu dnia doszło do trafień właśnie w infrastrukturę energetyczną w kilku regionach. Obecnie odnotowujemy przeorientowanie rosyjskiej armii na uderzenia w logistykę – pisał wówczas szef państwa ukraińskiego w komunikatorze Telegram.
W czwartek, 29 stycznia prezydent USA Donald Trump powiedział, że poprosił przywódcę Rosji Władimira Putina o wstrzymanie na tydzień bombardowania Kijowa i innych ukraińskich miast w związku z falą zimna. Amerykański przywódca oznajmił, że Putin zgodził się na tę prośbę.
27 stycznia Zełenski ogłosił, że tego dnia co najmniej cztery osoby zginęły w ataku trzech rosyjskich dronów na cywilny pociąg w północno-wschodniej części obwodu charkowskiego. Uznał to uderzenie za akt czystego terroryzmu. Dodał przy tym, że dwie osoby zostały ranne.